Żużel. Brzozowski mówi o rozstaniu z Ostrowem! „Nikt do nikogo nie żywił urazy”

1 miesiąc temu

Kamil Brzozowski i Kacper Gomólski stawili się za kierownikiem drużyny Kamilem Galickim, gdy ten otrzymał wypowiedzenie. Tym samym jak grom z jasnego nieba na kibiców Ostrovii spadła wiadomość o trzech rozstaniach. Były już szkoleniowiec nie ukrywa, iż decyzja została gwałtownie podjęta.

– Nie chcę już rozdrapywać tych ran. Można powiedzieć, iż zdecydowaliśmy tak z dnia na dzień, bo wcześniej nikt się tego nie spodziewał. Dla mnie to jednak już temat zamknięty nie mam zamiaru odgrzewać tego kotleta. Niech teraz każdy skupi się na sobie. Za chwilę rozpocznie się sezon. Mamy przed sobą nowe, inne cele – przyznał w rozmowie z „Tygodnikiem Żużlowym”.

Żużel. Nowa twarz Drabika w GKM? Już go pokazali!

Żużel. To brakujący element Sparty do złota? Wskazał problem wśród seniorów

Przyszłość szkoleniowca wciąż nie jest znana, jednak zapewnia, iż na brak pracy nie będzie narzekał. Potwierdza również, iż nie czuje urazy do nikogo z Ostrowa i trzyma kciuki za wyniki zespołu w nadchodzącym sezonie.

– Na brak zajęć nie będę narzekał, na pewno będzie dużo pracy. Co do Ostrowa – nikt z nikim się nie kłócił. Przecież każdy jest dorosły i ma prawo do własnego zdania. Po prostu odbyliśmy rozmowę, która zakończyła się tak, jak się skończyła. Nikt do nikogo nie żywił urazy, bo z jakiej racji miałoby tak być? Ja podjąłem decyzję i odszedłem. Klub z kolei gwałtownie znalazł zastępstwo, a prawda jest taka, iż nie ma ludzi niezastąpionych. TŻ Ostrovia ma się dobrze i dalej tak będzie. Życzę im jak najlepiej. Na sezon 2026 zbudowano bardzo fajny skład. Drużyna pojedzie o najwyższe cele w Metalkas 2. Ekstralidze. Trzymam kciuki, na pewno będę śledził wszystkie wyniki – powiedział Kamil Brzozowski.

Żużel. „Kolesiostwo” w lidze polskiej? Szwed mówi wprost

Żużel. Medalista olimpijski zachwycony żużlem! „Wygląda to bardzo widowiskowo”

38-latek przyznaje jednak, iż nie będzie kibicował żadnej konkretnej drużynie. Dla niego będą liczyć się dobre zawody, na których żaden zawodnik nie dozna kontuzji.

– Nie jest tak, iż kibicuje jednej drużynie. Po prostu czasami chciałbym usiąść i obejrzeć fajny żużel. Niech w sportowej rywalizacji wygra lepsza drużyna. Najważniejsze jest to, żeby każdy z chłopaków po danych zawodach wracał do domu, do swoich rodzin cały i zdrowy. To podstawa. Każdy widział, ile kontuzji mieliśmy w Ostrowie w poprzednim sezonie. Żużel jest bardzo niebezpiecznym sportem – mówi Brozowski.

CAŁY WYWIAD Z KAMILEM BRZOZOWSKIM PRZECZYTACIE W NAJNOWSZYM WYDANIU TYGODNIKA ŻUŻLOWEGO

Idź do oryginalnego materiału