Pierwszy dzień rywalizacji w kobiecym siedmioboju zakończył się dla Adrianny Sułek-Schubert w wymarzony sposób, Polka była pierwsza. Tyle iż nad szóstą Annik Kälin miała nieco ponad sto punktów przewagi, w skoku w dal to różnica trochę ponad 30 cm. A Szwajcarka skakała w tym roku dalej choćby o więcej niż pół metra, podobnie jak kilka innych wyprzedzających Adriannę rywalek. Polce tym razem nie dopisała fortuna - minimalnie spaliła dwie próby, choć lądowała gdzieś w okolicach 6.40/6.50 m. Została ostatnia. A po niej doszło do zmiany liderki.