Znamy datę i rywala. Robert Whittaker oficjalnie debiutuje w wadze półciężkiej

1 godzina temu


Mówiło się o tym już od jakiegoś czasu, a teraz staje się to faktem. Były mistrz UFC w wadze średniej postawił na zmiany. Robert Whittaker zamierza jeszcze zaskoczyć, ale tym razem już w wyższej kategorii wagowej. Poznaliśmy szczegóły pierwszej walki Roberta.

Whittaker był pierwszym zawodnikiem z Australii, który zdobył pas mistrzowski UFC w wadze średniej. Miało to miejsce 2017 roku, kiedy pokonał Yoela Romero. Robert jest także zwycięzcą prestiżowego programu The Ultimate Fighter: The Smashes z 2012 roku.

Tytuł mistrzowski utracił w starciu z Israelem Adesanyą. Nowozelandczyk próbował jeszcze wrócić na szczyt w rewanżowym pojedynku, ale ponownie musiał uznać wyższość reprezentanta Nigerii. Whittaker był nieustępliwy i dalej szukał swoich szans. Wydawało się, iż kolejna seria zwycięstw przybliży go do upragnionej szansy, ale podczas UFC 308 w brutalny sposób zastopował go Khamzat Chimaev, który zakończył walkę już w pierwszej rundzie. Ostatnie starcie Whittakera miało miejsce w lipcu poprzedniego roku, gdy w Abu Zabi przegrał jednogłośną decyzją sędziów z Reinierem de Ridderem. Walka krótko mówiąc nie należała do emocjonujących.

35-latek w swojej barwnej karierze zdobywał wiele wyróżnień. Jego występy były nominowane do walk roku, to samo miano także w przypadku zawodnika danych 12 miesięcy.

ZOBACZ TAKŻE: Cezary Oleksiejczuk mocno o mistrzu KSW. Nie gryzł się w język

Znamy szczegóły

Robert Whittaker poznał szczegóły swojego pierwszego pojedynku w kategorii półciężkiej. Były mistrz wystąpi jedenastego lipca podczas gali UFC 329, gdzie skrzyżuje rękawice z Nikitą Krylovem.

Robert Whittaker vs Nikita Krylov is in the works for #UFC329 on July 11, per @VestnikMMA

Whittaker’s light heavyweight debut pic.twitter.com/NIbKsCele7

— Championship Rounds (@ChampRDS) May 1, 2026

Ukrainiec po ostatnim występie apelował i zapewniał, iż bardzo liczy na rewanżowe starcie z naszym reprezentantem – Janem Błachowiczem. Krylov twierdzi, iż w przypadku ich pierwszej walki – nie był sobą. Przy tym oczywiście oddaje wielki szacunek byłemu mistrzowi, ale chciałby dostać drugą szansę. Ostatecznie na słowach się skończyło, a UFC miało inny plan na Błachowicza i Krylova.

”The Minner” w ostatnim starciu wrócił na odpowiednie tory. Był to bardzo istotny pojedynek w karierze 33-latka, który doznał dwóch przegranych z rzędu. Krylov był znokautowany w pierwszej rundzie z rąk – Dominicka Reyesa i Bogdana Guskova. Upragnione zwycięstwo przyszło podczas UFC 324, gdy trzy sekundy przed końcem walki skończył przed czasem Modestasa Bukauskasa. Ta sytuacja udowodniła – to o czym się tak często mówi ”walczy się do samego końca”.

Idź do oryginalnego materiału