„Żurawie” w tym spotkaniu, po ośmiu biegach, prowadzili już 12-stoma punktami z rywalami z miasta „Włókniarzy”. Wydawało się, iż tylko cud sprawi, aby łodzianie mogli jeszcze myśleć o jakichkolwiek meczowych „oczkach”. Tymczasem przewaga gospodarzy została roztrwoniona. Zmotywowani nienajlepszym obrotem spraw podopieczni Macieja Jądera wzięli się za odrabianie strat i doprowadzili ostatecznie do remisu.
Taki rezultat fani speedwaya w stolicy województwa łódzkiego niewątpliwie uznali za sukces. Zwłaszcza, biorąc pod uwagę fakt zawieszenia licencji toru przy ul. 6-ego Sierpnia po Varitex Indywidualnych Międzynarodowych Mistrzostwach Ekstraligi im. Zenona Plecha (rozegranych 28 marca). Powodami takiej decyzji żużlowych władz – która zapadła dwa dni później – miały być przede wszystkim trudności, mające miejsce w trakcie przeprowadzania zawodów, w postaci m.in. wadliwej maszyny startowej oraz awarii telebimu.
Żużel. Co z jazdą Madsena ze Spartą? Prezes Falubazu zabrał głos – PoBandzie – Portal Sportowy
Żużel. Nabytek Wilków Krosno od początku imponuje! Mówi o szalonym meczu z Polonią – PoBandzie – Portal Sportowy
Żużel. Łaguta mówi wprost o Sparcie Wrocław! Chodzi o złoto PGE Ekstraligi – PoBandzie – Portal Sportowy
Po ponownej weryfikacji, 2 kwietnia licencja nawierzchni na łódzkiej „Moto Arenie” została przywrócona. W końcu ekipa Orła mogła wznowić treningi na swoim stadionie przed rozgrywkami zaplecza PGE Ekstraligi. Zdawać się jednak mogło, iż „Niebiesko-Białym” może braknąć czasu do odpowiedniego przygotowania się na inauguracyjne starcie na Podkarpaciu. Mimo to zespół nie zawiódł swoich kibiców i wyrwał meczowy punkt w decydującym momencie.
Show skradł szczególnie Villads Nagel. Tuż przed piętnastym biegiem Stal prowadziła 44:40. Rzeszowianie nie byli straconej pozycji. Wiele wskazywało na to, iż potyczka ta zakończy się triumfem żużlowców pod wodzą Krzysztofa Kasprzaka. Co prawda w ostatnim wyścigu dnia po starcie na czele stawki znajdował się Oliver Berntzon, ale za jego plecami podążała para miejscowych Rasmus Jensen-Oskar Fajfer.
Do akcji wkroczył jednak Nagel, wyprzedzając obu rajderów drużyny przeciwnej fantastycznymi szarżami po szerokiej! Można powiedzieć, iż ten wyczyn 19-letniego Duńczyka w dużej mierze dał Orłowi remis! Skandynaw we wcześniejszym etapie potyczki – pomijając wpadkę w swoim trzecim wyścigu (ósmym całych zawodów) – również pokazywał się z bardzo korzystnej strony. Imponował świetnymi startami, a w szczególności w gonitwach nr 1 i 13, które wygrał. Łącznie uzbierał 10 punktów z bonusem, co czyniło go drugim najlepszym zawodnikiem drużyny – pod względem wyników indywidualnych – obok Benrtzona.
Żużel. Klindt odejdzie z Krakowa? Prezes komentuje! – PoBandzie – Portal Sportowy
Żużel. Smektała szczerze po bolesnej inauguracji. „Nie mam prędkości” – PoBandzie – Portal Sportowy
To nie był pierwszy raz w tym roku, kiedy młody rajder z kraju Hamleta zademonstrował prawdziwy popis swych umiejętności. Przyzwoicie prezentował się już podczas przedsezonowych sparingów, a zadziwił mocno we wspomnianych IMME w Łodzi. Wystąpił tylko raz, ale zgromadzeni widzowie, patrząc na jego jazdę, wręcz przecierali oczy ze zdumienia. Na owalu pojawił się w drugim podejściu siedemnastego biegu imprezy po tym, jak w pierwszym wykluczony za dotknięcie taśmy został Michael Jepsen Jensen. Nagel udanie zastąpił swojego rodaka. Nie dość, iż przyjechał do mety na trzeciej lokacie, to jeszcze wyprzedził – za sprawą odważnego ataku na trasie – jednego z czołowych zawodników PGE Ekstraligi w ostatnich latach, Artioma Łaguty.
Jeszcze w ubiegłym sezonie Villads spisywał się pozytywnie na torach Krajowej Ligi Żużlowej w barwach pilskiej Polonii. W kilku spotkaniach przywoził choćby „dwucyfrówki” i walnie przyczynił się do awansu zespołu z Wielkopolski do Metalkas 2. Ekstraligi na rok 2026.
Niedawne poczynania młodego duńskiego jeźdźca wyraźnie pokazują, iż jego talent coraz mocniej eksploduje. Sztab szkoleniowy H. Skrzydlewska Orzeł może mieć więc z niego nie lada pociechę. Kto wie, czy Villads Nagel nie będzie grał pierwszych skrzypiec w zespole pod kierownictwem trenera Jądera częściej niż wszyscy mogą się tego spodziewać? Wszak rolę lidera teamu potrafił przejmować już w poprzednich ligowych zmaganiach. Okazję do kontynuowania serii udanych występów zawodnik rodem z Glumsø będzie miał już w najbliższą sobotę (11 kwietnia). Wówczas do Łodzi zawita jego dawna drużyna, czyli Polonia Piła.
NORBERT GIŻYŃSKI

1 dzień temu















