Na XTB KSW 121 do okrągłej klatki wkroczyło dwóch zawodników doskonale czujących się w stójkowych wymianach. Reprezentujący Czechy Samuel Bílý zmierzył się z Dominikiem Zadorą, dla którego był to debiutancki występ pod szyldem KSW.
Bílý miał już okazję poznać realia największej polskiej organizacji MMA. Czech po raz drugi pojawił się w klatce KSW, chcąc tym razem zaprezentować się z lepszej strony. Do świata mieszanych sztuk walki wniósł doświadczenie zdobywane między innymi w kickboxingu, boksie oraz muay thai.
Zadora również przez lata budował swoją markę przede wszystkim w sportach uderzanych. „Japoński Drwal” zdobywał mistrzowskie tytuły w kickboxingu i stoczył dziesiątki pojedynków w różnych formułach. Na XTB KSW 121 rozpoczął nowy rozdział swojej kariery, sprawdzając swoje umiejętności w MMA przeciwko reprezentantowi gospodarzy.
XTB KSW 121: Bily vs Zadora – relacja z walki
Runda 1. – Bily błyskawicznie siadł na Zadorę, atakując prawymi na dół. Dominik szukał low kicków, schylił się i sprowadził Czecha już w pierwszej minucie! Bily związał Polaka, który próbę przetoczenia wykorzystał do przejścia do półgardy. Zadora szukał dosiadu, okazjonalnie urywał się by rąbnąć czymś z góry. Mocne uderzenia „Japońskiego Drwala”, który uniknął jeszcze gilotyny. Dobre ciosy na żebra i głowę w wykonaniu Dominika Zadory do końca rundy.
Runda 2. – Zadora gwałtownie poszukał sprowadzenia, co wybronił Czech, ale Polak ani myślał kończyć! Trzymał ciasno Bily’ego, poszedł w zapasy „na pełnej”. Bily sam wciągnął Dominika do parteru i „Japoński Drwal” znalazł się w pozycji, w której spędził 1. rundę. Zadora szukał zmiany pozycji, Czech próbował go zrzucić wypychając nogami, ale nic mu to nie dało. Zadora bił lewymi po uchu, wsadził też który łokieć. Bily ponownie spróbował zrzucić z siebie Zadorę, który wylądował w pełnym dosiadzie. Podniósł się na chwilę Polak i wsadził potężny prawy łokieć! „Japoński Drwal” raz po raz zrywał się z łokciami i szukał nokautu – co mu się jednak nie udało.
Runda 3. – Panowie serdecznie przywitali się na początku rundy i dobrze wybronił pierwsze zejście Dominika w nogi. Trafił prawym Polaka, idealnie kontując kopnięcie w nogę. Zadora pięknie rzucił Czechem o matę i poszukał choćby duszenia trójkątem rękoma. Obaj panowie byli mocno wycieńczeni po poprzednich rundach, toteż akcji ofensywnych było jak na lekarstwo. Niemniej jednak takowe były pod dyktando „Japońskiego Drwala”, który pewnie dowiózł zwycięstwo.
Wynik: Dominik Zadora wygrał jednogłośną decyzją sędziów.
















