- Wiem, iż to dziwnie zabrzmi, patrząc na to, jak chłopaki się prezentują, ale pojedziemy tam z wielką nadzieją i chęcią walki o medale. Nie zmieniamy tego nastawienia. Pojedziemy do Predazzo dobrze przygotowani - zapowiadał Maciej Maciusiak przed zimowymi igrzyskami olimpijskimi. I faktycznie krążek udało się wywalczyć, ale dobrze przygotowany był tylko Kacper Tomasiak. 19-latek zajął sensacyjne drugie miejsce na skoczni normalnej. Pozostali Polacy, a więc Kamil Stoch i Paweł Wąsek, nie weszli choćby do serii finałowej.
REKLAMA
Zobacz wideo To odmieniło skoki narciarskie? "Przypadek Simona Ammanna był przełomowy"
Rafał Kot mówi ws. posady Maciusiaka po igrzyskach
Czy ten sukces pozwoli Maciusiakowi zachować posadę? Wiele osób twierdziło, iż jest do zwolnienia. Ba, wielu z nich choćby po medalu przez cały czas tak twierdzi, podkreślając, iż do sezonu Tomasiaka przygotował Wojciech Topór i to głównie jego zasługa. Co na ten temat sądzi Rafał Kot?
- Rozliczenia trenera i sztabu szkoleniowego będą dopiero na końcu sezonu. Nikt absolutnie nie będzie próbował go podsumowywać po igrzyskach. Mamy jeszcze wiele sezonu przed sobą - mówił w rozmowie z Interią. - Powiem krótko: za co rozliczamy trenera? Za wyniki. Więc o ile jego zawodnik zdobywa srebrny medal olimpijski, to nie ma dwóch zdań. Jest to sukces też sztabu szkoleniowego i poniekąd broni trenera - kontynuował.
"Bardzo mi się podobało"
A jak odniósł się do kwestii, kto ma więcej zasług w sukcesie skoczka? - Bardzo mi się spodobało, iż wczoraj w jednym z wywiadów Maciej Maciusiak powiedział, iż to jest wspólny sukces też Wojciecha Topora, który przygotowywał Kacpra do tego sezonu. (...) Poniekąd to jest także jego [Topora, przyp. red.] zasługa. W tej chwili kooperacja między Maciusiakiem, a Wojtkiem i jego sztabem przynosi efekty - podkreślał.
Zobacz też: Kontrowersja! Polacy już witali się z półfinałem. Wtedy wkroczyli sędziowie.
Tomasiak został najmłodszym polskim medalistą zimowych igrzysk olimpijskich. 20 stycznia skończył ledwie 19 lat. To pierwszy krążek dla naszego kraju w tej edycji imprezy. Czy uda się zdobyć więcej? Przed czterema laty Biało-Czerwoni przywieźli do ojczyzny tylko jeden medal. Zdobył go wówczas Dawid Kubacki. Polak sięgnął brąz na skoczni normalnej. Teraz, cztery lata później, oglądał zmagania młodszego kolegi sprzed ekranu, ale błyskawicznie pogratulował mu sukcesu. - Ciesz się po prostu tą chwilą, bo to jest coś niesamowitego, czego dokonałeś - mówił do Tomasiaka podczas łącznie na antenie Eurosportu.

2 godzin temu














