17. miejsce w ligowej tabeli i zaledwie 19 punktów. Brak gry w Pucharze Polski i europejskich pucharach na wiosnę. Nie ma co się czarować - Legia Warszawa w rundzie jesiennej sezonu 2025/26 zawiodła na całej linii. Teraz klub rozpoczął nowe rozdanie pod wodzą Marka Papszuna, który już pracuje z zespołem na obozie przygotowawczym w Hiszpanii przed startem wiosennych zmagań w Ekstraklasie.
REKLAMA
Zobacz wideo Jak zagra Legia na wiosnę? Papszun: Będziemy walczyć o życie
Zieliński bez ogródek ws. Legii. "Inaki Astiz został wsadzony na konia"
Przed byłym szkoleniowcem "Medalików" trudne zadanie dźwignięcia "Wojskowych" z beznadziejnie wyglądającej sytuacji, w której znalazł się stołeczny klub prowadzony wcześniej przez Edwarda Iordanescu i Inakiego Astiza. Szczególnie okres pod wodzą hiszpańskiego trenera można określić pasmem rozczarowań.
Astiz przejął Legię po porażce w Pucharze Polski z Pogonią Szczecin (1:2). Na dziesięć spotkań legioniści zwyciężyli zaledwie raz - w ostatnim meczu ubiegłego roku przeciwko Lincoln (4:1). Wcześniej przegrali aż sześciokrotnie i trzy razy dzielili się z rywalami punktami. Na temat kryzysu, który spotkał warszawski klub, w rozmowie na kanale "Meczyki" wypowiedział się szkoleniowiec Korony Kielce, Jacek Zieliński.
- Ciężko mi się wypowiadać na ten temat, bo nie siedzę w środku. Myślę jednak, iż Legii nie pomogły zawirowania z wyborem trenera. Ta sytuacja, która się wydarzyła, bardziej uderzała w Legię, niż w Raków. Trzeba znać zawodników, ich podejście i odczucia, gdy z boku ma się ciągle trenera tymczasowego. Inaki Astiz został wsadzony na konia - stwierdził bez ogródek 64-latek.
Trener Korony spodziewa się, iż Marek Papszun poukłada Legię
- Teraz, z Markiem Papszunem, Legia będzie moim zdaniem zdecydowanie mocniejsza. Przede wszystkim bardziej powtarzalna. Spodziewam się, iż na wiosnę będą naprawdę bardzo mocnym zespołem - przewiduje mistrz Polski z Lechem Poznań z 2010 roku.
To właśnie Korona Jacka Zielińskiego będzie pierwszym rywalem "Wojskowych" w rundzie wiosennej. Jesienią w Kielcach górą była Legia, która po golach Migouela Alfareli i Jean-Pierre'a Nsame zwyciężyła 2:0.
- Na początku sezonu byliśmy jeszcze za bardzo rozwaleni, poskładani. Myślę, iż gdyby ten mecz był miesiąc później, to byłoby inaczej. Ale od tego spotkania ruszyliśmy do przodu. Teraz gramy tam pierwszy mecz, inauguracja Marka na Łazienkowskiej, 27 czy 28 tysięcy ludzi... Dla takich meczów się trenuje, chce się grać. Czekamy z niecierpliwością - dodał Zieliński.
Legia zmierzy się z Koroną w niedzielę 1 lutego. Pierwszy gwizdek sędziego wybrzmi o godz. 17:30.
Zobacz też: Tyle wynosi zadłużenie Legii Warszawa

9 godzin temu












