Sporo strachu najadł się niedawno Mariusz Książkiewicz. "Żelazny Polak", który bryluje za oceanem, został zaatakowany tuż pod swoim domem. Błyskawicznie trafił do szpitala, gdzie życie uratowali mu lekarze. To właśnie w placówce medycznej usłyszał on mrożące krew w żyłach słowa. Sportowiec dowiedział się, iż od śmierci dzieliły go zaledwie milimetry.