
Kwiecień był długim miesiącem dla fanów Formuły 1 z powodu odwołanych dwóch Grand Prix zaplanowanych na ten miesiąc. Z kalendarza z powodów geopolitycznych napięć i trwającej na Bliskim Wschodzie wojny odwołano Grand Prix Bahrajnu oraz Arabii Saudyjskiej. Zbliża się jednak weekend majowy a wraz z nim F1 wraca do życia. Co przez ten czas robili kierowcy?
Spis treści
- Wielu kierowców nie dało się utrzymać z dala od kierownicy
- Część z nich zamieniła cztery koła na dwa
- Były też spacery i golf
F1 wraca do życia – co robili kierowcy w trakcie przerwy?
fot. Red BullW trakcie kwietniowej przerwy kierowcy F1 rozjechali się po całym świecie, wykorzystując czas z rodziną i przyjaciółmi, spełniając marzenia z listy do wykonania, czy też brali udział w różnego rodzaju rywalizacjach. Każdy z nich cały czas utrzymywał jednak wysoką formę, bowiem sezon Formuły 1 dopiero się rozpoczął.
Jednym z ciekawszych eventów na liście kierowców był domowy pokaz Franco Colapinto. Argentyńczyk przez ogromnym tłumem 600 000 fanów zaprezentował możliwości bolidu Formuły 1 swoim rodakom w Buenos Aires. Nie zabrakło oczywiście mnóstwa dymu, bączków i kręcenia bokami dla fanów. Jednym z najciekawszych momentów tego wydarzenia był pokazowy przejazd legendarnym Mercedesem W196, którym po jeden z pięciu mistrzowskich tytułów pojechał Juan Manuel Fangio.
Przerwy od kierownicy nie miał również Max Verstappen, który kontynuował swoje przygotowania do startu w 24-godzinnym wyścigu Nurburgring. Holender nie był jednak jedynym kierowcą F1, który pojawił się na tym klasycznym torze. Zarówno kierowcy McLarena jak i Mercedesa wzięli bowiem udział w testach opon Pirelli właśnie na tym obiekcie.
fot. Sam Bloxham / LAT Images / Pirelli F1 Press AreaZa kierownicą mogliśmy obserwować też Fernando Alonso, który testował najnowszego Astona Martina Valkyrie przed sezonem w FIA WEC 2026. Hiszpan zna ten rodzaj samochodów bardzo dobrze, bowiem w latach 2018 – 2019 sięgał po mistrzowskie tytułu WEC z zespołem Toyota Gazoo Racing.
Zamienili cztery koła na dwa
Mimo sporej przerwy, pozostanie w formie jest dla zawodników F1 kluczowe. A iż kolarstwo jest jednym z ulubionych zajęć części kierowców, mogliśmy obserwować ich na dwóch kołach. Carlos Sainz zaliczył kilka bardzo długich wycieczek po europejskich wioskach, z kolei Valtteri Bottas wziął udział w kolejnym gravelowym wyścigu Sea Otter Classic w Kalifornii. Fin nie tylko wziął udział, ale i finiszował na bardzo wysokim 3. miejscu.
Ponieważ kolejny wyścig to Grand Prix Miami, wielu kierowców pojechało do USA już wcześniej. Tym bardziej, iż przekonywała do tego słoneczna Kalifornia. Bottas poza kolarskimi podbojami spotkał się też z Danielem Ricciardo na festiwalu Coachella. Alex Albon też pojawił się wcześniej w Stanach Zjednoczonych, jednak Taj wybrał obejrzenie meczu baseballowego Dodgersów, sprawdzenie kalifornijskich winnic i partyjkę w golfa.

2 godzin temu













