„Zadyma” bez zwycięstwa na PRIME 16. Były zawodnik GROMDY zdyskwalifikowany

16 godzin temu


W początkowej fazie 16. gali PRIME SHOW MMA doszło do starcia, w którym Tomasz Gromadzki stanął oko w oko z „Freakboyem”. Zgodnie z przewidywaniami dostarczyła ona naprawdę dużo emocji.

Gromadzki planowo miał mierzyć się z Gracjanem Misiem, jednakże finalnie zdecydowano się go zestawić z „Freakboyem”, czyli podopiecznym wspomnianego byłego zawodnika FEN. Taki obrót spraw rzecz jasna był podyktowany iskrami sypiącymi się właśnie pomiędzy ostatecznie zestawioną ze sobą dwójką.

ZOBACZ TAKŻE: PRIME MMA 16: wyniki na żywo. Kto wygrał walki

Runda 1.

Pomimo wzajemnej niechęci panowie przybili ze sobą piątkę, oddając sobie szacunek. Walka natomiast zaczęła się od badania dystansu. Freakboy orbituje wokół Gromadzkiego, a po chwili wyprowadza low kicka. Gromadzki odpowiada, jednakże Freakboy znów trafia kopnięciem – tym razem na korpus. Krótka wymiana w półdystansie i ponownie mamy do czynienia ze spokojem. Kolejne kopnięcie Freakboya, po którym Zadyma odpowiedział, a następnie do czynienia mieliśmy z awanturą. Gwiazda SHORT rzuciła się na Zadymę z różnymi kopnięciami i uderzeniami, jednakże nie zrobiły one większego wrażenia na byłym zawodniku GROMDY. Po chwili kolejne uderzenia z obu stron, większość jednak dość niecelna. Pod koniec rundy Tomek przewrócił się na deski, jednakże nie był to nokdaun, a jedynie swego rodzaju odrzut wywołany tym, iż jego rywal nabiegł, gdy ten wyprowadzał kopnięcie na nogę. Dość wyrównana odsłona, w której lepszy był jednak raczej Freakboy.

Runda 2.

Druga odsłona rozpoczęła się znów od niecelnych trafień z obu stron. Potężne niskie kopnięcie Freakboya. Potężny overhand Zadymy, który lekko zachwiał freak fighterem. Walka się uspokoiła i znów do czynienia mamy z pojedynczymi kopnięciami Freakboya, po których Gromadzki rzucił się na rywala z pięściami. W klinczu, w którym się po chwili znaleźli, Zadyma wyprowadził trzy potężne kolana – dwa na brzuch oraz jedno na głowę. Freakboy ledwo wstał, skarżąc się na poważny ból. Warto odnotować, iż nie tak dawno miał on złamaną szczękę i najwidoczniej historia zatoczyła koło. Szkoda, bowiem było to naprawdę wyrównane starcie.

W taki właśnie sposób starcie zakończyło się dyskwalifikacją Tomasza Gromadzkiego na korzyść Freakboya – trzecie kolano, to które wylądowało na twarzy, było niezgodne z przepisami.

Idź do oryginalnego materiału