Z klatki do akademii Quantico. Zawodnicy UFC szkolili agentów FBI

2 godzin temu
Odważna i świeża decyzja szefa FBI Kasha Patela. "Walczak", "Amerykaniec" i "Sztaba" uczyli agentów FBI, jak interweniować w terenie.
"Walczak" (albo "Urodzony w Klatce"), "Amerykaniec" i "Sztaba" to swobodne tłumaczenie "Gamebred", "All-American" i "Iron". To ksywki znanych zawodników walczących w ramach UFC w mieszanych sztukach walki: Jorge Masvidala, Chrisa Weidmana, Michaela Chandlera. Wraz z kilkoma innymi uczestniczyli w warsztatach w Quantico, siedzibie akademii FBI.

REKLAMA







Zobacz wideo Saleta o zawodowym boksie: Byłem przekonany, iż gwałtownie zostanę mistrzem świata. Potem zaczęły się problemy



Jak piszą amerykańskie media, zawodnicy UFC zostali wynajęci, żeby nauczyć agentów "how to body-slam bad guys", czyli – znów w wolnym tłumaczeniu – "jak wytrzeć podłogę łobuzami".
Akcje bardziej widowiskowe i mniej widowiskowe
Body-slam, czyli różnego rodzaju rzuty, są zapożyczoną z zapasów i wrestlingu dozwoloną w UFC techniką. Dozwoloną z nielicznymi wyjątkami, jak rzut wbijający przeciwnika głową w matę, czyli tzw. pale driver. Jednak trzeba zauważyć, iż FBI nie musi się kierować przepisami UFC. Zastosowanie tej efektownej techniki w interwencjach – jeżeli zostanie prawidłowo wykonana, ale od tego są warsztaty – mogłoby mieć dużą moc odstraszania łobuzów.


Inne metody są mniej widowiskowe, ale bardzo skuteczne i w związku z tym kuszące. Należy do nich wbijanie palców w tchawicę w razie uporczywego oporu. Nie można tego robić w klatce, czyli w oktagonie, gdyż jest to zbyt niebezpieczne.





Prezydent USA Donald Trump bierze udział w gali UFC 316 w Prudential Center w Newark w stanie New Jersey, 7 czerwca 2025 r.Fot. ANDREW CABALLERO-REYNOLDS/AFP/EAST NEWS





Niestety nie wiadomo, jakie techniki przyswajali agenci w weekend w Quantico. Ani FBI, ani UFC nie zdradziły kulis. Mimo to pomysłodawcy byli usatysfakcjonowani własną inicjatywą. "To niesamowita okazja dla naszych agentów, aby uczyć się i trenować z najlepszymi sportowcami na świecie – pomagając wiodącej w świecie agencji śledczej być jeszcze lepiej przygotowaną do obrony narodu amerykańskiego" – napisał szef FBI Kash Patel, bywalec walk, towarzyszący wtedy prezydentowi Donaldowi Trumpowi. – "Studenci otrzymali unikalną perspektywę w przygotowaniach do wyjścia w teren" – napisała UFC.
Dzięki przyjaźni szefa UFC Dany White'a z prezydentem Donaldem Trumpem organizacja nawiązuje coraz ściślejsze więzi z władzą, odważnie nie bacząc na wyrwę w wizerunku środowiska dotąd niepokornego, zawsze w kontrze do elit. 14 czerwca w Białym Domu odbędzie się urodzinowa gala UFC – prezydent skończy 80 lat, będzie to także Dzień Flagi, a kilka tygodni później 250. rocznica Deklaracji Niepodległości Stanów Zjednoczonych. W walce wieczoru wystąpi Justin Gaethje, również obecny na warsztatach w Quantico.
Może brazylijskie jujitsu. Dyskusja w środowisku
W środowisku agentów pomysł szefa FBI wzbudził głębszą merytoryczną dyskusję.
Niektórzy byli sceptyczni od dnia, gdy został ogłoszony. Uważali nie bez racji, iż w interwencjach nie chodzi o to, żeby walka z "łobuzami" była widowiskowa i kończyła się "odklepaniem" lub rzuceniem ręcznika przez sekundantów. Inni byli krytyczni i patrzyli na pomysł z innej perspektywy: może są sztuki walki bardziej odpowiednie dla interwencji w terenie? Przecież wielu zawodników w UFC sporo czasu spędza na leżąco, z głową umieszczoną między nogami przeciwnika, będąc duszonymi tzw. nożycami. Agentowi umiejętność długiego utrzymania bezdechu jest niepotrzebne, agent raczej stoi albo sam leży na kimś. – Może brazylijskie ju-jitsu? – zastanawiał się Jody Weis, były agent FBI i oficer chicagowskiej policji, cytowany w "The National News Desk".



Jeszcze inni odrzucali pomysł zupełnie. Zauważali, iż w FBI są fachowcy, którzy umieją nie takie rzeczy jak "Urodzony w Klatce", "Amerykaniec" i "Sztaba". Usłyszawszy od NBC o planie szefa FBI Chip Massey, były agent, a dziś właściciel firmy zarządzania kryzysowego, najpierw się roześmiał, a potem – jak zauważa dziennikarz NBC – spoważniał. – W FBI jest mnóstwo ludzi, którzy wiedzą, jak szkolić do walki wręcz agentów w terenie – cytuje Masseya stacja. – Nie widzę sensu w tym, żeby zawodnicy UFC pokazywali agentom FBI, jak bić ludzi.
Idź do oryginalnego materiału