Timo Lahti przypomniał wszystkim, dlaczego zwykle świetnie występował na twardych torach. Fin na szwedzkiej licencji nie poczuł zagrożenia ze strony rywali. Eryk Kamiński natomiast podobnie pokazał się w drugim wyścigu, wychodząc perfekcyjnie ze startu. Mikołaj Krok nie przebił się przez mur Budniak-Latała i ponownie mieliśmy remis. Kevin Fajfer oraz Tim Sorensen dali pokaz żużla w trzecim biegu, kiedy to Polak minął na dystansie Jacoba Thorssella, nękając Duńczyka do końca. Adam Ellis zdecydowanie nie zanotował dobrego powrotu, przyjeżdżając czwarty. Czerwono-czarni niespodziewanie odwrócili przebieg spotkania przez parę Latała-Grmek, która pokonała 5:1 Caspera Henrikssona oraz Eryka Kamińskiego. Tym samym gospodarze wyszli na dwupunktowe prowadzenie.
Start niezbyt dobrze startuje
Zdecydowanie nikt się nie spodziewał, iż Sam Masters będzie aż tak wolny. Australijczyk nie miał szans z Casperem Henrikssonem. Adam Ellis natomiast dokonał zmian i dogonił Timo Lahtiego, ale ten sprytnie obronił się na ostatnim łuku. Bieg później Miłosz Wysocki kapitalnie wytrzymał ataki Kevina Fajfera, wyprowadzając swój klub na czteropunktowe prowadzenie. Jacob Thorssell natomiast zaspał na starcie, co otworzyło drzwi dla Anże Grmeka. Słoweniec walczył z Jacobem Thorssellem na dystansie, pozwalając Norbertowi Krakowiakowi odjechać na zaczną odległość. Ostatecznie po siedmiu biegach Wybrzeże Gdańsk prowadziło 22:20.
Walka na szprychy
Casper Henriksson przypomniał sobie o dobrym momencie startowym z zeszłego roku. Szwed wrócił do toku meczu, wygrywając ósmy wyścig. Zasypiający na starcie gospodarze, w postaci Kevina Fajfera, musieli wziąć się w garść, mijając na trasie Lahtiego. Kibiców uszczęśliwił Anże Grmek, który był w świetnej formie. Słoweniec wyprzedził rywali po starcie, obierając zewnętrzną część pierwszego łuku. Wówczas Norbert Krakowiak wziął na siebie ciężar Tima Sorensena, doprowadzając do remisu. Ostatni bieg przed równaniem był niesamowity do oglądania. Adam Ellis oraz Jacob Thorssell stoczyli świetną bitwę, gdzie Szwed momentami dotykał tylnym kołem dmuchanej bandy na pierwszym łuku. Sam Masters wygrał wyścig, ale Thorssell minął Ellisa na ostatnich metrach. Ponownie dwupunktowe prowadzenie, ale tym razem po stronie Ultrapur Omega Gniezno.
Niebezpieczny upadek
Pechowo zaczął się jedenasty wyścig. Casper Henriksson i Adam Ellis walczyli bark w bark, przez co Szwed rozpoczął domino upadków. Miłosz Wysocki, który był zaraz obok, również uderzył z impetem w dmuchaną bandę. Ellis nie został dopuszczony do ponownych startów, wracając bardzo nierównym krokiem do parku maszyn. Nikogo nie wykluczono, więc zgodnie z regulaminem, gospodarze nie mogli użyć rezerwy za Brytyjczyka. Jednakże doszło do uszkodzenia dmuchanej bandy, więc musieliśmy poczekać na wymianę bandy pneumatycznej.
Powtórka to pewne zwycięstwo Caspera Henrikssona, który choćby nie musiał uważać na Norberta Krakowiaka. Remis utrzymał się do trzynastego biegu. W nim Jacob Thorssell wyszedł świetnie ze startu, ale za nim działa się prawdziwa magia. Grmek zwolnił Timo Lahtiego, co otworzyło drzwi dla Kevina Fajfera. Słoweniec stracił jednak na mocy podczas jazdy na drugim łuku. Lahti to wykorzystał bez większych problemów. Przed biegami nominowanymi, Wybrzeże Gdańsk prowadziło 40:38 z Ultrapur Omega Gniezno.
Ostateczne starcie
Walka trwała do samego końca. Świetne zwycięstwo pary Grmek-Fajfer dało nadzieje kibicom, którzy oglądali jak ich zawodnicy prowadzili 43:41. Ostatecznie o wyniku zdecydował Timo Lahti, który świetnie wyszedł ze startu. Krakowiak minął na dystansie Sorensena, ale Masters miał spory problem. Tym samym remis na gnieźnieńskim torze można uznać za pozytywny wynik.
Wyniki spotkania Ultrapur Omega Gniezno – Wybrzeże Gdańsk (45:45)
Ultrapur Omega Gniezno: 45
9. Norbert Krakowiak (1*,3,2*,2,2) 10+2
10. Anže Grmek (2*,1,3,0,3) 9+1
11. Sam Masters (2,0,3,2,0) 7
12. Adam Ellis (0,2,1,U/-) 3
13. Kevin Fajfer (2,1,2,2,2*) 9+1
14. Mateusz Latała (1*,3,0) 4+1
15. Patryk Budniak (2,0,1*) 3+1
16. Jacob Jensen ) 0
Wybrzeże Gdańsk: 45
1. Miłosz Wysocki (0,2*,0,1) 3+1
2. Tim Sørensen (3,3,1,3,1) 11
3. Timo Lahti (3,3,1,1,3) 11
4. Kacper Warduliński (-,-,-,-,-) 0
5. Jacob Thorssell (1,2,2,3,1) 9
6. Eryk Kamiński (3,1,0) 4
7. Mikołaj Krok (0,0,0) 0
8. Casper Henriksson (0,1,3,3,0) 7
Bieg po biegu:
1. (66,44) Lahti, Masters, Krakowiak, Wysocki 3:3 (3:3)
2. (67,55) Kamiński, Budniak, Latała, Krok 3:3 (6:6)
3. (66,65) Sørensen, Fajfer, Thorssell, Ellis 2:4 (8:10)
4. (67,00) Latała, Grmek, Kamiński, Henriksson 5:1 (13:11)
5. (66,30) Lahti, Ellis, Henriksson, Masters 2:4 (15:15)
6. (66,37) Sørensen, Wysocki, Fajfer, Budniak 1:5 (16:20)
7. (66,44) Krakowiak, Thorssell, Grmek, Krok 4:2 (20:22)
8. (66,23) Henriksson, Fajfer, Lahti, Latała 2:4 (22:26)
9. (64,91) Grmek, Krakowiak, Sørensen, Wysocki 5:1 (27:27)
10. (66,93) Masters, Thorssell, Ellis, Kamiński 4:2 (31:29)
11. (65,61) Henriksson, Krakowiak, Wysocki, Ellis 2:4 (33:33)
12. (66,37) Sørensen, Masters, Budniak, Krok 3:3 (36:36)
13. (66,57) Thorssell, Fajfer, Lahti, Grmek 2:4 (38:40)
14. (65,81) Grmek, Fajfer, Thorssell, Henriksson 5:1 (43:41)
15. (66,09) Lahti, Krakowiak, Sørensen, Masters 2:4 (45:45)















