To nie tak miało być, przynajmniej z perspektywy zespołu Bayersystem GKM Grudziądz. „Gołębie” przegrały trzeci ligowy mecz z rzędu. Ten niedzielny był dla kibiców ze stadionu przy Hallera 4 szczególnie bolesny. Twierdzę GKM-u zdobyły „Anioły” z Torunia. – Sami widzieliście, przegrywaliśmy strasznie starty, a to mnie bardzo dziwi, bo jesteśmy u siebie – powiedział po zawodach trener Robert Kościecha.
– Rozumiem, iż można jeden, czy drugi start przegrać, ale trzy, cztery wyjścia spod taśmy i wolna jazda, to już dziwi. Grudziądzki tor jest bardzo ciężki do wyprzedzania, tu naprawdę jest to trudne. o ile się nie rozegra dobrze startu i pierwszego łuku, to po prostu jest bardzo trudno – przeanalizował „Kostek” w rozmowie ze speedwaynews.pl. Trener nie zamierzał tłumaczyć porażki kontuzją Bastiana Pedersena, choćby jeżeli biegi nr 7 i 8 miały kolosalne znaczenie dla wyniku. Nie zrzucał też winy na plandekę.
GKM Grudziądz ma problem z Jepsenem Jensenem?
W niedzielny wieczór kibice GKM-u przecierali oczy ze zdumienia. Na niezłą notę zasłużył tylko Max Fricke. Słabo wyglądał Maksym Drabik, pecha miał Wadim Tarasienko, ale największy zawód sprawił Michael Jepsen Jensen. Duńczyk przyzwyczaił obserwatorów żużla do znakomitych występów na grudziądzkim torze. W starciu z PRES Toruń był okrutnie wolny, zanotował dwa zera, nie wygrał wyścigu i został pominięty przy obsadzie biegów nominowanych. Co się stało?
– Może to jest to, iż jutro (rozmowa nagrywana w niedzielę – dop. red.) mu się dziecko rodzi i może mieć głowę gdzie indziej. Ja miałem to szczęście, iż moje dzieci rodziły się w lutym (uśmiech). Może u niego to jest przyczyna, może nie. Nie mam pojęcia – przekazał Robert Kościecha.
Warto dodać, iż Duńczyk miał już problemy we Wrocławiu, gdzie nie wygrał biegu. W Gorzowie też nie było najlepiej, zwłaszcza w drugiej części spotkania. A co z mistrzem świata juniorów z 2017 i 2019 roku? Pytany po zawodach o Maksyma Drabika Kościecha stwierdził, iż „nie będzie próbował zmieniać zawodnika”. – Wiadomo, iż gdy nie idzie, to bardziej skupia się na sprzęcie, niż na odprawach. Ma swoje zachowania przedmeczowe i meczowe, nie ma sensu tego zmieniać – podkreślił szkoleniowiec GKM-u.
Wychowanek toruńskiego Apatora zaznaczył też, iż wciąż wierzy w awans drużyny do czołowej czwórki. Po niespełna miesięcznej przerwie, GKM pojedzie do Leszna. Następnie uda się do Częstochowy, a fazę zasadniczą zakończy domowym spotkaniem z Orlen Oil Motorem Lublin. Do czwartych w tabeli „Koziołków”, Grudziądzanie tracą trzy punkty.











![Test iMagazine: Chery Tiggo 7 PHEV – cena czyni cuda, czy cena to nie wszystko? [galeria]](https://imagazine.pl/wp-content/uploads/2026/07/IMG_6962.jpg)




