Kolejnym rozmówcą w naszym cyklu „Wszystko poza żużlem” jest prezes Abramczyk Polonii Bydgoszcz Jerzy Kanclerz. Szef siedmiokrotnych mistrzów Polski odkrywa nieco tajemnic dotyczących swojej pozażużlowej osobistości. Zapraszamy!
1.Czym porusza się Pan na co dzień? – Na co dzień piechotą lub samochodem
2.Pierwsza rzecz jaką robi Pan w domu po powrocie z zawodów? – Biorę prysznic i oglądam w telewizji jakąś piłkę nożną i idę spać.
3.Co najczęściej Pan gotuje? – Nie umiem gotować, od najmłodszych lat starałem się gotować, kiedyś jajecznicę gotowałem, teraz nic. Mam małżonkę w domu czy sekeretarkę w biurze i czy to jedzenie czy kawa to one to zawsze robią.
4.Gdzie woli Pan mieszkać: miasto czy wieś? – Mieszkałem na wsi od 14. roku życia potem był Toruń poza Dębicą i Bydgoszcz. Teraz z wiekiem coraz bardziej myślę, iż jakbym nie miał zajęcia „prezesostwa”, to chciałbym mieszkać poza miastem, ale też ta odległość do miasta nie mogłaby być duża.
Żużel. Jajecznica, Żywiec 0 i snusy. „Wszystko poza żużlem” (1) – Robert Chmiel – PoBandzie – Portal Sportowy
Żużel. Woffinden grzmi po klęsce! Zaskoczył wyznaniem o rezygnacji – PoBandzie – Portal Sportowy
5.Film/Książka/Podcast – co najlepsze z czego ostatnio korzystał Pan poleca? – Tu mam luki, bo moje życie kręci się wokół sportu. jeżeli chodzi o kulturę, to w telewizji „Bonanzę” czy westerny się oglądało, ale teraz ciężko mi powiedzieć, bo cały czas jestem na adrenalinie sportowej i rzadko mi się zdarza sięgać po książkę. Najczęściej czytam piłkarskie biografie. Ostatnio czytałem biografię Davida Beckhama czy Michaela Owena także to mnie bardziej pasjonuje. Poza nimi znalazłem chyba 2 miesiące temu czas na koncert poświęcony Krzysztofowi Krawczykowi i biografię Krawczyka przeczytałem. Wielu rzeczy o nim nie wiedziałem i okazuje się, iż wielu się dowiedziałem, takie coś mnie pociąga bo lubię się czegoś o danej osobie wiedzieć.
6.Gdzie i z kim podróżuje Pan najczęściej? – Najczęściej to podróżuje na Grand Prix z synami i grupą kolegów. Jak w życiu się ma jednego przyjaciela, to się powinno być szczęśliwym. W piątek jechaliśmy z żoną do Landshut, która około 50 Grand Prix zaliczyła, mi brakuje 4 Grand Prix do 300 i jubileuszowe będę obchodził we Wrocławiu 20 czerwca. Te podróże wiążą się ze sportem i żużlem, ale też przecież dużo pozwiedzaliśmy. Byłem na blisko 300-tu Grand Prix, a to się wszystko zaczęło we Wrocławiu 20 maja 1995 roku. 250-te było w Malilli, a 100. w Gelsenkirchen.
7.Ulubiony napój (z procentami lub bez) – Ja raczej optuje za dobrym piwem, alkohol czasem zdarza się, ale od młodzieńczych lat lubię dobrą whisky, ewentualnie właśnie jedno piwo.
Żużel. Michelsen przeprasza i mówi wprost! „Czułem się, jak gó***” – PoBandzie – Portal Sportowy
Żużel. Łaguta reaguje na słowa nowego szefa Grand Prix. Jest gotów wrócić choćby zaraz! – PoBandzie – Portal Sportowy
Żużel. Kurtz wprost o Pawlickim! Komentuje jego upadki! – PoBandzie – Portal Sportowy
8.Na co najchętniej wydaje Pan pieniądze, do kupowania czego ma Pan największą słabość? – W tym wieku to ciężko jest powiedzieć. Oczywiście mam emeryturę, ale każdy mężczyzna powie, iż ma za mało. Nie ma jednak takiej rzeczy którą chciałbym mieć, kiedyś chciałem mieć dobry telewizor czy magnetofon to było dążenie do czegoś, a teraz nie mam takiej potrzeby.
9.Osoba lub sportowiec (może być historyczna) z którą chciałby się Pan spotkać? – Trudno powiedzieć, bo ze Zbyszkiem Bońkiem czy Włodkiem Lubańskim to się spotkałem, z tym drugim chyba pięć razy. Na pewno takich osób by było dużo, nie chciałbym tu nazwisk podawać, oglądam ich w telewizji i im kibicuje. Może Wojtek Fibak z którym się spotkałem raz czy dwa to osoba, która osiąga w życiu dużo. Podziwiam takich sportowców, którzy doszli do czegoś, a to nie jest zawsze mile widziane w naszym społeczeństwie, bo to jest harówa. Teraz Robert Lewandowski, który jest piłkarzem wszech czasów jest hejtowany, a ludzie nie zdają sobie sprawy ile on wkłada pracy żeby być w tym miejscu.
10.Cecha charakteru którą chciałby Pan u siebie zmienić? – Mnie wychowała mama, bo ojciec wcześnie zmarł i ja ten charakter sobie sam budowałem do 14. roku życia. Wiele mama mnie nauczyła, a powiedziała mi: „Jak komuś pomożesz, to ci się pięciokrotnie zwróci” i ta pomoc faktycznie wielokrotnie się zwracała. Ja jestem osobą, która nie lubi przegrywać, dąży do celu i to jest tak, iż czasem się nie udaje. Kolejny raz w Polonii podjąłem się jako sternik klubu wprowadzić ją do Ekstraligi i to mam nadzieje, iż nastąpi.
11.Bez jakich trzech rzeczy nie wychodzi Pan z domu? – Pierwsza rzecz to telefon, biorę też ze sobą saszetkę i trzecia rzecz, w zależności od pogody, to kurtka. Śniadanie małżonka na odchodne mi szykuje, ale takiego talizmanu, który musiałbym wziąć ze sobą to nie mam.
12.Gdyby mógł Pan wrócić do jakiegoś roku z życia to do jakiego i dlaczego? – Do 1973 roku jak byłem na Wembley, taka piosenka wtedy leciała „Chłopaki nie płaczą”. Wtedy Janek Domarski strzelił bramkę Allanowi Clarke z Leeds na dogrywkę, potem mecz z RFN i Szwecją to było coś, co przeżywałem. W 1970 roku jak uczyłem się w technikum to pojechałem na mecz Polska – RFN, to był z koleidebiut Janka Tomaszewskiego, wtedy hejt się wylał na niego po tym meczu, a potem był „Człowiekiem, który zatrzymał Anglię” na Wembley. To właśnie mi utkwiło w pamięci jako nastoletniemu chłopakowi.
Dziękuję za rozmowę!
ROZMAWIAŁ PAWEŁ CYRSKI

1 tydzień temu













