Ziółkowski bohaterem Romy w LE! Ten dzień zapamięta do końca życia

8 godzin temu
AS Roma nie miała dziś łatwego zadania w meczu Ligi Europy przeciwko Panathinaikosowi. Rzymianie nie dość, iż grali na wyjeździe, to od 15. minuty musieli radzić sobie w osłabieniu, bo obrońca Gianluca Mancini został ukarany czerwoną kartką za głupi faul. Zdecydowanie lepiej poradził sobie jego partner z defensywy - Jan Ziółkowski. Reprezentant Polski w 80. minucie zdobył bramkę, która zapewniła Romie najważniejszy punkt!
Ziółkowski w Romie gra w kratkę, co nie podoba się wielu polskim kibicom. Włosi i tacy eksperci jak Zbigniew Boniek starają się jednak uspokajać - ich zdaniem Gian Piero Gasperini to trener, który wie co robi. - Rzeczywistość jest taka, iż widzę wielką poprawę w grze Janka odkąd przyszedł do Romy. (...) Swoje minuty dostaje, zobaczymy, jak to będzie dalej wyglądało. Tu w Rzymie wszyscy o nim mówią dobrze - mówił Boniek.


REKLAMA


Zobacz wideo Wielkie zamieszanie przed zimowymi igrzyskami. Piesiewicz kontra Małysz


Ziółkowski uratował Romę. Polak trafił do siatki w Lidze Europy!
I dzisiaj młody Polak na pewno nie zawiódł Gasperiniego. W końcówce meczu z Panathinaikosem - gdy Roma przegrywała 0:1 i traciła miejsce w czołowej ósemce - obrońca przedłużył nadzieje Rzymian na bezpośredni awans do 1/8 finału. Ziółkowski trafił do siatki w 80. minucie. I to w jakim stylu. Polak oddał atomowe uderzenie głową.


Dzięki tej bramce Roma awansowała na ósme miejsce w tabeli Ligi Europy - ostatnią pozycję dającą awans do 1/8 finału. I choć rzymscy kibice do końca meczu mogli obgryzać paznokcie ze stresu, to Roma ostatecznie wywalczyła remis i utrzymała ósme miejsce. W Rzymie mają co świętować!
- W stylu Andrzeja Szarmacha - docenił bramkę reprezentanta Polski dziennikarz Roman Kołtoń w Polsacie Sport.


Przed Romą teraz mecz w Serie A z Udinese - o ile piłkarze Gasperiniego wygrają, to mogą dogonić drugi AC Milan na jeden punkt różnicy. To spotkanie odbędzie się już w poniedziałek 2 lutego. Zachęcamy do śledzenia tego starcia w Sport.pl oraz w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.
Idź do oryginalnego materiału