
Do wielkiego skandalu doszło po walce Polaka na gali MMA Cage Fights 6, która odbyła się w Niemczech, a dokładnie w Rostocku. Organizatorzy imprezy przestraszyli się zamieszek i wręczyli pas formalnemu… przegranemu.
Mowa o walce Dominika Żylisa, który wybrał się do naszego zachodniego sąsiada na galę MMA Cage Fights 6. Tam mierzył się w walce o tytuł mistrzowski kategorii do 70 kilogramów z Parwezem Saharem. Ale jeszcze przed walką musiał zmierzyć się z dużymi niedogodnościami.
Żylis stawił się na walkę mistrzowską zakontraktowaną na pięć rund po pięć minut, ale jego rywal najpierw nie zdołał zrobić wymaganej wagi, wnosząc na pomiar 73 kilogramy, a potem skończył starcie po… trzech rundach czując się zwycięzcą.
W klatce i poza nią wszczynają się zamieszki, a organizatorzy – przestraszeni zachowaniem narożnika Sahara – wręczają mu pas mistrzowski, mimo przegranej proceduralnie walki.
- ZOBACZ TAKŻE: Poznaliśmy kolejne zestawienie FAME 30. To dwie ikony freak fightów
Zamieszki po walce Polaka w Niemczech
Sprawę w mediach społecznościowych nagłaśnia dziennikarz MMA.PL Michał Cichy, który doszukuje się w tej całej sytuacji poprawności politycznej:
„POPRAWNOŚĆ POLITYCZNA W ŚWIECIE MMA
Mój kumpel @zxbldy bierze walkę w zastępstwie o pas. Przeciwnik nie robi wagi. Dominik mimo tego wychodzi do walki, w 3 rundzie jego przeciwnik ściąga rękawice a jego kolegi wchodzą do oktagonu. (Pojedynek mistrzowski zakontraktowany na 5 rund) sędzia przerywa stwierdzając, iż zostały złamane procedury. Wskazano jako wygranego Dominika. Zaczynają się przepychanki w klatce z arabskim teamem przeciwnika. Nie został wręczony Dominikowi pas w klatce. Tylko w szatni po pojedynku….”
pisze na Instagramie, po czym dodaje:
„Chłopak jedzie tysiące kilometrów, zostawia serce i krew w klatce i zostaje w ten sposób potraktowany.W IMIE POPRAWNOŚCI POLITYCZNEJ.Ponieważ organizator bał się rozgniewanej mniejszości arabskiej…”



Całą sytuację na swoim Instagramie opisał także sam zawodnik. Dominik Żylis wystosował oficjalne stanowisko przedstawiające swoje spostrzeżenie na to całe wydarzenie, publikując je zarówno w języku polskim jak i niemieckim:
„MMA CAGE FIGHTS uważajcie!
Biorę walkę w zastępstwo i wchodzę na walkę o pas do 70kg kontrakt 5x5minut, waga bez tolerancji, robię wagę ale mój przeciwnik na ważeniu wnosi 73kg dostaje – 30% i brak możliwości wygrania pasa mimo to bierzemy walkę. Po 3 rundzie narożnik przeciwnika wbiega do oktagonu przeciwnik ściąga rękawice sędzia mówi do nas iż została złamana procedura i iż wygraliśmy narożnik przeciwnika zaczyna robić dymy w Oktagonie sędzia prosi nas o opuszczenie oktagonu dla naszego bezpieczeństwa. Schodzimy do szatni tam dostaje pas po pół godziny organizator wchodzi i zabiera pas mówiąc iż robi to dla naszego bezpieczeństwa i pas zostanie mi wysłany do Polski. Niestety pas nie dociera. A organizator pisze mi iż walka dostała status no Contest. A organizator po walce daje pas mojemu przeciwnikowi. Zostawiasz serce w Oktagonie a ktoś ci pluje w twarz.”
A Wy jak postrzegacie tę sytuację? Czy to już idzie kompletnie w złą stronę, jeżeli dosięga choćby środowiska mieszanych sztuk walki?

8 godzin temu

![Afera po gali Hybrid MMA. Zawodnicy do dziś nie dostali pieniędzy [NASZ NEWS]](https://mma.pl/media/uploads/2026/03/HybridMMa.webp)













