W niedzielę Betard Sparta Wrocław pokonała wysoko Orlen Oil Motor Lublin. Hit PGE Ekstraligi okazał się zdecydowanie bardziej udany dla gospodarzy, którzy pokazali się ze znakomitej strony. Bardzo dobrze zaprezentował się również Marcel Kowolik. Młodzieżowiec powrócił do ligowego składu w stylu. Po meczu chwalili go zarówno kapitan, jak i szkoleniowiec wrocławskiej drużyny.
Wrocławianie poza dwoma punktami za zwycięstwo w meczu zdołali również zdobyć punkt bonusowy. Podopieczni Piotra Protasiewicza odrobili 20 punktów straty w dwumeczu, a spotkanie zakończyło się wynikiem 59:31. Różnicę z pewnością zrobił występ młodzieżowca Sparty.
Wszak Marcel Kowolik na swoim koncie zapisał 6 punktów z bonusem. Był to dwukrotnie większy dorobek punktowy od formacji młodzieżowej ekipy z Lublina. Tym samym również żużlowiec, który powrócił do składu, odegrał istotną rolę w tak przekonującym zwycięstwie swojej drużyny.
Kapitan chwali młodego zawodnika
Zapytany o postawę swojego młodszego kolegi z zespołu Maciej Janowski nie krył zadowolenia z jego formy. Kapitan wrocławskiej drużyny przyznał, iż przerwa mogła okazać się dla juniora przydatna.
– Marcel dzisiaj jechał świetnie, bardzo dobrze prowadził motocykl i ze startu i po trasie, więc cieszy nas to, iż po tej chwilowej przerwie wraca i może ta chwilowa przerwa mu się przydała, żeby troszkę głodu nabrał – chwalił młodzieżowca Janowski.
Trener zwraca uwagę na styl jazdy
Przed przerwą wakacyjną wiele mówiło się o odstawieniu Marcela Kowolika od składu przez Piotra Protasiewicza. W meczu z Motorem młodzieżowiec spełnił oczekiwania trenera, który zwrócił uwagę na styl jazdy 18-latka w niedzielnym spotkaniu.
– Dzisiaj to możemy patrzeć na punkty i mówić tak, ale nie chodzi mi o to. Ja od początku mówiłem, mi nie chodzi o punkty, tylko o styl jazdy, bo ja go obserwuję co tydzień kilka razy na różnych zawodach młodzieżowych i czy we Wrocławiu, czy na każdym innym obiekcie. On jeździ po prostu inaczej niż w meczach ligowych było do tej pory. Dzisiaj to był ten Marcel, który jedzie tam, gdzie się jedzie, jest tam, gdzie jest szybko. Widać było u niego tę euforia z jazdy i nie było dojechania czterech biegów, tylko w każdym miejscu po prostu starał się rozpędzać, walczyć – pochwalił Kowolika Protasiewicz.










![Najciekawsze auto sportowe? Ten Ford wygrywa drugi raz z rzędu [Ranking]](https://m.natemat.pl/fa2x91ty-1920x1080x0x0.webp)





