Znane nazwisko wraca do Wilków Krosno! Zrobi wszystko, by wyszkolić nową gwiazdę

speedwaynews.pl 57 minut temu

Niedawny skandal, burzliwe rozstanie z rygorem przepisów w tle i niespodziewany zwrot akcji. Kiedy Główna Komisja Sportu Żużlowego oficjalnie unieważniła kontrakt Norberta Krakowiaka ze Startem Gniezno z powodu zaległości finansowych, w środowisku zawrzało. Doświadczony senior, mający na swoim koncie m.in. brązowy medal Drużynowych Mistrzostw Polski z Falubazem Zielona Góra, został bez pracodawcy. Jak się jednak okazuje, wychowanek ostrowskiego klubu nie zamierza tracić czasu.

Początek bieżącego sezonu w wykonaniu Krakowiaka wyglądał obiecująco, a sam żużlowiec gwałtownie zaczął wywiązywać się z roli lokomotywy gnieźnieńskiego zespołu. Problemy nadeszły wraz z pechowym meczem przeciwko Śląskowi Świętochłowice, kiedy doznał urazu kciuka i barku. Od końcówki czerwca zdrowie wyraźnie mu nie sprzyjało, co przełożyło się na dłuższą przerwę w wyjazdach pod taśmę. Prawdziwe trzęsienie ziemi nastąpiło podczas pierwszego meczu półfinałowego Krajowej Ligi Żużlowej przeciwko Trans MF Landshut Devils. Upadek na pierwszym łuku, kontrowersje w parku maszyn i zarzuty o odmowę startu w kolejnych biegach doprowadziły do natychmiastowego odsunięcia zawodnika od składu przez zarząd gnieźnian.

Nowa rola w Krośnie. Połączyli siły na progu nowej ery

Gdy emocje po rozwiązaniu umowy w Gnieźnie powoli opadają, przed Krakowiakiem otwiera się zupełnie nowy rozdział. Choć oficjalnie pozostaje wolnym zawodnikiem na rynku giełdy transferowej, gwałtownie znalazł zastosowanie dla swojego ogromnego doświadczenia zebranego na ekstraligowych i pierwszoligowych owalach. Żużlowiec postanowił wyciągnąć pomocną dłoń do młodego pokolenia i dołącza do sztabu wspierającego jeden z adeptów klubu z Podkarpacia.

Współpracę z wyjadaczem ogłosił właśnie 10-letni Edward Okła, adept Akademii Wilków Krosno, który przygotowuje się do zdawania swojego pierwszego egzaminu licencyjnego. Obaj zawodnicy minęli się w krośnieńskim parku maszyn, gdy Krakowiak startował w barwach Cellfast Wilków, a młody Okła stawiał pierwsze kroki na torze. Teraz ich drogi oficjalnie się połączyły.

Młodziutki adept z wielkim entuzjazmem opisał postać swojego nowego mentora, wyliczając jego największe sukcesy, po czym z przymrużeniem oka przyznał, iż te osiągnięcia należą jeszcze do kogoś innego.

– Nie nie, to nie o mnie. Ale o Norbercie Krakowiaku, z którym dosłownie minąłem się w Wilkach Krosno, kiedy dołączałem tam jako adept! Teraz na koniec mojego drugiego sezonu, na tydzień przed moją pierwszą licencją – nasze drogi się łączą. Będę miał tę przyjemność, iż Norbert będzie wspierał mój rozwój pod kątem technicznym, taktycznym i w przygotowaniu w przerwie zimowej do sezonu 2027 – napisał na swoim profilu młody zawodnik.

Inwestycja w ludzi i fundamenty pod sukces

Dla utalentowanego 10-latka, nad którego karierą od samego początku czuwa mama Paulina – organizująca wyjazdy, dbanie o sprzęt oraz całe zaplecze logistyczne – wsparcie techniczne i taktyczne ze strony kogoś, kto regularnie meldował się w finałach Indywidualnych Mistrzostw Polski, to ogromny kapitał na przyszłość. Sam młody adept doskonale zdaje sobie sprawę, iż we współczesnym czarnym sporcie sam talent i szybki motocykl to dopiero połowa sukcesu.

– To co robię na torze jest hiper ważne, to na jakim motorze jeżdżę, jest super ważne, ale już wiem też, iż to jakimi w tym sporcie się otaczam ludźmi jest ważnym elementem rozwoju – podsumował Okła.

Przed młodym krośnianinem pierwsze poważne wyzwania, nowe tory i walka o podniesienie z taśmy na oficjalnych zawodach. Z kolei dla Krakowiaka praca w roli trenera i mentora podczas przerwy zimowej przed sezonem 2027 może okazać się idealną odskocznią oraz okazją do spojrzenia na żużlowy rzemiosło z całkowicie nowej perspektywy.

Idź do oryginalnego materiału