Kto był najlepszym strzelcem reprezentacji Polski mężczyzn podczas EHF EURO 2026? Kto najczęściej asystował? Jak spisali się nasi bramkarze? W jakich statystykach reprezentacja Polski wyróżniła się in plus, a w jakich na minus? Czas na liczbowe podsumowanie Mistrzostw Europy 2026 w wykonaniu Biało-Czerwonych pod wodzą selekcjonera Joty Gonzaleza.
Trzy mecze, trzy porażki, czwarte miejsce w grupie oraz 21. w całych mistrzostwach – tak w uproszczeniu wyglądał turniej EHF EURO 2026 dla reprezentacji Polski mężczyzn.
Na inaugurację mistrzostw Biało-Czerwoni przegrali z Węgrami (21:29), następnie w meczu o wszystko musieli uznać wyższość Islandii (23:31), a na zakończenie imprezy minimalną różnicą ponieśli porażkę z Włochami (28:29).
Wyniki te złożyły się na czwartą lokatę w Grupie F i ostateczną klasyfikację w mistrzostwach w strefie miejsc 19-24. Biało-Czerwonym w gronie drużyn z czwartego miejsca towarzyszyła Serbia, Rumunia, Ukraina, Czarnogóra i Gruzja. Wyżej od Polaków sklasyfikowano pierwszą i ostatnią z wymienionych reprezentacji (WIĘCEJ).
Teraz czas sprawdzić, co o grze Biało-Czerwonych mówią najważniejsze turniejowe statystyki.
Straty, straty, straty…
Nie ma wątpliwości, iż gra w ofensywie była słabszą stroną reprezentacji Polski podczas występów w Kristianstad. Polacy oddali łącznie 114 rzutów, z których zdobyli 72 bramki. Oznacza to grę na poziomie 63,2% skuteczności rzutowej i średnią na poziomie 24 gola na mecz. Niestety, to bardzo zły wynik, o czym najlepiej świadczy fakt, iż po zakończeniu fazy grupowej to właśnie Polacy zdobyli najmniej goli spośród wszystkich pozostałych uczestników EURO.
Dwanaście bramek zdobyliśmy z rzutów karnych (przy 70,6% skuteczności), więc z gry trafiliśmy 60 razy (61,9% skuteczności). Złożyło się na to 21 bramek z okolic szóstego metra, 14 z dystansu, 12 po wejściach w strefę obronną rywali (tzw. breakthrough), osiem po rzutach ze skrzydeł, cztery z kontrataków oraz jeden rzut do pustej bramki przeciwników.
Jeśli chodzi o występy indywidualne, najwięcej bramek dla naszego zespołu, bo 14, zdobył Mikołaj Czapliński. Skrzydłowy jednak – podobnie jak Piotr Jarosiewicz – po sześć razy trafił z rzutów karnych. Najskuteczniejszym Polakiem z gry był zatem Michał Olejniczak, autor 13 goli.
Skoro już przy strzelcach jesteśmy, to warto przypomnieć, iż podczas meczu z Włochami miały miejsce dwa miłe jubileusze w naszej reprezentacji. Michał Daszek jako 20. szczypiornista w historii dotarł do granicy 400 bramek w polskiej kadrze. Swojego setnego gola dla kadry rzucił natomiast Mikołaj Czapliński.
Niestety, kolejna statystyka będzie znacznie mniej przyjemna, bo dotyczy pięty achillesowej naszej drużyny podczas EURO, czyli popełnionych błędów i zanotowanych strat. Polacy mają ich na koncie aż 42, co daje średnio 14 błędów na mecz. To trzeci najgorszy wynik całego turnieju, tuż za Ukrainą i Gruzją. Oznacza to także, iż aż 28% akcji naszego zespołu w Szwecji kończyło się stratą.
Najczęściej piłkę tracił Michał Olejniczak (osiem razy), ale wynikało to z jego bardzo aktywnego stylu gry i częstego brania na siebie odpowiedzialności. Rozgrywający oprócz wspomnianych 13 bramek zanotował też 11 asyst (najwięcej w drużynie). W klasyfikacji kanadyjskiej (łączącej bramki i asysty) “Olej” zostawił kolegów daleko w tyle (ma na koncie 24 punkty, a następny w kolejce Mikołaj Czapliński – 14).
Ważną postacią w naszym ataku był również Piotr Jędraszczyk. To właśnie on wykonał najwięcej podań w polskiej drużynie (443) oraz był drugim najlepszym asystentem (7). Oprócz tego, zdobył pięć goli, choć trzeba powiedzieć, iż spowodował też sześć strat.
Lepsza strona medalu
Zdecydowanie lepszą stroną Biało-Czerwonych podczas EURO była defensywa. Choć Biało-Czerwoni stracili 89 goli (29,7 na mecz), to trzeba pamiętać, iż wiele z nich padło po rzutach do naszej pustej bramki, gdy Polacy tracili piłkę, stosując w ataku manewr 7 na 6.
Liczba straconych bramek plasuje nas mniej więcej w środku turniejowej stawki. Dla porównania, Niemcy pozwolili rywalom rzucić tyle samo goli, Słowenia znacznie więcej, bo aż 102, ale Dania już 79, a Węgry jeszcze mniej, bo tylko 71. Wszystkie wymienione ekipy znacznie lepiej poradziły sobie jednak pod bramką przeciwników.
Liderami naszej defensywy bezsprzecznie byli bracia Tomasz i Maciej Gębala. Pierwszy z nich zanotował cztery bloki (czyli wszystkie, które zapisane zostały na konto reprezentacji Polski) i dwa przechwyty, dzięki czemu znajduje się on w szerokim gronie najlepszych defensorów turnieju po zakończeniu fazy grupowej.
Maciej Gębala był z kolei najbardziej eksploatowanym zawodnikiem w naszej kadrze i spędził na parkiecie aż 2 godziny i 14 minut (z możliwych 3 godzin gry). Ponad dwie godziny rozegrali także Michał Olejniczak i Mikołaj Czapliński. Warto zwrócić uwagę, iż pod własną bramką z sukcesami harował także wcześniej wspomniany “Olej”, który zanotował aż sześć przechwytów (ze wszystkich 15 po stronie całej drużyny).
Cieniem na naszą defensywę kładzie się za to klasyfikacja fair play. Polacy są w jej niechlubnej czołówce pod względem popełnionych fauli. Wszystko za sprawą dwóch czerwonych kartek – dla Wiktora Jankowskiego i Damiana Przytuły – oraz siedmiu kar dwuminutowych.
Wyrównany duet w bramce
Jeśli chodzi natomiast o naszych bramkarzy, to musieli oni zmierzyć się ze 112 rzutami rywali, z których zatrzymali 30 prób. Oznacza to, iż bronili ze średnią skutecznością na poziomie 26,8%.
Co prawda więcej obron zanotował Miłosz Wałach (17), ale z ciut lepszą skutecznością łącznie bronił Jakub Skrzyniarz (28,9% do 25,4%). Nasi bramkarze najlepiej radzili sobie z rzutami z 9 metra (11 interwencji na 20 rzutów), a najgorzej – z rzutami karnymi (1 na 14).
Co dalej?
Czwarte miejsce w grupie i odległe w całej stawce oznacza niestety, iż nasz zespół walkę o udział w kolejnej wielkiej imprezie – Mistrzostwach Świata Mężczyzn 2027 – rozpocznie już w marcu od 2. rundy kwalifikacyjnej i w dniach między 18 a 23 marca 2026 roku rozegra eliminacyjny dwumecz z Łotwą. Pierwszy mecz odbędzie się w Polsce. Co więcej, Biało-Czerwoni do losowania ewentualnej 3. rundy eliminacji przystąpią jako drużyna nierozstawiona.

3 godzin temu











![Przed nami piąta edycja Ultra Wysoczyzny [ROZMOWA WIDEO]](https://static2.truso.tv/data/articles/xga-16x9-przed-nami-piata-edycja-ultra-wysoczyzny-rozmowa-wideo-1769077370.jpg)


