Zawodnik Ostrovii kontuzjowany. Czeka go przerwa?

speedwaynews.pl 1 godzina temu

Młodzieżowy żużel niesie ze sobą tyle samo pięknych chwil, co bolesnych lekcji. Przekonali się o tym kibice oraz sztab szkoleniowy Moonfin Magnus Ostrowa Wielkopolskiego podczas ostatniej rundy Pucharu GKSŻ w klasie 500R na torze w Opolu. Jeden z najbardziej utalentowanych adeptów ostrowskiej szkółki, Szymon Lis, przedwcześnie zakończył zawody i zamiast walczyć o punkty, musiał udać się na badania.

Niestety, sportowe plany młodego zawodnika runęły niczym domek z kart już w jego pierwszym wyjeździe na tor. Przy nazwisku Lisa widnieje defekt, ale podczas jazdy mógł doznać urazu barku i zjechać na murawę. Oficjalny komunikat klubu z Wielkopolski nie pozostawił złudzeń co do powodów absencji zawodnika w dalszej części imprezy.

Natomiast Szymon Lis nie ukończył zawodów ze względu na uraz barku – przekazały w krótkim, ale wymownym komunikacie władze Moonfin Magnus Ostrowa Wielkopolskiego.

Kontuzja wyeliminowała młodego żużlowca z trzech kolejnych serii startów. W efekcie Lis zapisał przy swoim nazwisku jedynie defekt i litery oznaczające, iż nie pojawił się pod taśmy po wycofaniu z zawodów. Bark to jedna z najbardziej newralgicznych części ciała u żużlowca, potężnie obciążona podczas łamania motocykla w łuk. Sztab medyczny podjął jedyną słuszną decyzję, by nie ryzykować pogłębienia urazu i natychmiast wycofać zawodnika z turnieju. Teraz nastolatka czekają szczegółowe badania, które określą, jak długa przerwa w startach go czeka.

Podczas gdy poturbowany Szymon Lis udawał się na szczegółowe badania, na opolskim owalu toczyła się pasjonująca walka o zwycięstwo. Zawody całkowicie zdominowali reprezentanci ROW-u Rybnik – Franciszek Szczyrba oraz Wiktor Klecha, którzy w rundzie zasadniczej uzbierali po jedenaście punktów, a w wielkim finale nie dali szans rywalom, solidarnie wjeżdżając na dwa najwyższe stopnie podium. Skład finałowej czwórki uzupełnili Ignacy Knop z Lipna oraz pechowiec Konrad Napieracz z Krosna, który w decydującej gonitwie dotknął taśmy.

Szymon Lis
Idź do oryginalnego materiału