Jack Holder wyraźnie ma problem z nerwami w dłoni, przez co nie chce wracać do końca sezonu na motocykl. Australijczyk doznał poważnego urazu podczas FIM Speedway Grand Prix we Wrocławiu, kiedy to walczył o pozycje ze swoim rodakiem Jasonem Doylem. Pierwotnie zakładano, iż Holder powróci na derbowe spotkanie pomiędzy Gezet Stal Gorzów i Stelmet Falubaz Zielona Góra, ale ostatecznie występ Australijczyka został wykluczony. Rzekomo również gorzowscy działacze planują znaleźć zawodnika, który mógłby wskoczyć w miejsce Holdera. Na liście mają się znajdować Kye Thomson, Danny King czy Chris Harris.
Okienko transferowe otwiera się 24 sierpnia i potrwa do 28 sierpnia. Gezet Stal Gorzów bierze pod uwagę możliwość zakontraktowania zawodnika z Wielkiej Brytanii, co nie jest wielkim zaskoczeniem. Pomimo braku czołowych nazwisk, mnóstwo zawodników jest w odpowiedniej formie przez liczbę startów oraz częściowo przygotowanych do logistycznych podróży. Tym samym na uwagę nasunęły się trzy nazwiska, z czego jedno może być tajemnicze dla polskich fanów.
Kye Thomson to zawodnik Northampton Foxes, ale większość brytyjskiej kariery spędził w Edinburgh Monarchs. Zawodnika można kojarzyć z zawodów DMŚJ czy innych młodzieżowych czempionatów. Od lat startuje w Wielkiej Brytanii, ucząc się rzemiosła u boku Sama Mastersa oraz Josha Pickeringa. Sezon 2026 jest przełomowy dla zawodnika, który wreszcie zainwestował sporo pieniędzy w sprzęt. w tej chwili jest czołowym zawodnikiem Cab Direct Championship, a do tego podbija serca w meczach Northampton Foxes. 27-latek przewijał się na radarze polskich klubów przez pewien czas, więc wyniki mogą wreszcie przekonać niektórych do postawienia na tego zawodnika. Oczywiście jego angaż wiązałby się z koniecznością pomocy pod kątem logistyki, ale również Edinburgh Monarchs mogliby mieć coś do powiedzenia. Od lat promotor tego zespołu jest wrogo nastawiony na polskie działania, więc konflikt terminów w kluczowym momencie sezonu to mógłby być spory problem dla Gezet Stali oraz Monarchs.
Danny King i Chris Harris to natomiast znane nazwiska w polskim środowisku. Nie trzeba ich z pewnością przedstawiać, a w szczególności popularnego „Bombera”. Zawodnik miał otrzymać propozycje ze Stali Gorzów, ale tutaj również należy brać pod uwagę możliwe kolizje terminów. Harris ma istotną umowę z Glasgow Tigers, którzy domowe mecze rozgrywają w piątki. Tym samym pojawia się kolejny problem z terminarzem, no chyba, iż promotorzy brytyjskiego zespołu pójdą na rękę legendarnemu zawodnikowi. Danny King natomiast ma uprzywilejowaną pozycje przez kontrakt w Plymouth Gladiators. Domowe mecze Gladiators to soboty, więc z pewnością na wyjazdy mogliby przymknąć oko oraz zaprosić do startu jakiegokolwiek zawodnika na zasadzie „gościa”. Sam King wydaje się być w równie lepszej formie, o ile chodzi o wyniki. Nazwisko przemawia za Harrisem, który przez cały czas magicznie porusza się na motocyklu, ale to właśnie były zawodnik Polonii Piła wypada lepiej w Rowe Motor Oil Premiership, ścigając się dla Ipswich Witches.
Ostatecznie piłka leży po stronie Gezet Stali Gorzów. Do przeprowadzenia transferu jeszcze krótka chwila, ale jednocześnie swoje umiejętności pokazuje Igor Kordun. Być może trener Piotr Paluch ma w głowie kolejne plany, aby ostatecznie zaskoczyć rywali, rezygnując przy tym z możliwego ruchu na rynku transferowym. Gezet Stal pojedzie w fazie play-down, gdzie na dobrą sprawę potrzeba wygrać tylko pierwszy dwumecz. Zdecydowanie większość zespołu chce uniknąć barażu, ale tym razem jest niewielka szansa, aby właśnie w nim czekała Abramczyk Polonia Bydgoszcz.
Danny King














