Zaplecze to nie bułka z masłem. Porażające liczby

speedwaynews.pl 1 godzina temu

W tym roku w Metalkas 2. Ekstralidze rywalizuje dziesięciu żużlowców, którzy w okresie 2025 byli klasyfikowani w PGE Ekstralidze – Wiktor Przyjemski, Jason Doyle, Jakub Krawczyk, Jan Kvech, Gleb Czugunow, Chris Holder, Rasmus Jensen, Oskar Fajfer, Wiktor Lampart oraz Kacper Pludra. Każdy z nich był kontraktowany z myślą o pełnieniu roli lidera lub przynajmniej solidnej drugiej linii. Jak się jednak okazuje, jazda w Metalkas 2. Ekstralidze to zdecydowanie nie jest bułka z masłem. Większość z wymienionego grona walczy z problemami, a ich dyspozycja pozostawia mniej lub więcej do życzenia.

Tak naprawdę żadnych zastrzeżeń nie można mieć jedynie do Wiktora Przyjemskiego oraz Jana Kvecha. Junior Abramczyk Polonii Bydgoszcz co prawda z początku również nie zachwycał, jednak w ostatnich spotkaniach zanotował zwyżkę formy. w tej chwili legitymuje się średnią 2,130 punktu na bieg, przy czym warto zaznaczyć, iż pomimo tego, iż ma 21 lat, to ściga się z pozycji seniorskiej. Kvech natomiast należy do najściślejszej czołówki rankingu indywidualnego rozgrywek i zdobywa średnio 2,370 punktu na bieg. Lepszy od niego jest tylko Ryan Douglas.

Bez zachwytu, ale na solidnym poziomie

Szóste miejsce w klasyfikacji indywidualnej zajmuje Jason Doyle, a jego wynik to 2,238 punktu na bieg. Australijczyk jednak podobne rezultaty notował przed rokiem na torach elity, w związku z czym Krośnianie mogą czuć mały niedosyt w związku z dyspozycją byłego mistrza świata. Australijczyk tak naprawdę na miarę oczekiwań spisał się tylko w domowym meczu przeciwko Moonfin Magnus Ostrów Wielkopolski.

W szerokiej czołówce znajdują się również Rasmus Jensen oraz Oskar Fajfer, którzy są liderami ZKS Stali Rzeszów. Obaj zawodnicy w każdym meczu punktują na solidnym poziomie, jednak w pojedyncznych momentach nie ustrzegają się wpadek. Działacze zespołu mogą być jednak z pewnością zadowoleni z ich postawy.

Dużo niższą średnią ma Gleb Czugunow (1,591 punktu na bieg), jednak i w jego przypadku możemy mówić o przyzwoitym punktowaniu. Nie licząc spotkania w Pile, gdzie 27-latek przegrał z bólem, jego zdobycze punktowe to siedem, osiem oraz dwa razy po dziesięć punktów. Nie jest to zatem wynik najgorszy, choć na pewno Czugunow nie radzi sobie tak jak choćby w roku 2024, gdzie był jednym z najlepszych zawodników całych rozgrywek.

Koszmarny początek sezonu natomiast zaliczył Kacper Pludra. 24-letni zawodnik w pierwszych dwóch meczach zdobył zaledwie trzy punkty, jednak w kolejnych trzech meczach znacząco poprawił swoją dyspozycję. Szczególnie udane było domowe spotkanie przeciwko H. Skrzydlewska Orłowi Łódź, w którym zanotował prawdziwie piorunującą końcówkę. Trzeba jednak zaznaczyć, iż Pludra był przewidziany raczej do pełnienia roli drugiej linii, w związku z czym oczekiwania wobec niego było nieco niższe.

Katastrofa

Kompletnie oczekiwań natomiast nie spełnia trio Chris Holder – Jakub Krawczyk – Wiktor Lampart. Australijczyk w czterech spotkaniach zdobywał średnio zaledwie 1,211 punktu na bieg. Po meczu przeciwko Abramczyk Polonii Bydgoszcz Tomasz Bajerski stracił cierpliwość do 39-latka, który wypadł ze składu meczowego.

Jeszcze słabiej spisuje się Jakub Krawczyk. Dość powiedzieć, iż 22-latek poza inauguracyjnym meczem punktuje tylko w swoich pierwszych startach. Po pięciu meczach zajmuje dopiero 49. miejsce w rankingu indywidualnym rozgrywek ze średnią zaledwie 1,059 punktu na bieg. Jest to wynik o tyle porażający, iż przecież przed rokiem Krawczyk był drugim najlepszym młodzieżowcem w PGE Ekstralidze.

Równie mizernie wyglądają zdobycze punktowe Wiktora Lamparta, który zajmuje 40. lokatę w klasyfikacji średnich. Udane biegi w jego wykonaniu można policzyć na palcach jednej dłoni i wiele wskazuje na to, iż Lampart podzieli los Chrisa Holdera i także straci miejsce w składzie. W przestrzeni medialnej bowiem aż huczy od plotek na temat transferu do Rybnika.

Chris Holder
Idź do oryginalnego materiału