Dla kibiców i działaczy Polonii Piła ostatnie tygodnie były prawdziwą drogą przez mękę. Po obiecującym początku sezonu w wielkopolskim klubie zapanował potężny chaos. Konflikty personalne z odsuniętym już od roli trenera Norbertem Kościuchem, odejście kierownika drużyny Pawła Szałapskiego, narzekania na domowy tor i fatalna seria pięciu porażek z rzędu zepchnęły beniaminka na samo dno tabeli Metalkas 2. Ekstraligi. Nad pilskim owalem w końcu zaczyna jednak wychodzić słońce. Za pośrednictwem mediów społecznościowych genialne wieści przekazał Matias Nielsen – duński lider Polonii oficjalnie uporał się z bolesną kontuzją obojczyka i wraca na tor!
Przypomnijmy, iż dwudziestosześcioletni Duńczyk złamał obojczyk pod koniec maja podczas meczu szwedzkiej Bauhaus-Ligan, gdy gwałtownie pociągnęło go na pierwszym łuku stadionu w Malilli. Zawodnik musiał natychmiast przejść operację zespolenia kości, a jego rozbrat ze sportem mocno ograniczył pole manewru pilskiego sztabu szkoleniowego. Nielsen, legitymujący się w polskiej lidze średnią na poziomie 1,484 punktu na bieg, nie zamierzał jednak marnować czasu w długą rekonwalescencję. W swoim najnowszym wpisie wprost kipi energią i głodem jazdy.
– Po przerwie spowodowanej kontuzją wracamy na tor! Czas założyć z powrotem kewlar, wsiąść na motocykl i robić to, co kocham najbardziej. Do zobaczenia na stadionie! – przekazał pełen entuzjazmu Matias Nielsen.
Powrót Duńczyka nie mógł nastąpić w lepszym momencie. Już w najbliższy czwartek o godzinie 18:00 Polonia Piła na własnym torze zmierzy się z rewelacyjnie spisującym się H. Skrzydlewska Orłem Łódź w ramach dziewiątej rundy Metalkas 2. Ekstraligi. Znamy już awizowane składy na to spotkanie i trzeba przyznać, iż nowy szkoleniowiec pilan, Paweł Piskorz, dostał do rąk potężne argumenty do twardej walki o ligowe punkty.
Do meczowego zestawienia z numerem trzynaście wraca wspomniany Nielsen, a pod dziesiątką znajduje się Adrian Cyfer, którego występ stoi jednak pod dużym znakiem zapytania. Wobec trudnej sytuacji kadrowej pod numerami seniorskimi znaleźli się Emil Maroszek i Bartosz Nowak. Poza tym w talii Piskorza znaleźli się Benjamin Basso, kapitan Wiktor Jasiński oraz juniorzy z Tobiaszem Jakubem Musielakiem na czele. W zestawieniu z pewnością dojdzie jednak do kluczowych roszad, gdyż w obozie Polonii właśnie wybuchła transferowa bomba.
We wtorek Polonia Piła oficjalnie poinformowała o pozyskaniu potężnego wzmocnienia w walce o ligowy byt. Nową twarzą w zespole został Michał Curzytek, który został błyskawicznie wypożyczony ze Stelmet Falubazu Zielona Góra. Wychowanek rzeszowskiej Stali po zakończeniu wieku juniora nie mógł liczyć na regularne szanse w ekstraligowym Falubazie, przez co zmuszony był głównie do jazdy w rozgrywkach U24 Ekstraligi.
Przeprowadzka do Piły to dla niego idealna okazja na odbudowanie pozycji w dorosłym żużu i regularne starty pod taśmą, a dla Polonii – potężny zastrzyk świeżej krwi. Na razie nie wiadomo, pod którym numerem Curzytek zadebiutuje w czwartkowym spotkaniu. Jedno jest jednak pewne – jego nagła obecność daje ogromne możliwości taktyczne nowemu menedżerowi pilskiego zespołu.
















