Mikkel Pedersen to syn legendy sportu żużlowego. Nicki Pedersen to ikona, którą zna każdy szanujący się kibic sportu żużlowego i nie tylko. To postać polaryzująca społeczeństwo. Jedni go kochają. Drudzy nienawidzą. Nie można jednak przejść obok niego obojętnie. Jego syn opublikował niedawno obszerny wpis w swoich mediach społecznościowych, w którym w czułych słowach opowiada genezę swojego numeru startowego. Wzruszająca historia nawiązuje do historii jaką zostawi po sobie w końcu Nicki Pedersen.
Mikkel Pedersen o wpływie jego ojca na swoją karierę
Historia o tym jak zacząłem używać mojego numer #378. Niektóre numery to więcej niż tylko przypadkowe liczby. Niosą one za sobą opowieść, historię i znaczenie, które sięga daleko poza tor. Dla mnie #378 to gest w stronę jednego z moich największych idoli. Mojego taty. Numery 3, 7 i 8 reprezentują trzy lata, w których mój tata został Mistrzem Świata. Nie było mnie wtedy jeszcze na świecie. Kochałem jednak słuchać opowieści i wspomnień, które moja mama i tata opowiadali mi o tamtych czasach. Ich historie dawały mi połączenie z częścią historii sportu żużlowego, z której zawsze będę dumny. – Pisze w swoich mediach społecznościowych Mikkel Pedersen.
Mieć tatę, który osiągnął tak wiele w sporcie oznacza, iż mam naprawdę duże zadanie aby podążać jego śladami. Rozumiem jak duże oczekiwania za tym idą. Jednak dla mnie jedna rzecz jest najważniejsza. Chcę napisać swoją własną historię. Chcę się uczyć, ciężko pracować, popełniać błędy, rozwijać się jako zawodnik i znaleźć swoją własną drogę w tym sporcie. Mam wielki szacunek do dziedzictwa, jakie reprezentuje mój numer. Wiem jednak również, iż ta podróż należy do mnie. Moje marzenie to tworzyć własne wspomnienia. Osiągać moje własne cele i jednego dnia mieć swoją własną historię do opowiedzenia. Na ten moment raca wre, będę się uczył oraz gonił za marzeniami. 378, mój numer, moja inspiracja, moja podróż. – Kończy młody Duńczyk.
Nicki Pedersen














