Drużyna Legii Warszawa, już pod wodzą Marka Papszuna, udała się do Hiszpanii na obóz przygotowawczy, podczas którego zaplanowano cztery mecze kontrolne. Na pierwszy ogień, legioniści zmierzyli się z wicemistrzem Węgier - Puskas Akademią, której kluczowym zawodnikiem jest Wojciech Golla.
REKLAMA
Zobacz wideo Papszun skreślił Tobiasza? Żelazny: Całe życie pojawiały się zastrzeżenia
W pierwszej połowie wiało nudą. Kontuzja ważnego piłkarza
Dla "Wojskowych" był to drugi mecz z nowym sztabem szkoleniowym na ławce trenerskiej - wcześniej, jeszcze przed wylotem do Mijas, Legia pokonała Pogoń Grodzisk Mazowiecki 3:2. W kadrze na starcie z Węgrami zabrakło Wahana Biczachczjana, który doznał lekkiego urazu podczas treningu oraz wracającego po kontuzji Jean-Pierre'a Nsame.
Papszun zdecydował się na postawienie od pierwszej minuty m.in. na Damiana Szymańskiego w roli środkowego obrońcy czy zawodników, którzy mieli być na wylocie z klubu - Bartosza Kapustkę, o którym plotki zdementował jego agent, a także Radovana Pankova. Na szpicy występował Antonio Colak.
Pierwsza połowa nie należała do najciekawszych, choć oba zespoły miały swoje okazje do zdobycia bramki przed przerwą. W 16. minucie strzał Rafała Augustyniaka zza pola karnego obronił Peter Szappanos, a żaden z piłkarzy w zielonych strojach nie zdołał dobić futbolówki. Chwilę później po uderzeniu Joela Fameyeha, dobrą interwencją popisał się Kacper Tobiasz.
Legia szukała gry w bocznych sektorach boiska. Dośrodkowania jednak przeważnie nie przynosiły żadnego skutku. W 33. minucie murawę z powodu kontuzji musiał opuścić Ruben Vinagre. Portugalczyk schodził na ławkę wyraźnie utykając i trzymając się za pachwinę. Jego miejsce zajął Petar Stojanović.
Kilka minut później kolejny raz szansę pod bramką Puskas Akademii miał Augustyniak, który oddał strzał głową po dośrodkowaniu Bartosza Kapustki z rzutu rożnego. Ponownie jednak dobrze ustawiony był węgierski golkiper.
Środkowy pomocnik Legii miał tego popołudnia ciąg na bramkę - w doliczonym czasie gry mocno uderzył z szesnastu metrów, ale po rykoszecie piłka wypadła na rzut rożny. Do przerwy było 0:0 i pewne było, iż z taką skutecznością legioniści nie mają czego szukać w spotkaniu z Puskas Akademią.
Kacper Urbański ożywił grę i strzelił ładnego gola
Po zmianie stron Marek Papszun zdecydował się wymienić cały zespół. W roli lewego stopera oglądaliśmy Patryka Kuna, między słupki wskoczył Gabriel Kobylak, swoją szansę otrzymali Henrique Arreiol i Jan Leszczyński. Tercet ofensywny mieli za zadanie tworzyć Jakub Żewłakow, Mileta Rajović oraz Kacper Urbański.
Już w 48. minucie Warszawiacy mieli dobrą okazję do otwarcia wyniku. Arkadiusz Reca wstrzelił piłkę na piąty metr, ale jadący na wślizgu Rajović nie zdołał oddać strzału. Dwie minuty później swoich sił próbował Żewłakow, ale jego uderzenia blokowali obrońcy drużyny przeciwnej.
58. minuta w końcu przyniosła przełamanie. Indywidualną akcją popisał się Kacper Urbański, który podholował piłkę od linii środkowej na 22. metr, a następnie uderzył po ziemi, pokonując Szappanosa i otwierając wynik spotkania. Po chwili Petara Stojanovicia zmienił Kacper Chodyna.
Już po minucie były piłkarz Zagłębia Lubin mógł wpisać się na listę strzelców. Jego strzał z prawej strony pola karnego zatrzymał się jednak na poprzeczce bramki Węgrów. Jedno było pewne - zmiennicy odmienili oblicze meczu i dali bardzo pozytywny impuls, na który z pewnością liczył trener Papszun.
Puskas Akademia również doszła do głosu w drugiej części spotkania. W 70. minucie stracie bramki zapobiegł Kobylak, który obronił strzał jednego z zawodników w białych strojach. Chwilę później golkiper Legii zaliczył dość niepewne wyjście z bramki i próbując piąstkować, minął się z piłką. Gol wyrównujący jednak nie padł.
Niewykorzystane sytuacje lubią się mścić
W 79. minucie dość niespodziewanie boisko opuścił Żewłakow, a jego miejsce zajął Samuel Kovacik, który zachwycał w Lidze Młodzieżowej UEFA - w czterech meczach zdobył sześć bramek. Teraz młody Słowak będzie chciał rozepchać się w pierwszym zespole, a Papszun, podobnie jak w starciu z Pogonią Grodzisk Mazowiecki, postanowił przyjrzeć mu się w warunkach meczowych.
Kolejną szansę na strzelenie gola miał Mileta Rajović. Duńczyk w 83. minucie znalazł się na siedemnastym metrze od bramki Szappanosa i oddał strzał po ziemi. Golkiper Puskas Akademii nie miał z próbą napastnika Legii najmniejszych problemów. Ta sytuacja zemściła się dosłownie po chwili.
Zsolt Nagy dograł piłkę z lewej strony boiska, a sytuacyjne uderzenie w kierunku bramki posłał Daniel Lukacs. Świetną interwencją popisał się Kobylak, ale przy piekielnie silnej dobitce Kevina Mondovicsa nie miał już szans. Węgrzy doprowadzili do wyrównania i szukali bramki dającej zwycięstwo. Na szczęście legionistów ratował bramkarz, a spotkanie zakończyło się remisem 1:1.
Następny rywal jest dobrze znany Papszunowi
Kolejnym rywalem Legii podczas obozu w Hiszpanii będzie dobrze znana polskim klubom Sigma Ołomuniec. Czesi rywalizowali z Lechem Poznań i Rakowem Częstochowa w fazie ligowej Ligi Konferencji - "Kolejorz" wygrał 2:1, zaś "Medaliki", jeszcze pod wodzą Marka Papszuna, zremisowały 1:1.
Legia Warszawa 1:1 Puskas Akademia (58' K. Urbański - 83' Mondovics)
Skład Legii w 1. połowie: Tobiasz - Szymański, Pankov, Piątkowski - Wszołek, Kapustka, Augustyniak, Vinagre (33. Stojanović) - W. Urbański, Colak, Krasniqi
Skład Legii w 2. połowie: Kobylak - Leszczyński, Jędrzejczyk, Kun - Stojanović (61. Kacper Chodyna), Elitim, Arreiol, Reca - Żewłakow (79. Kovacik), Rajović, K. Urbański

5 godzin temu








