To była 37. minuta spotkania na Stadio Renato Dall'Ara w Bolonii. Charles De Keteleare znalazł się w polu karnym gospodarzy i zagrał piłkę w kierunku Nikoli Krstovicia. Piłkarze Bolonii byli źle ustawieni w obronie, więc Czarnogórzec bez problemu oddał strzał na bramkę i pokonał Federico Ravaglię. Nicola Zalewski był kompletnie poza akcją bramkową Atalanty. Tak zaczęło się starcie Bolonii z Atalantą w 18. kolejce ligi włoskiej. Ostatecznie Zalewski był jedynym Polakiem w tym meczu, ponieważ Łukasz Skorupski wciąż dochodzi do zdrowia po urazie mięśni uda.
REKLAMA
Zobacz wideo Piotr Zieliński nie miał żadnych wątpliwości! "Fajnie się gra z chłopakami"
Atalanta mogła prowadzić wyżej. Tak błysnął Zalewski
Zalewski znalazł się w wyjściowym składzie Atalanty w roli ofensywnego pomocnika w formacji 3-4-2-1, w miejsce Ademoli Lookmana, który gra z Nigerią w Pucharze Narodów Afryki. Zalewski pokazywał się do gry nie tylko w środku pola, ale też na wahadle, gdzie wspierał Lorenzo Bernasconiego.
Mecz mógł się zacząć świetnie dla Atalanty, gdy Zalewski, już w czwartej minucie spotkania, podawał piłkę do Edersona. Pomocnik Atalanty uderzył piłkę raboną, ale nie trafił w bramkę. Bologna nie była w stanie się odnaleźć i w pewnym momencie została zamknięta przez Atalantę na własnej połowie. W 34. minucie Davide Zappacosta oddał niecelny strzał na bramkę Bolonii. Kilkanaście sekund później Honest Ahanor niecelnie uderzył piłkę głową po rzucie rożnym.
Bologna miała pojedyncze sytuacje na zagrożenie pod bramką Atalanty. W 17. minucie pojawiła się okazja dla Thijsa Dallingi, natomiast piłka poleciała nad poprzeczką. Nicolo Cambiaghi uderzył niecelnie sprzed pola karnego, a Giovanni Fabbian nie przyjął najlepiej piłki w polu karnym rywala.
Zalewski błysnął w pierwszej połowie, zagrywając popularną "siatkę" między nogami Remo Freulera. Jak można było ocenić postawę Polaka? Zalewski miał dwa najważniejsze podania i 28 kontaktów z piłką, a z ofensywnego trio Atalanty wyglądał najsłabiej.
Zalewski wytrzymał 68 minut. Czwarty mecz Bolonii bez wygranej
Po przerwie gra Bolonii się ożywiła, choć trzeba było na to poczekać do 60. minuty, gdy na boisku pojawił się Ciro Immobile. Kilkanaście sekund po tej zmianie było już 2:0 dla Atalanty. Jeden z piłkarzy Bolonii niecelnie wybił piłkę głową, a potem Giorgio Scalvini asystował przy drugim trafieniu Krstovicia. Napastnik Atalanty uderzył lewą nogą sprzed pola karnego i po chwili mógł się cieszyć z dubletu.
Zobacz też: Ujemne punkty dla klubu Ekstraklasy. Opublikowali wymowny komunikat
Zalewski przebywał na boisku do 68. minuty, a potem w jego miejsce wszedł Yunus Musah. Po przerwie był rzadziej z piłką przy nodze, ale można stwierdzić, iż spełniał zadania, które na boisku wyznaczył mu trener Raffaele Palladino.
Po godzinie gry Bologna miała kilka okazji na to, by doprowadzić do remisu. Dwie z nich stworzył Jonathan Rowe, który pojawił się na boisku w przerwie. Bardzo aktywny był też Cambiaghi, zwłaszcza na boku boiska, natomiast Marco Carnesecchi zachowywał czujność między słupkami. Carnesecchi błysnął też w 82. minucie, gdy piłka nagle odbiła się od nogi Lewisa Fergusona. Szkot był wtedy blisko prawego słupka bramki Atalanty.
Po stronie Atalanty pojawiały się próby Lazara Samardzicia i De Keteleare - na nieszczęście dla gości, nieskuteczne. Ostatnie minuty tego meczu obfitowały w więcej przepychanek niż okazji pod obiema bramkami. Poza tym czerwoną kartkę obejrzał jeden z członków sztabu szkoleniowego Bolonii.
Dzięki wygranej 2:0 Atalanta wyprzedziła Bolonię w tabeli ligi włoskiej i awansowała na siódme miejsce z 28 punktami. Atalanta traci pięć punktów do Como, które zajmuje ostatnią lokatę zapewniającą udział w europejskich pucharach.

1 dzień temu





![Cios za cios po przerwie. Trafił Real, za moment Atletico [WIDEO]](https://sf-administracja.wpcdn.pl/storage2/featured_original/696027c26c1da5_07508886.jpg)










