Wystarczyło 45 minut. Hiszpanie wydali wyrok ws. Lewandowskiego

2 godzin temu
FC Barcelona prowadzi do przerwy z Levante 2:0, a gole dla "Blaugrany" strzeliło dwóch środkowych pomocników - Marc Bernal i Frenkie De Jong. Swoją okazję do zdobycia bramki miał także Robert Lewandowski, ale w doskonałej sytuacji przeniósł piłkę nad poprzeczką. Tak jego występ w pierwszych 45 minutach oceniły hiszpańskie media.
Robert Lewandowski wybiegł w wyjściowym składzie FC Barcelony na domowe spotkanie z Levante. Goście jeszcze nigdy nie wygrali z "Barcą" w Katalonii, a kapitan reprezentacji Polski miał być jednym z tych, który nie dopuści do historycznego wydarzenia na Camp Nou. Mecz z beniaminkiem był idealnym momentem na przełamanie - zarówno ekipy Hansiego Flicka, jak i samego "Lewego".

REKLAMA







Zobacz wideo Kosecki o skandalu z udziałem Viniciusa: No, cwaniak zakrył usta



Tak Hiszpanie ocenili Lewandowskiego
Barcelona wyszła na prowadzenie już w 4. minucie po trafieniu Marca Bernala. Kilka minut później na listę strzelców mógł wpisać się Lewandowski, ale piłka po jego strzale wpadła w kozioł i przeleciała nad poprzeczką bramki.
Drugi gol dla "Blaugrany" padł w 32. minucie, ale strzelcem znów nie był Lewandowski. Asystę zanotował Joao Cancelo, a bramkę zdobył Frenkie de Jong, którego z trybun oklaskiwał Ronald Koeman. Oklaskiwać Holendra mógł także "Lewy", bo sytuacja, w której znalazł się kapitan Barcelony była wręcz skrojona pod polskiego napastnika. Do przerwy wynik już nie uległ zmianie, a gra 37-latka została wzięta pod lupę przez hiszpańskie media.
- Polak był bardzo aktywny w polu karnym, próbował wygrywać wysokie piłki - napisała "Marca" i wystawiła Lewandowskiemu notę 6 w skali do 10.


- Przez całą pierwszą połowę krążył wokół bramki, ale nie potrafił wykorzystać swoich szans. W najlepszej okazji trafił w piłkę, ale ta odbiła się zbyt mocno i nie wpadła do bramki - czytamy na łamach "Sportu", który także dał Polakowi ocenę 6, dodając, iż był "niekompletny". O tej samej okazji w podobnym tonie pisze "Mundo Deportivo".



Zobacz też: Real Madryt zwolni kolejnego trenera?! "Plany legły w gruzach"
Idź do oryginalnego materiału