Zapytali gwiazdora Legii o spadek z Ekstraklasy. Padły wymowne słowa

2 godzin temu
- Powtarzamy sobie, iż musimy skupiać się na najbliższym spotkaniu i robić swoje. Uważam, iż dzisiaj dobrze weszliśmy w mecz, mieliśmy kontrolę nad jego przebiegiem na początku, ale znowu straciliśmy bramkę z niczego - mówił Paweł Wszołek po meczu z Rakowem Częstochowa (cyt. za legia.net). Potem piłkarz dostał pytanie o przyszłość klubu i rzekomą "gotowość" na spadek. Oto, co odpowiedział.
W meczu 26. kolejki PKO BP Ekstraklasy Legia Warszawa podjęła Raków Częstochowa. Ten mecz miał wiele podtekstów, bo do stolicy przeniósł się niedawno Marek Papszun - były szkoleniowiec Medalików, którego zadaniem jest utrzymanie Wojskowych w lidze. Ostatecznie to spotkanie zakończyło się remisem 1:1. "Tym razem po meczu nie było żadnych okrzyków. Ani podziękowań, ani wjeżdżania na ambicję, ani skandalicznych gróźb. Po zakończeniu spotkania z Rakowem Częstochowa kibice Legii w ciszy odwrócili się od murawy i poszli do domu. Mimo iż Warszawiacy nie przegrali siódmego meczu z rzędu i wydostali się ze strefy spadkowej, to przed nimi wciąż długa i wyboista droga. Zwłaszcza iż gra - zwłaszcza w ataku - momentami woła o pomstę do nieba" - opisywał Konrad Ferszter na łamach Sport.pl.

REKLAMA







Zobacz wideo



Legia gotowa na spadek? Gwiazda reaguje
Niedawno w mediach pojawiły się doniesienia, iż Legia Warszawa realnie przygotowuje się na ewentualny spadek. Klub ma mieć choćby przygotowany plan, gdyby Marek Papszun nie dał rady utrzymać zespołu. Takie informacje niedawno przekazał "Fakt".


Po remisie z Rakowem zapytany o to w strefie mieszanej został Paweł Wszołek. - Na pytania o przyszłość klubu czy różne scenariusze nie chcę odpowiadać, bo to nie do mnie należy. Ja skupiam się na tym, żeby być zdrowym i jak najlepiej pomagać drużynie na boisku. Za to jestem odpowiedzialny i na tym się koncentruję - powiedział, cytowany przez legia.net.






Wahadłowy podkreślił, iż teraz każdy mecz jest na wagę złota. - Powtarzamy sobie, iż musimy skupiać się na najbliższym spotkaniu i robić swoje. Uważam, iż dzisiaj dobrze weszliśmy w mecz, mieliśmy kontrolę nad jego przebiegiem na początku, ale znowu straciliśmy bramkę z niczego i w ostatnim czasie wygląda to tak, iż praktycznie w każdym spotkaniu musimy gonić wynik. Udało nam się doprowadzić do wyrównania, ale to nie o to chodzi. Powinniśmy unikać takich łatwych strat, pierwsi zdobywać bramki i kontrolować mecz, bo mamy ku temu jakość - kontynuował.
Zobacz też: Oto tabela Ekstraklasy po meczu Legii z Rakowem



- Jeden punkt nas nie zadowala. (...) Czuję duży niedosyt, bo tych remisów jest za dużo. Musimy zacząć wygrywać, nieważne w jaki sposób, najważniejsze są trzy punkty - zakończył.
Legia wciąż walczy o utrzymanie
Dzięki temu remisowi Legia Warszawa wyszła ze strefy spadkowej. Po 26. kolejkach plasuje się na 15. miejscu z dorobkiem 30 punktów i stratą trzech "oczek" do czternastego Radomiaka. Podopieczni Marka Papszuna wciąż muszą mieć się na baczności, bo szesnasta Arka Gdynia ma tyle samo punktów, a siedemnasty Widzew Łódź tylko jeden punkt mniej.


W następnym meczu Legia Warszawa zmierzy się z Pogonią Szczecin. To spotkanie zaplanowano na poniedziałek 6 kwietnia. Piłkarze obu zespołów wyjdą na murawę o godz. 17.30.
Idź do oryginalnego materiału