Wstrząsy niszczą bolidy Aston Martina. Fernando Alonso ostrzega przed paraliżem dłoni

rallypl.com 2 godzin temu

Adrian Newey oraz Koji Watanabe spotkali się z mediami w czwartek, aby wyjaśnić sytuację, w jakiej znalazł się brytyjski zespół przed Grand Prix Australii.

To pierwszy raz, kiedy szefowie techniczni musieli publicznie zmierzyć się z pytaniami o poważne wibracje, które nękają ich nową konstrukcję na sezon 2026. Problemy te drastycznie ograniczyły czas spędzony na torze podczas testów przedsezonowych.

Trudne początki nowej współpracy z producentem silników

Początek roku dla ekipy z Silverstone nie należy do najłatwiejszych. Aston Martin po raz pierwszy w swojej historii współpracuje z fabrycznym partnerem dostarczającym jednostki napędowe, którym została Honda. Opóźnienia na wczesnym etapie produkcji sprawiły, iż zespół spóźnił się na pierwsze jazdy w Barcelonie. Później, podczas dwóch trzydniowych sesji w Bahrajnie, stajnia ta pokonała najmniejszy dystans spośród wszystkich jedenastu zespołów w tegorocznej stawce.

Wprowadzenie tak znaczącego partnera jak dostawca silników zawsze wiąże się z ryzykiem, szczególnie przy nowych przepisach i samodzielnej produkcji skrzyni biegów oraz tylnego zawieszenia. Aston Martin, który w marcu zeszłego roku skusił geniusza projektowania, Adriana Neweya, do przejścia z Red Bulla, nie spodziewał się jednak, iż skala wyzwań okaże się tak duża.

Walka z awariami baterii i systemem odzyskiwania energii

Główną bolączką wykrytą w Bahrajnie były silne wibracje pochodzące z jednostki napędowej. Wstrząsy te uszkadzały baterię Hondy do tego stopnia, iż nie mogła ona pracować zbyt długo bez awarii. Drgania były tak potężne, iż elementy samochodu po prostu pękały, a prowadzenie bolidu stało się dla kierowców niezwykle trudne.

Photo by Joe Portlock/Getty Images

Inżynierowie w Melbourne nie zamierzają się jednak poddawać. Choć Honda nie znalazła jeszcze pierwotnej przyczyny problemu, przygotowała tymczasowe środki zaradcze, które mają wydłużyć żywotność baterii podczas nadchodzącego weekendu wyścigowego.

Zobacz też: „To koniec!” Dramatyczna historia Richard Burnsa, który odpadł przed serwisem w Safari.

„Na podstawie szeroko zakrojonych testów na hamowni wprowadzimy środki zaradcze, które naszym zdaniem będą najskuteczniejszym rozwiązaniem na tym etapie, poczynając od tego tygodnia” – stwierdził Watanabe, prezes Honda Racing. „Jednak ich skuteczności nie możemy jeszcze w pełni zagwarantować w rzeczywistych warunkach torowych, dlatego w tym tygodniu zostaną zastosowane pewne warunki dotyczące działania jednostki napędowej. Pracujemy wspólnie jako jeden zespół i rozważane są już dalsze kroki, ale nie możemy podzielić się tymi szczegółami technicznymi, więc prosimy o cierpliwość, ponieważ kontynuujemy pracę nad odblokowaniem pełnego potencjału wydajności”.

Wpływ wibracji na niezawodność i komfort prowadzenia

Adrian Newey zaznaczył, iż bateria jest w tej chwili priorytetem zespołu. Wyjaśnił również mechanizm powstawania problemu, porównując jednostkę napędową do wzmacniacza, a podwozie do odbiornika drgań.

„Ważną rzeczą do zrozumienia jest jednak to, iż bateria to element, na którym się skupiliśmy, ponieważ jest to krytyczny przedmiot” – powiedział Newey. „Nie zdradzając żadnych szczegółów technicznych, to, co osiągnęliśmy na ten weekend, zostało przetestowane na hamowni w ciągu weekendu i doprowadziło do rozwiązania, którego będziemy używać tutaj w Melbourne. To z powodzeniem znacznie zredukowało wibracje przenoszone na baterię, ale ważne jest, aby pamiętać, iż w rzeczywistości jednostka napędowa, kombinacja silnika spalinowego i prawdopodobnie również MGU, jest źródłem wibracji. To jest wzmacniacz. Podwozie jest – w tym scenariuszu – odbiornikiem. Te wibracje przenoszone na podwozie powodują kilka problemów z niezawodnością, odpadające lusterka, odpadające tylne światła, wszystkie tego rodzaju rzeczy, którymi musimy się zająć”.

Ryzyko uszkodzenia nerwów u Fernando Alonso i Lance’a Strolla

Według Neweya znacznie poważniejszym problemem jest to, iż wibracje przenoszą się ostatecznie na palce kierowcy. To właśnie ten czynnik ograniczał liczbę okrążeń, które zawodnicy mogli pokonać do tej pory.

„Fernando [Alonso] ma odczucie, iż nie może przejechać więcej niż 25 okrążeń pod rząd, zanim narazi się na trwałe uszkodzenie nerwów w dłoniach” – dodał Newey. „Lance [Stroll] jest zdania, iż nie może przejechać więcej niż 15 okrążeń przed tym progiem. Dla mnie nie ma sensu nie być otwartym i szczerym w kwestii naszych oczekiwań. Będziemy musieli zostać bardzo mocno ograniczeni w kwestii tego, ile okrążeń przejedziemy w wyścigu, dopóki nie opanujemy źródła wibracji i nie poprawimy wibracji u źródła”.

Aston Martin

Mimo tych trudności zespół pokłada ogromną ufność w możliwościach swoich placówek w Silverstone oraz japońskiej Sakurze. „Czy wierzymy w zdolność Hondy do podniesienia tej mocy i bycia konkurencyjnymi? Absolutnie, mają udokumentowane osiągnięcia i mamy całkowitą wiarę” – zapewnił Newey. Watanabe dodał: „Oczywiście chcę się pospieszyć, ale w tej chwili dość trudno powiedzieć, kiedy i jak [dużo czasu to zajmie]”.

Ukryte możliwości podwozia i agresywny plan rozwoju

Newey dostrzega jednak pozytywy. W jego ocenie podwozie ma duży potencjał i już teraz pozwala na walkę w środku stawki, mimo dużych opóźnień na etapie projektowania.

„Jeśli chodzi o podwozie, myślę, iż powszechnie wiadomo, iż mierzyliśmy się z bardzo skondensowanym okresem rozwoju” – przyznał Newey. „Nie dostaliśmy modelu do tunelu aerodynamicznego aż do połowy kwietnia – więc dość daleko za naszymi konkurentami. To, na czym staraliśmy się skoncentrować, to posiadanie dobrego, solidnego pakietu architektonicznego. Przez pakiet architektoniczny rozumiem części, których nie możemy łatwo zmienić w trakcie sezonu. Myślę, iż to osiągnęliśmy. Patrzę na nasz pakiet i nie mam poczucia, iż cokolwiek szczególnie przeoczyliśmy, dlatego wierzę, iż samochód ma w sobie ogromny, niesamowity potencjał rozwojowy. Pełna realizacja tego potencjału zajmie kilka wyścigów. Mamy w toku dość agresywny plan rozwoju. Tutaj w Melbourne jesteśmy nieco za liderami [i] być może jesteśmy piątym najlepszym zespołem, więc kimś w rodzaju potencjalnych uczestników Q3 pod względem podwozia. Oczywiście nie jest to miejsce, w którym chcemy być, ale mamy potencjał, aby być na czele w pewnym momencie sezonu”.

Postawa kierowców wobec wyzwań w nowym sezonie

Lance Stroll oraz Fernando Alonso starają się zachować optymizm, skupiając się na pracy nad ulepszeniami.

„Na pewno nie jesteśmy zadowoleni” – powiedział Stroll. „Chcemy być bardziej konkurencyjni, ale wszystko, co możemy zrobić, to pochylić głowy i po prostu uporać się z problemami, które mamy, oraz starać się poprawiać w każdy weekend w trakcie sezonu. Nie mam wątpliwości, iż po stronie podwozia możemy wprowadzać ulepszenia i stawać się bardziej konkurencyjni z tygodnia na tydzień. Po stronie silnika to samo – musimy po prostu znaleźć więcej mocy i kiedy wszystkie elementy złożą się w całość, jestem pewien, iż będziemy tam, gdzie chcemy być. Chodzi tylko o to, aby tam dotrzeć”.

Fernando Alonso dodał, iż kluczem jest jedność zespołu. „Trzeba pozostać zjednoczonym, trzeba pozostać zmotywowanym. Czasami jest to trudne, gdy nie walczysz o czołowe miejsca, ale zawsze jest jakiś cel. Zawsze jest wyzwanie, zawsze jest cel na weekend i dla nas teraz jest nim po prostu stać się lepszymi, ulepszyć samochód, zrozumieć więcej o tych problemach, które mamy. Jednocześnie, ponieważ mieliśmy bardzo krótką zimę i nie zdołaliśmy zrealizować wszystkich programów, które chcieliśmy, istnieje wiele kierunków ustawień i testów, które chcemy przeprowadzić w tych pierwszych wyścigach, aby zrozumieć samochód i nowe przepisy. Myślę, iż mamy długą listę do zrobienia i to już jest wystarczająco motywujące na kilka pierwszych wyścigów”.

Pierwszy trening pokaże, czy środki zaradcze Hondy pozwolą na zebranie cennych danych i zbliżenie się do rozwiązania zagadki niszczycielskich wibracji.


Źródło: f1.com

Idź do oryginalnego materiału