Kai Huckenbeck to czołówka niemieckiego żużla, jak nie najlepszy zawodnik z tego kraju. Niemiec regularnie ściga się w Metalkas 2. Ekstralidze, a do tego przejechał kilkanaście turniejów z cyklu Speedway Grand Prix. o ile bliżej spojrzymy na niemieckie podwórko, liczba zawodników powyżej wieku juniorskiego jest znikoma. Kevin Wolbert, Valentin Grobauer, Erik Riss, Lukas Fienhage, Norick Blodorn czy Kai Huckenbeck to jedynie część przedstawicieli tego starszego sortu. Ten ostatni zauważa w tym spory problem.
– Mam coraz to większe luki pomiędzy pokoleniami. Dzieli mnie blisko dziesięć lat od Noricka Blodorna, a potem są sporo odstępy, zaczynając na wschodzących gwiazdach Carlosie Gennerichu i Tylerze Hauptcie. Potrzebujemy więcej zawodników pomiędzy nimi – powiedział Kai Huckenbeck dla speedweek.com.
Potrzebne zmiany?
Huckenbeck nie jest wielkim przeciwnikiem rundy IM Niemiec. W minionym roku ominął dwie rundy, ponieważ nakładało się to z jazdą dla Abramczyk Polonii Bydgoszcz. Raz zabrakło również Noricka Blodorna, który ostatecznie stanął na najwyższym stopniu podium. Zdaniem Huckenbecka to warto pomyśleć o tym, aby mistrzostwa U21 rozgrywać na zasadzie serii turniejów, a seniorów wrzucić w jednodniowy finał. Warto zauważyć, iż większość stawki IM Niemiec to młodzieżowcy. Reprezentant Niemiec podkreśla również dobór terminarza. Być może warto rozważyć pewne zmiany, aby każdy z czołówki mógł wystartować.
– W zasadzie to dobry pomysł, ale w tej chwili mamy za mało seniorów. Połowa stawki to zawodnicy U21 – zauważa niemiecki żużlowiec. – Być może lepiej byłoby zorganizować mistrzostwa juniorów jako serie, a seniorów jako jednodniowy finał. Przede wszystkim trzeba też pomyśleć o kolidujących terminach. Ominąłem dwie rundy przez zobowiązania w Polsce. Rok temu podobnie miał Norick (Blodorn). Takie nakładanie terminów szkodzi nam profesjonalistom. W Niemczech powinni się cieszyć, iż jeszcze kilku zawodników jest na takim poziomie. Tymczasem czuję, iż rzucano są nam kłody pod nogi.
Kai Huckenbeck













