Tak Włosi nazwali Ziółkowskiego po tym, jak uratował Romę. Duma rozpiera

2 godzin temu
Porównany do wodza z czasów wojny trojańskiej, nazwany "człowiekiem opatrzności", a także zestawiony z bramkarzem Anatolijem Trubinem. Włoskie media nie mają wąpliwości. Jan Ziółkowski został bohaterem Romy. Gol Polaka zapewnił jej bezpośredni awans do 1/8 finału Ligi Europy. Z Półwyspu Apenińskiego płynie morze pochwał.
To była 80. minuta czwartkowego meczu na Stadionie Spyrosa Louisa w Atenach. Jan Ziółkowski, niczym rasowym snajper, wyskoczył w powietrze i strzałem głową doprowadził do wyrównania stanu meczu. To dzięki bramce zdobytej przez Polaka AS Roma zremisowała na wyjeździe z Panathinaikosem, a co za tym idzie zagwarantowała sobie miejsce w czołowej ósemce fazy ligowej Ligi Europy. Dzięki temu podopieczni Gian Piero Gasperiniego nie będą musieli grać dodatkowego dwumeczu w rozgrywkach, co przy wielkich problemach z kontuzjami stanowiłoby dla trenera poważny problem.


REKLAMA


Zobacz wideo Mocne spięcie na linii Kosecki-Skorża. "Ty się, k***a, to przedszkola nadajesz!"


Polak bohaterem Romy. Włoskie media zgodne
Ziółkowski rozpoczął mecz w podstawowym składzie. Miejsce na środku obrony zajęli też doświadczony Gianluca Mancini i drugi z młodych stoperów, których Roma ściągnęła latem - Daniele Ghilardi. Pierwszy już w 15. minucie meczu zobaczył czerwoną kartkę, zaś drugi nie popisał się przy straconym golu. Dość nieoczekiwanie to właśnie Polak spisał się zdecydowanie najlepiej z tego tercetu. Widzimy to również po notach, które zawodnikom wystawiły włoskie media.
"Młody Polak został wybawcą Giallorossich, strzelając wyrównującą bramkę, która zapewniła im awans do 1/8 finału. Jego dwaj koledzy z defensywy zagrali jednak słabo, popełniając równie żenujące błędy" - napisał włoski Eurosport, dodając o Ziółkowskim: "Pewny siebie w obronie, zaskakująco skuteczny, gdy dostał się w pole karne przeciwnika". Reprezentant Polski otrzymał notę "7" przy "czwórce" dla Manciniego i "piątce" dla Ghilardiego.


"W trudnej sytuacji Romy, rzucił się do przodu i strzałem głową zdobył wyrównującego gola, dającego awans" - skomentował portal romatoday.it, oceniając Ziółkowskiego na "7,5". Podobną notę polski stoper otrzymał od Sky Sports Italia.
"Niespodziewany napastnik, człowiek którego potrzebowaliśmy" - ocenił forzaroma.info, porównując Polaka do... Ulissesa, greckiego króla z czasów wojny trojańskiej. Także przyznał Ziółkowskiemu notę "7,5".


"Człowiek opatrzności" - takimi słowami występ Polaka podsumował portal goal.com, oceniając go na "7", zaś "Corriere dello Sport" napisał o Ziółkowskim jako o cennym obrońcy i dodatkowym środkowym napastniku. Przyznał mu notę "7".
"Il Messagero" podsumował Ziółkowskiego w następujący sposób: "Jak zwykle nie przebiera w słowach: kiedy tylko nadarzy się okazja, przejmuje piłkę, jak to robili za dawnych czasów. W drugiej połowie był zdecydowany, doprowadzając do wyrównania. Może nie jest tak dobry jak Turbin z Benfiki, ale jego strzał głową też nie był zły". Polak został oceniony na "7".
Czytaj też: Była 41. minuta. Po golu cała drużyna ruszyła do Bednarka
Praktycznie wszystkie włoskie media jednogłośnie uznają Ziółkowskiego za najlepszego piłkarza Romy w czwartkowym meczu. To pierwszy istotny skalp Polaka podczas dotychczasowej przygody w Wiecznym Mieście. Roma, która w Atenach znów musiała mierzyć się z problemami kadrowymi, na środku obrony ma w kim wybierać. Niekwestionowanymi liderami są wciąż Gianluca Mancini - choć w czwartek zawiódł na całej linii, Evan Ndicka - rozpoczął mecz na ławce, bo Gasperini wciąż zarządza jego minutami po powrocie z Pucharu Narodów Afryki i kontuzjowany w tej chwili Mario Hermoso. Alternatywy w postaci Ziółkowskiego oraz ostatnio dobrze dysponowanego - choć nie w meczu z Panathinaikosem - Ghilardiego mogą cieszyć kibiców.


Roma zajmuje trzecie miejsce w tabeli Serie A i luty rozpocznie od wyjazdowego meczu z Udinese, który zostanie rozegrany 2 lutego o 20:45. Równo tydzień później zmierzy się u siebie z Cagliari.
Idź do oryginalnego materiału