W sezonie 2014 Robert Kubica rozpoczął starty w najwyższej kategorii rajdowych mistrzostw świata. Wspólnie z pilotem Maćkiem Szczepaniakiem zasiadł w Fordzie Fiesta RS WRC, wystawionym przez własny zespół wspierany przez M-Sport. Pierwszym sprawdzianem dla polskiej załogi był rajd Monte Carlo, znany z nieprzewidywalnej pogody i trudnych technicznie tras w Alpach Francuskich.
Pierwsze zwycięstwa odcinkowe w Fordzie Fiesta RS WRC
Polski kierowca zaskoczył wszytskich już od pierwszych kilometrów rywalizacji. Na otwierającym rajd odcinku specjalnym „Orpierre – Saint-André-de-Rosans” o długości ponad 25 kilometrów Robert Kubica uzyskał najlepszy czas. Wyprzedził Bryana Bouffiera o 14,3 sekundy oraz późniejszego mistrza świata Sébastiena Ogiera o 19,1 sekundy. Po dotarciu do mety tej próby Kubica powiedział: „Przy dużej prędkości dodatkowe światła nam podskakiwały. To jeden z najtrudniejszych, chyba choćby najtrudniejszy odcinek specjalny, jaki jechałem dotychczas w życiu w rajdach”.
Kolejny odcinek specjalny również zakończył się sukcesem polskiej załogi. Kubica ponownie okazał się najszybszy, co pozwoliło mu powiększyć przewagę w klasyfikacji generalnej nad Sébastienem Ogierem do 36,8 sekundy. Dobra jazda na początku rajdu pokazała potencjał zawodnika, który rok wcześniej zdobył tytuł w kategorii WRC2.
Zobacz też: Miko Marczyk w dziesiątce najlepszych sportowców Polski! Historyczny debiut kierowcy z Łodzi
Zmienne warunki na trasach w okolicach Gap
Trudności zaczęły się na trzecim odcinku specjalnym, gdzie warunki atmosferyczne uległy gwałtownemu pogorszeniu. Zalegający śnieg i niska temperatura wymusiły na załogach ostrożny dobór opon. Kubica stracił na tym oesie około półtorej minuty do liderów, co spowodowało spadek na czwarte miejsce w klasyfikacji rajdu.
M-SportMimo strat czasowych na śnieżnych partiach polska załoga utrzymywała wysokie tempo na kolejnych etapach. Na czwartym odcinku specjalnym Robert Kubica uzyskał trzeci rezultat, tracąc do zwycięzcy Jari-Matti Latvali 12,4 sekundy. Pozwoliło to na stabilizację pozycji w czołowej czwórce i kontynuowanie walki o podium z takimi zawodnikami jak Kris Meeke czy Mads Østberg.
Wypadek na dziewiątym odcinku specjalnym
Rywalizacja dla Roberta Kubicy zakończyła się przedwcześnie drugiego dnia zmagań. Na dziewiątym odcinku specjalnym Vitrolles – Faye samochód prowadzony przez Polaka wpadł w podsterowność na śliskiej nawierzchni. Przy dużej prędkości auto uderzyło w murek i mostek co wyeliminowało załogę z dalszej jazdy. W momencie zdarzenia Kubica zajmował czwartą lokatę w klasyfikacji generalnej.
Robert Kubica i Maciej Szczepaniak nie wrócili do dalszej rywalizacji po tym wypadku. Jednak tym występem, a szczególnie dwoma pierwszymi oesami zszokował cały rajdowy świat w WRC.















