Z tą siłą Iga Świątek nie miała szans. Kosiniak-Kamysz się wysypał

7 godzin temu
Wybór Sportowca Roku w Polsce znów wzbudził ogromne kontrowersje. Zupełnie niepotrzebnie. Przypuszczam, iż Iga Świątek z Klaudią Zwolińską nie miała żadnych szans, by zająć pierwsze miejsce, mimo iż wygrała Wimbledon we wspaniałym stylu - pisze Michał Kiedrowski ze Sport.pl.
W sobotę "Przegląd Sportowy" ogłosił podczas wielkiej gali w Warszawie dziesiątkę najlepszych sportowców 2025 roku. Wskazali ich kibice w 91. edycji tego plebiscytu. Pierwsze miejsce zajęła Klaudia Zwolińska, podwójna mistrzyni świata w kajakarstwie górskim, drugie - Iga Świątek, druga najlepsza tenisistka świata i aktualna mistrzyni Wimbledonu, a trzecie - Wilfredo Leon, który z reprezentacją Polski zdobył brązowy medal podczas mistrzostw świata na Filipinach.

REKLAMA







Zobacz wideo



Jak co roku kibice rozczarowani wynikami plebiscytu
Dalsze miejsca zajęli: Bartosz Zmarzlik, najlepszy żużlowiec świata; Robert Kubica, pierwszy Polak, który wygrał kultowy wyścig 24-godzinny w Le Mans; Maria Żodzik, wicemistrzyni świata w skoku wzwyż; Robert Lewandowski, który z Barceloną zdobył piłkarskie mistrzostwo Hiszpanii i odpadł w półfinale Ligi Mistrzów, Mateusz Ponitka, kapitan kadry koszykarzy, który doprowadził drużynę do ćwierćfinału EuroBasketu; Aleksandra Mirosław, mistrzyni świata i rekordzistka świata we wspinaczce sportowej; Mikołaj Marczyk, rajdowy mistrz Europy.


I jak co roku ostateczne wyniki wzbudziły mnóstwo kontrowersji. Kibice tenisa byli oczywiście w szoku, iż nie wygrała Świątek. Kibice żużla uważają, iż Zmarzlik, który zdobył szósty tytuł mistrza świata i dołączył w ten sposób do największych w historii swojego sportu, powinien być na pudle. Kibice Kubicy są rozczarowani, iż ich idol nie był wyżej, bo przecież wyścig w Le Mans jest tak kultowy, iż choćby Hollywood zrobiło o nim film. Zresztą całkiem dobry film.
Przyznam się szczerze, iż sam uważałem, iż Świątek ma tytuł najlepszego sportowca roku w cuglach. Nie sądziłem, iż ktoś może ją pobić przy jej osiągnięciach i popularności. A jednak ze słynną na całym świecie tenisistką wygrała Klaudia Zwolińska, która uprawia bardzo rzadko pokazywaną w telewizji konkurencję. Przez myśl przeszło mi choćby bluźniercze przypuszczenie, iż kibice chcieli pokazać tenisistce żółtą kartkę. Zacząłem choćby szukać w głowie, czym Świątek mogła podpaść fanom.
Kosiniak-Kamysz podsunął wyjaśnienie
Rozwiązanie wydaje mi się jednak dużo prostsze. I naprowadził mnie na nie wpis ministra obrony na portalu X.



"Jestem dumny ze sportowych osiągnięć naszych żołnierzy-sportowców! Podczas Gali Mistrzów Sportu w jubileuszowej, 100. edycji Plebiscytu "Przeglądu Sportowego" na Najlepszego Sportowca 2025 roku pierwsze miejsce zajęła st. szer. spec. Klaudia Zwolińska!! W pierwszej dziesiątce na miejscu 9 znalazła się także kpr. Aleksandra Mirosław? Gratuluję wszystkim nominowanym i wyróżnionym - każdy z Was jest zwycięzcą! Swoją postawą pokazujecie, czym jest nowoczesny patriotyzm – na arenach sportowych oraz w służbie Ojczyźnie. Życzę Wam kolejnych sukcesów, medali, rekordów i zwycięstw dla Polski" – napisał Władysław Kosiniak-Kamysz.






I nagle mnie olśniło, zacząłem googlować. Okazało się, iż w mediach społecznościowych, na wielu stronach powiązanych z armią, od dłuższego czasu trwała zmasowana akcja zachęcająca do głosowania na Zwolińską i innych sportowców żołnierzy. Nie są to konta, które mają wielu obserwujących czy "znajomych", ale ich siła jest w liczbie. Do głosowania na Zwolińską zachęcało m.in. Wojskowe Centra Rekrutacji w Krakowie, Ełku, Gdyni, Poznaniu, Nowym Sączu i Centralne Wojskowe Centrum Rekrutacji, Centralny Wojskowy Zespół Sportowy itd. Tych stron powiązanych z wojskiem czy ministerstwem obrony było dziesiątki, jeżeli nie setki. I wszystkie były zjednoczone jednym celem, by zapewnić Zwolińskiej pierwsze miejsce.
Z taką mobilizacją Iga Świątek nie miała szans
Ale myślę, iż to był tylko czubek góry lodowej. W jednostkach też z pewnością poszła fama, żeby wypromować koleżankę. A iż żołnierze, to jednostki zdyscyplinowane, to nie trzeba było dwa razy powtarzać, jak głosować.


Oczywiście, to tylko domysły, ale jeżeli miałbym szukać gdzieś wyjaśnienia porażki Świątek, to właśnie w tym. I nie mam zamiaru oburzać się, iż ktoś mógłby "skręcić" plebiscyt tego typu akcją. No cóż, każdy mógł zagłosować sercem, na kogo chciał. Starsza szeregowa Zwolińska zasłużyła na swój sukces i wypada tylko jej pogratulować nie tylko wspaniałych sukcesów, ale też kolegów i koleżanek, którzy stają za nią murem.
Idź do oryginalnego materiału