Zieliński bohaterem Interu! To była 90. minuta meczu z Juventusem

2 godzin temu
Piotr Zieliński bohaterem Derbów Włoch! Piotr Zieliński daje Interowi prestiżowe zwycięstwo! Kapitalne widowisko zafundowali nam piłkarze Interu Mediolan i Juventusu. Wydawało się, iż grający przez ponad pół meczu w osłabieniu zespół z Turynu wywiezie z Mediolanu remis. Nic z tego. Zupełnie inne plany miał Zieliński, który w 90. minucie huknął nie do obrony, zapewniając swojej drużynie triumf 3:2!
Inter Mediolan kontra Juventus Turyn, czyli Derby d'Italia (Derby Włoch). Ten mecz zawsze budzi we Włoszech ogromne emocje, a tym razem zapowiadał się wręcz wyjątkowo dobrze. Mediolańczycy podchodzili do niego na serii sześciu ligowych zwycięstw z rzędu i z pozycji lidera tabeli. Juventus wygrał tylko dwa z ostatnich pięciu, przez co zagroziło im wypadnięcie z Top 4 (przed kolejką tyle samo punktów co piąta AS Roma). Inter zatem chciał co najmniej utrzymać 5 pkt przewagi nad Milanem, goście wywrzeć presję na Romę.


REKLAMA


Zobacz wideo Kacper Tomasiak – cała prawda o wicemistrzu olimpijskim


Szalony przypadek pomocnika Juventusu. Dwa gole, dwie różne bramki
Od pierwszej minuty w zespole Interu grał oczywiście będący w świetnej formie Piotr Zieliński, ale to nie on w I połowie był głównym aktorem tego wydarzenia. To miano zdecydowanie należało się Andrei Cambiaso. Włoch strzelił bowiem oba gole, jakie do przerwy zobaczyliśmy. Przy czym do dwóch różnych bramek. W 17. minucie miał wielkiego pecha, bo podanie w pole karne Luisa Henrique tak się od niego odbiło, iż piłka kompletnie zmyliła Michele Di Gregorio i wpadła do siatki! Za to dziewięć minut później Włoch już w pełni intencjonalnie wcelował do bramki rywali. Wykorzystał totalną bierność obrońców Interu i wyskoczył w polu karnym zza pleców Henrique, z kilku metrów doprowadzając do wyrównania!


Absolutne szaleństwo Włocha, ale nie tylko jego zapamiętać dało się po pierwszej połowie. istotną rolę odegrał też Bremer. Brazylijski obrońca Juventusu w ostatniej chwili wybił podcinkę Piotra Zielińskiego, która bez tego niechybnie skończyłaby w siatce. Były też dwa słupki, od których piłka się odbiła po wielkim zamieszaniu w polu karnym Juventusu. Za to od 42. minuty zespół z Turynu musiał radzić sobie w osłabieniu, bo Pierre Kalulu podciął Alessandro Bastoniego i zobaczył za to drugą żółtą, a po chwili czerwoną kartkę. Przynajmniej teoretycznie, bo powtórki, które dostaliśmy, nie rozwiały wszelkich wątpliwości, a wręcz je pogłębiły.


Inter chuchał i dmuchał. Aż wydmuchał dziurę w murze
Spodziewaliśmy się, iż Inter mocno ruszy od początku drugiej połowy. Tak było, ale kapitalną okazję po kontrze miał Juventus. W 50. minucie potężny strzał Cambiaso wybronił Yann Sommer, a Weston McKennie, do którego w polu karnym trafiła odbita piłka, zamiast uderzyć... podawał jeszcze i to górą do Jonathana Davida. Nikt nie wiedział, dlaczego tak wybrał. Sam David chyba też nie, a samo podanie było fatalne. Przy czym Juventus chociaż swoją okazję miał. Inter za to miał głównie kłopoty. Osłabieni goście zwarli szyki obronne i uczynili z własnego pola karnego konserwę. Mediolańczycy zaś nie mogli znaleźć otwieracza.
Poważniej dopiero w 67. minucie spróbował zza szesnastki Hakan Calhanoglu, ale jego strzał pięknie wybronił Di Gregorio. Tego spróbował też Marcus Thuram, ale jego strzał o centymetry minął poprzeczkę. Uderzenia spoza pola karnego nic nie dawały, to Inter spróbował w końcu z bliższej odległości. Opłaciło się! W 77. minucie idealne dośrodkowanie Federico Dimarco wykorzystał Pio Esposito, który głową trafił tuż przy słupku, poza zasięgiem bramkarza. Inter w końcu zrobił wyrwę w turyńskim murze.


Juventus prawie złamał serce Interu. I wtedy pojawił się on. Piotr Zieliński!
Wydawało się, iż to nokautujący cios. Oczywiście jedna bramka przewagi to mało, ale grali w przewadze. Okazało się jednak, iż waleczne serce i jedna, składna akcja, są w stanie zniwelować brak jednego gracza. W 83. minucie obrońcy Interu nie upilnowali w polu karnym Manuela Locatellego, a piłkarz, który spędził kilka lat w młodzieżówkach, a potem w pierwszej drużynie Milanu, precyzyjnym strzałem wyrównał na 2:2! Zieliński próbował to zablokować, ale nie zdążył.
Koniec? A skąd! Ten mecz potrzebował ostatecznego bohatera. Nie został nim Bisseck, którego główkę z bliska kapitalnie wybronił Di Gregorio. Został nim Piotr Zieliński! W 90. minucie Zieliński kapitalnie obrócił się z piłką i z ok. 20. metra huknął po ziemi nie do obrony dla zasłoniętego bramkarza. Polak absolutnym bohaterem Interu! Zieliński? Heros. Forma? Mutant. Inter? Siódme ligowe zwycięstwo z rzędu!


Inter Mediolan - Juventus 3:2 (Cambiaso 17' sam., Esposito 77', Zieliński 90' - Cambiaso 26', Locatelli 83')


Inter: Sommer - Bisseck, Akanji, Bastoni - Henrique (66. Esposito), Barella (53. Calhanoglu), Zieliński, Sucić (66. Diouf), Dimarco - Thuram, Martinez
Trener: Cristian Chivu
Juventus: Di Gregorio - Kalulu, Bremer, Kelly, Cambiaso - Locatelli, Miretti (61. Koopmeiners) - Conceicao (46. Holm), McKennie, Yildiz (75. Boga) - David (61. Cabal)
Trener: Luciano Spaletti
Sędzia: Federico La Penna
Żółte kartki: Bastoni, Barella, Calhanoglu, Zieliński (Inter) - Kalulu x2 (Juventus)
Czerwona kartka: Kalulu 42' (Juventus) - za dwie żółte
Idź do oryginalnego materiału