W LaLidze trwa zacięta walka o mistrzostwo. Przed 24. kolejką FC Barcelona miała tylko jeden punkt przewagi nad drugim Realem Madryt. Jednak to królewscy grali jako pierwsi i w przypadku triumfu zepchnęliby - przynajmniej na razie - Blaugranę z fotela lidera. Podopieczni Hansiego Flicka są w dołku po ostatniej wpadce z Atletico Madryt w Pucharze i Girona, która desperacko potrzebuje punktów, może chcieć to wykorzystać.
REKLAMA
Zobacz wideo Kosecki mocno do Papszuna: Wiemy, iż jesteś szefem, ale idź i zobacz młodzież Legii
Real Madryt rozbija Real Sociedad w pierwszej połowie
Jednak najpierw to Real Madryt musiał wygrać swój mecz. W 24. kolejce mierzyli się z Realem Sociedad, który walczy o miejsce w europejskich pucharach. To spotkanie fenomenalnie rozpoczęło się dla gospodarzy - Gonzalo Garcia wykorzystał świetne podanie Trenta Alexandra-Arnolda, który zagrał z głębi w pole karne. Hiszpan dołożył tylko nogę, a niczego niespodziewający się bramkarz, odprowadził tylko piłkę wzrokiem.
W 21. minucie Real Sociedad otrzymał rzut karny po faulu Deana Huijsena, a z jedenastu metrów nie pomylił się Mikel Oyarzabal. Po chwili role się odwróciły - tym razem Francisco Maeso odgwizdał faul Jona Aramburu na Vinim, a rzut karny na gola zamienił sam poszkodowany.
W 31. minucie kapitalnym mierzonym strzałem ze skraju pola karnego popisał się Federico Valverde. "Nie umie brzydko" - pisał pod nagraniem z tego gola Eleven Sports.
Vinicius wywalczył rzut karny chwilę po powrocie z przerwy
Już w pierwszej akcji po powrocie z przerwy Vinicius ponownie zabawił się z Aramburu, który sprokurował kolejną "jedenastkę". Brazylijczyk drugi raz ustawił piłkę na "wapnie" i po raz kolejny wpisał się na listę strzelców. w 59. minucie kapitalną okazję do strzelenia kolejnego gola miał Valverde. Urugwajczyk mógł strzelać, ale wolał zagrać do Viniego. Jednak defensorzy Realu Sociedad się zorientowali i wybili piłkę.
Real Madryt później spuścił z tonu - wprowadzeni zostali Carvajal i Alaba, którzy niedawno byli kontuzjowani, by się ogrywali. Podopieczni Alvaro Arbeloi stworzyli sobie jeszcze kilka okazji, ale żadnej z nich nie wykorzystali. Z kolei Real Sociedad w 85. minucie umieścił piłkę w siatce, ale arbiter odgwizdał spalonego. Dzięki temu zwycięstwu 4:1 Królewscy zepchnęli FC Barcelonę na drugie miejsce w lidze. Swój mecz z Gironą Blaugrana rozegra w poniedziałek 16.02.
Real Madryt - Real Sociedad 4:1
Gole: Garcia (5'), Vinicius Junior (25', 48'), Valverde (31') - Oyarzabal (21')
Składy:
Real Madryt: Courtois - Alexander-Arnold, Rudiger, Huijsen, Carreras - Valverde, Guler, Tchouameni, Camavinga - Garcia, Vinicius
Real Sociedad: Remiro - Aramburu, Martin, Zubeldia, Munoz - Marin, Gorrotxategi, Herrera, Wesley - Soler - Oyarzabal

1 godzina temu









