XTB KSW 116: Wygrana Bartosińskiego po ciężkim boju. Fleminas nie dał się skończyć przed czasem

mymma.pl 1 dzień temu
Zdjęcie: XTB KSW 116 Dominacja Bartosińskiego. Fleminas nie dał się skończyć przed czasem


W walce wieczoru XTB KSW 116 doszło do potyczki o pas wagi półśredniej. Broniący tytułu mistrz Adrian Bartosiński zmierzył się z Madarsem Fleminasem.

Niepokonany w dywizji półśredniej „Bartos” zaliczył szybki powrót do akcji. W ostatnim występie, który miał miejsce w grudniu pokonał Muslima Tulshaeva. Dzisiejsza potyczka była jedną z ostatnich na kontrakcie Adriana Bartosińskiego, który swą uwagę kierował wprost na UFC. Reprezentant Octopusa Łódź wychodził do klatki w roli ogromnego faworyta.

Naprzeciwko Bartosińskiego stanął dziś Madars Fleminas. Łotysz był dość zaskakującym pretendentem, gdyż w okrągłej klatce KSW mógł się pochwalić zaledwie dwoma wygranymi przy trzech przegranych. „Latvian Express” przegrywał z Kacprem Koziorzębskim, Igorem Michaliszynem oraz Andrzejem Grzebykiem. Pokonywał zaś Artura Szczepaniaka i Tymoteusza Łopaczyka. Pytanie zadawane przez wielu brzmiało jednak, jak długo był w stanie wytrzymać z „Bartosem”?

KSW 116: Bartosiński vs. Fleminas – kto wygrał walkę?

Bartosiński zajął środek klatki i z dystansu unikał zamachowych Fleminasa. Powoli zbliżał się z kopnięciami na nogi, tym samym odpowiedział Łotysz. Adrian starał się zamknął Madarsa na siatce… aż wszedł po obalenie pod ciosem. Z łatwością związał Fleminasa, który znalazł się w świecie „Bartosa”. „The Latvian Express” nie dał się rozpłaszczyć na deskach i zachowywał pozycję siedzącą. Fleminas zdołał powrócić na nogi, trzymał Bartosińskiego za głowę i głęboko złapał duszenie. Zawodnik Octopusa uciekł mu z tej próby i ponownie sprowadził pretendenta na deski.

Fleminas wykorzystywał początek drugiej rundy w stójce i kąsał ciosami prostymi. Bartosiński pressował Łotysza. Wpadł z uchwytem, złapał Anakondę, ale za moment znalazł się z dołu. Madars spodziewał się zejścia po dźwignię na nogę, o czym zresztą powiedział mistrzowi, nim wrócił na nogi. Pretendent obijał korpus Polaka, postraszył też dość koślawymi cepami. Bartosiński szukał mocnych ciosów w stójce. Nie pchał się w klincz i grappling, przez co zgarniał kolejne ciosy Łotysza. „Bartos” odważnie zakręcił się z backfistem, a do tego trafił. Fleminas był agresywniejszy i celniejszy, choć to przez to, iż Adrian uparł się na poszukiwaniu nokautu.

Bartosiński w kolejnej rundzie nie przestawał pressować pozycją. Polak skracał dystans, czym też nie dawał możliwości Fleminasowi, by ten nabrał zamachu z ciosem czy kopnięciem. „Bartos” obalił pretendenta, który zdołał wrócić na nogi – wciąż jednak z mistrzem KSW za plecami. Madars rąbał łokciem po bicepsie Polaka, który siłą przewrócił go do parteru. Wszedł za plecy i w dużych tarapatach znalazł się Madars Fleminas… ale zdołał wrócić na nogi.

Fleminas odważnie wszedł w 4. rundę. Łotysz posyłał kolejne ciosy na mistrza KSW, który przeszedł do ofensywy bokserskimi kombinacjami. Madars straszył Polaka raz po raz czy to pięściami, czy kopnięciami, będąc bardzo niewygodnym przeciwnikiem dla „Bartosa”. Bartosiński zbliżał się z odsłoniętą głową, zbierał kolejne ciosy i zaliczył obalenie. Czempion z Octopusa utrzymywał rywala na deskach, skręcając się w poszukiwaniu lepszej pozycji. Fleminas w parterze nie miał większych szans. Adrian tymczasem poszedł do pozycji bocznej, a w ostatnich sekundach wrócił jeszcze na nogi, bijąc z góry.

Bartosiński dobrze skontrował lewym sierpem akcję Fleminasa. Łotysz za namową narożnika atakował w poszukiwaniu skończenia. Adrian tymczasem posłał high kicka, po czym przeprowadził kolejną akcję zakończoną obaleniem. Mistrz KSW wieszał się na Łotyszu stając się niewygodnym przeciwnikiem. Na 3 minuty przed końcem Bartosiński obalił Fleminasa, który jednak oczywiście nie miał zamiaru leżeć na deskach. Madars wrócił jeszcze do stójki, pogroził czempionowi kolanem i gilotyną.

Wynik: Adrian Bartosiński wygrał decyzją sędziów.

Idź do oryginalnego materiału