Maria Żodzik wyrównując rekord życiowy (1,98) zwyciężyła zarówno konkurs skoku wzwyż podczas ORLEN Copernicus Cup 2026, jak i w klasyfikacji generalnej tegorocznego World Athletics Indoor Tour Gold (WAITG), zrzeszającego najlepsze halowe mityngi lekkoatletyczne świata. Paulina Ligarska wygrała rywalizację w pięcioboju, dzięki rekordom życiowym na 60 m ppł., w pchnięciu kulą, skoku w dal i biegu na 800 m, a uzyskany wynik był najlepszym w tym roku na świecie (po mistrzostwach USA już jest drugim). W pięknym stylu na 60 m ppł. wygrał Jakub Szymański. Minimum na światowy czempionat w hali wypełniły Ewa Swoboda, Maria Żodzik, Natalia Bukowiecka i Jagoda Mierzyńska. Anna Wielgosz była bliska pobicia rekordu Polski na 800 m. Dzięki dobrym startom Paulina Ligarska i Adrianna Sułek mają sporą szansę zakwalifikować się na mistrzostwa świata z wielobojowego rankingu lub dzięki „dzikiej karcie”. Niestety w biegach sprinterskich mieliśmy w Toruniu bardzo wiele falstartów, co psuło nieco widowisko.
Podsumowanie World Athletics Indoor Tour Gold 2026
W kalendarzu imprez zaliczanych do najwyższej kategorii znalazły się mityngi w Bostonie, Nowym Jorku, Ostrawie, Madrycie, Karlsruhe, Belgrdzie, Lievin i Toruniu. W klasyfikacji punktowej tegoroczny ORLEN Copernicus Cup był najlepszy z wszystkich jego 12. edycji, ale dwa tegoroczne mityngi zebrały więcej punktów – Millrose Games w Nowym Jorku i Meeting Hauts-de-France Pas-de-Calais Trophée EDF w Lievin. Mityng w Toruniu po raz dziewiąty miał rangę Gold, ale po raz pierwszy stanowił finalną rozgrywkę, często decydującą o końcowej klasyfikacji. Dlatego też poziom był często wyśrubowany.
Zwycięzcy każdej z konkurencji punktowanej w tym roku otrzymali „dzikie karty” uprawniające do startu w halowych mistrzostwach świata Kujawy-Pomorze 26 oraz premiowane były nagrodą wynoszącą 10 000 dolarów. Zwycięzcami poszczególnych konkurencji w 2026 r, zostali: u kobiet na 400 m Lieke Klaver (siódma była Natalia Bukowiecka), na 1500 m Birke Haylom (szósta Klaudia Kazimierska), na 60 m przez płotki Devynne Charlton (druga Pia Skrzyszowska), w skoku wzwyż wygrała Maria Żodzik (na 12. miejscu jest Wiktoria Miąso) i w skoku w dal – Larissa Iapichino (11. jest Anna Matuszewicz). U mężczyzn na 60 m wygrał Ackeem Blake (brak Polaków w zestawieniu), na 800 m zwyciężył Eliott Crestan (drugi Maciej Wyderka), na 3000 m / 5000 m Tshepo Tshite (bez Polaków), w skoku o tyczce Sondre Guttormsen (brak), w trójskoku Yasser Mohammed Triki (brak) i w pchnięciu kulą – Jordan Geist (ósmy Konrad Bukowiecki).
W cyklu World Athletics Indoor Tour Gold punkty przyznawane były następująco: 10 pkt. za 1. miejsce, 7 za drugie, 5 za trzecie i 3 za czwarte, a 3 punkty można było zdobyć jeszcze za pobicie rekordu świata. W każdej z punktowanych konkurencji organizator musiał zapewnić nagrody finansowe w budżecie minimum 7000 dolarów, a minimalne stawki przedstawiały się następująco (organizator mógł je zwiększyć, a także gratyfikować np. rekord mityngu lub kraju itp.):
| Miejsce | Minimalna nagroda (w dolarach) |
| 1. | 3000 |
| 2. | 1500 |
| 3. | 1000 |
| 4. | 750 |
| 5. | 500 |
| 6. | 300 |
Sprinty na ORLEN Copernicus Cup 2026
Biegi eliminacyjne na 60 m ppł. wygrały Pia Skrzyszowska (7,83) i Ditaji Kambundji (7,86), która nieznacznie pokonała Devynne Charlton z Bahamów (7,87).

Charlton to rekordzistka świata na 60 m ppł. i dwukrotna halowa mistrzyni świata, a za miesiąc zamierza sięgnąć po trzeci złoty medal w Toruniu. Na Copernicusie wygrała z najlepszym wynikiem na świecie (7,77), ustanawiając nowy rekord mityngu. Zaledwie 1 setną za nią finiszowała Ditaji Kambundji, a trzecia była Nadine Visser (7,80). Pia Skrzyszowska ukończyła finał na 4. miejscu (7,82). Do biegu finałowego awansowała także Alicja Sielska, kończąc go na siódmym miejscu z 8,06, a w eliminacjach uzyskała 8,04. Minimum na mistrzostwa świata to 8,02.
Dla mężczyzn na 60 m ppł. rozegrano jeden bieg (od razu finał), a górą okazał się Jakub Szymański, który uzyskał 7,48. W pokonanym polu pozostawił Jamala Britta (7,52), Wilhelma Belociana (7,53), a czwarty przybiegł drugi z Polaków – Damian Czykier 7,57. Dopiero szósty był Lorenzo Simonelli (7,64).

W biegu kobiet na 60 m eliminacje wygrały Zaynab Dosso 7,04, a z pierwszej serii do finału awansowały też Magdalena Stefanowicz (7,26) i Jagoda Mierzyńska (7,29). Drugą serię wygrała Patrizia Van Der Weken (7,14), a z drugiego miejsca do finału weszła Ewa Swoboda (7,20). 6 tysięcznych sekundy zabrakło do awansu do finału Aleksandrze Piotrowskiej.
60 m kobiet nie jest punktowaną konkurencją tegorocznego Touru, ale zwycięstwo Zaynab Dosso z nowym rekordem kraju i mityngu (6,99) to jasny sygnał, iż jest w tym sezonie bardzo mocna. Dosso jest piętnastą sprinterką w historii, która pobiegła 60 m poniżej 7 sekund.
– Czas poniżej siedmiu sekund po raz pierwszy to z pewnością coś wyjątkowego – powiedziała Dosso po biegu. – Teraz czuję się gotowa na halowe mistrzostwa świata. Konkurencja z pewnością będzie zacięta, wszyscy tu bili rekordy życiowe, ale jestem pewna swojej formy – dodała Włoszka.

Finał udało się wystartować dopiero za czwartym razem a Dosso wróci do domu z rekordem mityngu Włoch i wyrównanym najlepszym wynikiem w tym sezonie na świecie (mistrzyni olimpijskiej Julien Alfred). Włoszka w każdym kolejnym tegorocznym starcie poprawiała swoje wyniki, uzyskując 7,09 w Ostrawie, 7,02 w Belgradzie i 6,99 w Toruniu. Druga w finale była Van Der Weken (7,01), a trzecia Amy Hunt (7,04). Wszystkie trzy poprawiły rekordy życiowe. Na czwartym miejscu ukończyła Ewa Swoboda (7,09), na siódmym z rekordem życiowym Jagoda Mierzyńska (7,19), wypełniając minimum na halowe mistrzostwa świata (7,20), a na ósmym Magdalena Stefanowicz (7,21).
FINALLY THE SUB 7 CLUB
’s Zaynab Dosso storms to 6.99 over 60m in Toruń, smashing the national and meeting record
She joins the sub 7 club and equals Julien Alfred’s world lead#WorldIndoorTour
pic.twitter.com/ppVhKiN4kd
Problemów z wypełnieniem minimum na halowe mistrzostwa świata nie miała Natalia Bukowiecka na jej koronnym dystansie 400 m. Polka ruszyła bardzo mocno, pierwsza zbiegając do krawężnika i z czasem 23,97 minęła połowę dystansu Na końcowych metrach dała sobie wyrwać zwycięstwo, wyprzedzona przez Słowaczkę Emmę Zapletalową (50,90). Wynik Polki – 50,97 jest trzecim w polskich tabelach historycznych. Czwarta w tym biegu była Marika Popowicz-Drapała (52,41), a w pierwszej serii Czeszka Gloria Lurdes Manuel (51,17) pokonała Lieke Klaver (51,35), która zaczęła mocno (200 m 24,06) i znacznie zwolniła przed metą. Za nimi dobiegły Polki: Justyna Święty-Ersetic (52,09), Anna Gryc (52,45) i Nikola Horowska 54,84. Klaver mimo kolejnej porażki w tym tygodniu (raz ze Słowaczką, a drugi raz z Czeszką) już przed tym mityngiem była pewna zwycięstwa w World Athletics Indoor Tour dzięki zwycięstwom w Ostrawie i Madrycie.

Na 800 m mężczyzn kolejność na czele bez zmian
Na 800 m po raz trzeci kolejność biegów z udziałem rekordzistów swoich państw – Eliotta Crestana i Macieja Wyderki była ta sama (w Ostrawie, Liévin i Toruniu), ale tym razem Wyderka odważniej atakował na ostatnim okrążeniu Belga i różnica była najmniejsza z tych trzech startów (tutaj 1:44,07 do 1:44,30). Wynik uzyskany w Toruniu przez Crestana jest właśnie taki sam, jak rekord Polski uzyskany w Ostrawie przez Wyderkę. Bieg w Toruniu prowadzony przez Jakuba Chmielarza był w bardzo mocnym tempie (24,21 na 200 m i 49,82; drugie 200 w 25,61), a po opuszczeniu bieżni na prowadzenie wysunął się Crestan, wyraźnie zwalniając (600 m w 1:17,53; 200 m w 27,72). Dobrze w tym biegu zaprezentował się Filip Ostrowski (trzeci z 1:44,72), a ósmy był Patryk Sieradzki, którego 1:46,29 to nowy rekord życiowy. Minimum na świata to 1:45,90.
Podsumowanie biegów na 60 m, 60 m ppł. i 800 m ORLEN Copernicus Cup 2026 można obejrzeć w poniższym filmie:
Anna Wielgosz o włos od rekordu Polski Joanny Jóźwik
W biegu kobiet na 800 m prowadząca Czeszka połowę dystansu minęła w 57,41, a później do pracy wzięła się Etiopka Nigist Getachew (600 m w 1:28,62). Zaraz za czołówką trzymały się Anna Wielgosz i Margarita Koczanowa, jednak tylko ta pierwsza utrzymała mocne tempo do końca, poprawiając kolejny raz w tym sezonie swoją życiówkę (1:59,47), a do rekordu Polski Joanny Jóźwik (1:59,29 ustanowionego także na Copernicus Cup w 2017 r.) zabrakło jej tylko 18 setnych. Lepsza tego dnia była tylko Getachew (1:59,32). Koczanowa ukończyła jako dziewiąta (2:01,46), a trzecia z Polek – Aleksandra Formella była dziesiąta (2:04,22). Spośród 10. biegaczek na mecie tylko trzy nie poprawiły swoich rekordów życiowych, a pierwsze sześć na mecie pobiegło poniżej 2 minut.

Masalela zdyskwalifikowany, Habz triumfuje
Na dystansie 1500 m więcej niż o wynikach mówiło się o niesportowym zachowaniu zwycięzcy Tshepiso Maseleli, który za swoje wygłupy na finiszu został ukarany dyskwalifikacją, przez co stracił rekord mityngu i kraju. Rekord Copernicusa odebrał w tej sytuacji Salemonowi Baredze – Francuz Azzedine Habz (3:32,56). Polacy poprawili swoje życiówki – Kamil Herzyk był ósmy (3:37,32 – to 4. wynik w historii polskich startów), a Filip Miłkowski dziewiąty (3:41,32). Bieg w początkowej fazie prowadził Marcin Biskup. Minimum na halowe mistrzostwa świata wynosi 3:36,00.

Francuzka zaskoczyła 7 Etiopek
Do sporej niespodzianki doszło w biegu kobiet na 1500 m. Wszystkie siedem startujących w tym biegu Etiopek pokonała po pięknym finiszu Francuzka Agathe Guillemot (4:00,64), a tylko ona i Hiszpanka Marta Garcia (dziesiąta z 4:04,92) poprawiły w tym biegu rekordy życiowe. Prowadzącą bieg była Aleksandra Płocińska, a w punktację WAITG wygrała Birke Haylom, trzecia w Toruniu z 4:00,92.
Przed południem odbyły się serie dla Polskich reprezentantów na 800 m i 400 m. Wygrywali faworyci: Julia Jaguścik z nową „życiówką” (2:01,60), która poprzedni wynik z Salamanki poprawiła o ponad sekundę, a wśród mężczyzn Łukasz Zaczyk (1:48,13). W obu biegach padło aż 7 rekordów życiowych. Nie inaczej było w biegach na 400 m, gdzie trzech pierwszych na mecie uzyskało najlepsze wyniki w życiu uzyskane w hali. Wygrał Kajetan Duszyński (46,18) przed Marcinem Karolewskim (46,40), co dobrze prognozuje przed naszą sztafetą mieszaną na mistrzostwa świata.
Bieg dodatkowy dla Polaków na 60 m nie przyniósł rozstrzygnięcia zwycięzcy, a ex aequo sklasyfikowano Dominika Kopcia i Dawida Grząkę z czasem 6,65.
Konkurencje techniczne
Maria Żodzik bezbłędnie pokonała pierwsze 3 wysokości w skoku wzwyż (1,80, 1,85 i 1,88), a później strąciła poprzeczkę na 1,91 i przełożyła kolejne próby na 1,94. Na tej wysokości strąciła w pierwszym podejściu, ale drugie okazało się już skuteczne. Do 1,94 bezbłędna była Jamajka Lamara Distin, która zatrzymała się na 1,96, gdzie trzy jej podejścia okazały się nieskuteczne. Główną rywalką Marii Żodzik w ogólnej klasyfikacji Touru była Ukrainka Julia Lewczenko, która do 1,91 pokonywała poprzeczkę w pierwszych próbach, ale już 1,94 pokonała dopiero w trzeciej. Następnie 1,96 opuściła, a Polka pokonała tę wysokość za drugim razem. Walka o zwycięstwo rozegrała się na 1,98, którą Żodzik pokonała za drugim podejściem (więcej nie skakała), a Ukrainka trzykrotnie strąciła poprzeczkę. Oznaczało to historyczną wygraną w całym WAITG dla Marii Żodzik, a także dobry prognostyk przed mistrzostwami świata.

W rozgrywanym od godzin przedpołudniowych pięcioboju świetnie zaczęła Paulina Ligarska, która czasem 8,38 ustanowiła nowy rekord życiowy. Dało to trzecie miejsce (za Brytyjką Abigail Pawlett – 8,18 i Węgierką Sabiną Szucs – 8,31), a tuż za Ligarską przybiegła Adrianna Sułek-Schubert (8,40). W skoku wzwyż lepsza była Sułek-Schubert (1,77), a Ligarska pokonała poprzeczkę zawieszoną na 1,74 m (odpowiednio drugie i trzecie miejsce za Pawlett (1,80). Najdalej kulą pchnęła Ligarska (14,90), Sułek-Schubert zajęła drugie miejsce z 14,55. Obie uzyskały najdalsze próby w karierze. W skoku w dal ponownie najlepsza była Brytyjka (6,32), a na drugim miejscu uplasowała się Ligarska z 6,20 (obie poprawiły „życiówki”). Sułek-Schubert była czwarta z 6,08. W kończącym wielobój biegu na 800 m górą była Sułek-Schubert (2:08,83), ale drugie miejsce z rekordem życiowym Ligarskiej (2:10,13) wystarczył do pokonania Brytyjki o 1 punkt w pięcioboju (odpowiednio 4676 do 4675 pkt.). Oprócz zwycięstwa dawało to najlepszy (po mistrzostwach USA już drugi) wynik w okresie 2026. Adrianna Sułek-Schubert została sklasyfikowana na trzecim miejscu Copernicusa z 4667 pkt.

W pchnięciu kulą Konrad Bukowiecki zajął 7. lokatę (20,18), a wygrał Joe Kovacs (21,92). Skok o tyczce wygrał Sondre Guttormsen skacząc 5,85. Tego samego dnia sezon halowy rozpoczął Mondo Duplantis, który skoczył 6,06.
Armand Duplantis mimo problemów pokarmowych zaczął dziś sezon uzyskując w Clermont-Ferrand najlepszy w tym roku wynik na świecie (WL) w skoku o tyczce – 6.06 (na filmie), trzy próby na 6.31 (atak na rekord świata) nie przyniosły powodzenia.pic.twitter.com/8CsZBMLkPE
— Athletics News (@Nedops) February 22, 2026W skoku w dal kobiet czołowe 3 miejsca dzieliły tylko 4 centymetry, a wygrała skokiem z pierwszej kolejki Larissa Iapichino (6,72) przed Annik Kalin (6,71) i Hilary Kpatchą (6,68). Magdalena Bokun była siódma (6,28), a Anna Matuszewicz ósma (6,08) z tylko jednym mierzonym skokiem.

3 godzin temu






