W sobotę (23 maja) o godz. 20:00 wystartował pierwszy Maraton Zagłębiowski. Choć limit zgłoszeń wynosił 3000 osób, premierowa edycja wydarzenia nie przyciągnęła tak dużego zainteresowania, a bieg ukończyło 788 zawodników. Sportowo rywalizację zdominowali Kenijczycy.
Start i metę zlokalizowano na terenie AccelorMittal Park przy ul. Plac Zagłębia 1. Trasa z atestem PZLA prowadziła przez Sosnowiec i Dąbrowę Górniczą, a jej większość pokonywana była po zmroku. Obejmowała m.in. okolice Pogorii III oraz odcinek na terenie dawnej Huty Katowice, po raz pierwszy udostępniony dla imprezy biegowej tej skali. Profil trasy był wymagający, z wyraźnymi podbiegami i zbiegami.
Pod dyktando Kenijczyków
Rywalizacja sportowa miała wyraźnego lidera. Zwyciężył Kenijczyk Too Benard Kiprotich z czasem 2:22:24, osiągając znaczną przewagę nad resztą stawki. Drugie miejsce zajął Mateusz Mrówka (2:34:17), a na trzeciej pozycji w klasyfikacji Open uplasowała się Kenijka Sang Chelangat, która uzyskała 2:39:41.
Podium rywalizacji kobiet było w całości kenijskie. Za plecami Chelangat do mety dobiegły Jerubet Perez (2:40:51) oraz Gladys Jepkorkir Kiprotich (2:51:44). Najlepsza z Polek, Katarzyna Golba, ukończyła bieg czwarta z czasem 3:05:55.
Wysokie nagrody
Jak na pierwszą edycję trzeba przyznać, iż organizatorzy ufundowali całkiem wysokie nagrody. Zwycięzcy zainkasowali po 10 000 zł, zdobywcy drugich miejsc po 5 000 zł, a trzecie miejsca wyceniono na 3000 zł. Większość część tych premii zgarnęli zawodnicy Benedek Team, trafiło do nich łącznie 31 000 zł.
Drugi na mecie Mateusz Mrówka zarobił łącznie 10 000 zł, bo zgodnie z regulaminem najlepsi Polacy otrzymają dodatkowe nagrody w wysokości 5000 zł. Premia w takiej wysokości trafi do czwartej w klasyfikacji Katarzyny Golby.
red
fot. w nagłówku Maraton Zagłębiowski/ Olaf Ples

1 godzina temu









