Wstyd na oczach świata. Co w Mediolanie robi skompromitowany Rosjanin?

2 godzin temu
Do Mediolanu za zgodą MKOl przyjechał z Moskwy znany trener łyżwiarstwa, związany z reżimem Władimira Putina.
Sekwencja zdarzeń jest zastanawiająca. W piątek wyrzucają skeletonistę Władysława Heraskewycza z igrzysk za to, iż chciał założyć kask z podobiznami zabitych przez Rosjan sportowców ukraińskich i tego samego dnia – to najbardziej prawdopodobne - zezwalają na przyjazd rosyjskiego trenera łyżwiarstwa figurowego, nie tylko związanego z telewizją Władimira Putina, ale prawdopodobnie również z dopingiem.

REKLAMA







Zobacz wideo Kaja Ziomek-Nogal: Jechałam tu po medal, ale za jakiś czas docenię szóstą lokatę, bo zrobiłam wszystko, co mogłam



Jak nie mieć wątpliwości co do idei olimpijskiej?
Jest to niekończąca się seria zdarzeń, które zasługują na filmowy scenariusz. Prolog wygląda następująco: Międzynarodowa Federacja Łyżwiarska (ISU) wykluczyła rosyjskiego trenera Daniiła Glejchiengauza, a MKOl go do Mediolanu zaprosił. I Glejchiengauz przyleciał, żeby oficjalnie grać rolę trenera jednej z faworytek konkursu solistek, bodaj najchętniej oglądanej konkurencji olimpijskiej na świecie.


Jest to choreograf związany z legendarną horpyną łyżwiarstwa figurowego Eteri Tutberidze. Wychowankowie Tutberidze zdobyli sześć z ośmiu medali na igrzyskach w Pekinie. Gruzinka, od lat mieszkająca w Moskwie, to postać w łyżwiarstwie legendarna do tego stopnia, iż choćby nie musiałaby zakładać futra z norek ani karakułów do pozowania przed ocenami sędziów, jak to kiedyś bywało, żeby wszyscy wiedzieli, iż to ona. Słynie z drakońskich metod, bezwzględności i ostrego języka w stosunku do podopiecznych, głównie nastolatek i dzieci.
Metresa Władimira Putina pociąga za sznurki w Pierwym Kanale
Oboje, plus lekarz Filipp Szwiecki, prawdopodobnie maczali palce w najsłynniejszym dopingu w ich powabnym, eterycznym sporcie – 15-letniej Kamiły Wałujewej przed czterema laty przed igrzyskami w Pekinie. W jej organizmie na przedolimpijskich zawodach znaleziono środek dopingowy TMZ, ale wyniki ogłoszono już podczas igrzysk. Dziecko dostało cztery lata dyskwalifikacji, im nic nie udowodniono.



Podejmując decyzję o wykluczeniu Glejchiengauza z igrzysk ISU uznała, iż jest on narzędziem propagandowym reżimu Putina. Federacja miała do tego podstawy. Choreograf jest mężem dziennikarki Olgi Pautowej z Pierwszego Kanału, najbardziej popularnej stacji telewizyjnej w Rosji. Tłumacząc na polski: to nie jest Monika Olejnik ani Katarzyna Kolenda-Zaleska. Jest to dziennikarka, która komentuje istotny dla Rosjan sport, jeżeli nie najważniejszy - łyżwiarstwo figurowe, nic poza tym.
Ale uwaga: w Pierwym Kanale rządzi Władimir Putin. To znaczy nie on własnoręcznie, ale jego domniemana żona-nieżona, matka jego dzieci, Alina Kabajewa, była gimnastyczka i medalistka olimpijska. Metresa Putina robi to poprzez radę dyrektorów, której jest przewodniczącą. Oznacza to dla Pautowej premiery, wywiady, okładki kolorowych pism, kontakty z politykami, imprezy w klubach, rauty rządowe, wpływy.


MKOl stwierdził jednak prawdopodobnie, iż łyżwiarska federacja jest nadwrażliwa. Pautowa, dziewczyna, którą Glejchiengauz poślubił trzy lata temu w tajemnicy takiej, iż choćby goście ślubu zaprzeczali, iż do niego doszło (w tym Szwiecki, jeden ze świadków na ślubie, lekarz Walijewej), nie jest propagandowym narzędziem Putina, ponieważ – uznał prawdopodobnie MKOl - jest to zaledwie celebrątko, gwiazdeczka. Faktycznie, prawdziwą sławę zdobyła, uczestnicząc w popularnym w Rosji programie "Epoka Lodowcowa", w którym pary – aktorzy, piosenkarki i zawodowi łyżwiarze - tańczą na lodzie. W ostatniej edycji Pautowa jeździła jako Małgorzata do pary z Wolandem, co jest dość zabawnym szczegółem, jeżeli ktoś pamięta postać wcielonego diabła z powieści Bułhakowa.
W efekcie decyzji MKOl Glejchiengauz, którego nazwisko trzeba koniecznie siedmiokrotnie sprawdzać podczas wpisywania, 14 lutego przyleciał do Mediolanu. Następuje kolejny akt tej szczególnej wersji teatru kabuki.



Mianowicie Glejchiengauz formalnie przyleciał jako trener 16-letniej solistki Adieliji Pietrosian, która zaczyna swoje starty olimpijskie 16 lutego. Zrobił to, mimo iż trenerką dziewczyny w Moskwie jest Tutberidze. Pietrosian jest fantastyczną solistką - trzykrotną mistrzynią Rosji. Kwalifikację do igrzysk olimpijskich zdobyła jako jedna z nielicznych Rosjan dopuszczonych do rywalizacji w Mediolanie.
Zaskakująca zmiana trenerów
Hmm, ale adekwatnie, dlaczego Tutberidze nie mogła być u boku Pietrosian w Mediolanie, skoro już wcześniej MKOl ją dopuścił do igrzysk? Już jest na olimpijskich zawodach i bywa na treningach. Dlaczego musiał przylecieć Glejchiengauz?
Tu wchodzimy w zakamarki polityki sportowej, w które nie chcielibyśmy się zapuszczać, ale trudno.
Otóż Tutberidze, obawiając się odrzucenia przez MKOl z powodu czteroletniej dyskwalifikacji Walijewej i związków z reżimem Putina, wnioskowała o akredytację z Gruzji, z gruzińskim paszportem. W ten sposób uniknęła upokarzającego procesu weryfikacji pod kątem jej stosunku do najazdu Rosji na Ukrainę. Miała prawo: jednym z jej niezliczonych uczniów jest bowiem Gruzin Nika Egadze, mistrz Europy. Egadze trenuje w klubie Tutberidze Sambo-70, na legendarnym moskiewskim lodowisku "Kryształowym".



Tu niewielka dygresja: jest ono częścią szkoły "olimpijskich rezerw". Nazwa jest nieco myląca - to szkoła podstawowa. Dzięki podstawówce Tutberidze ma dostęp do mnóstwa dzieci. Znana jest z wyciskania z nich maksymalnych obrotów w skokach. Dzieci są najodważniejsze.
Łyżwiarstwo figurowe w Rosji jak klub, gdzie łączy się sport i polityka
Formalnie zatem podopiecznym Tutberidze w Mediolanie jest Nika Egadze. Mało tego, w parach tanecznych startowała 23-letnia Diana Davis, którą Tutberidze urodziła w Las Vegas podczas kilkunastoletniego pobytu z Stanach Zjednoczonych. Davis reprezentuje Gruzję i również trenuje na lodowisku "Kryształowym" w Moskwie. W parze ze swoim mężem Glebem Smołkinem zajęła 13. miejsce.
Obawy Tutberidze o wykluczenie byłyby absolutnie uprawnione. Łyżwiarstwo figurowe w Rosji ma związki z Kremlem ściślejsze niż Corleone z mafią włoską, gdyż to sport celebrycki, w którego blasku grzeją się najważniejsi politycy, oligarchowie, najważniejsi miejscy urzędnicy. Dość powiedzieć, iż szef biura prasowego Kremla, Dmitrij Pieskow, jest fanem łyżwiarstwa figurowego. Jego żoną jest mistrzyni olimpijska w parach tanecznych z Turynu Tatjana Nawka, jedna z twórczyń i gwiazd show "Epoka Lodowcowa", powierniczka (odpowiednik męża zaufania) Władimira Putina.
Idź do oryginalnego materiału