Wolny nie wytrzymał, teraz mówi wprost. "Wyszło na dobre"

23 godzin temu
Zdjęcie: Fot. REUTERS/Borut Zivulovic


Jakub Wolny miał kilka dobrych momentów tej zimy, ale nie brylował na tle rodaków. Zajął miejsce dopiero w czwartej "10" klasyfikacji generalnej. Mimo wszystko był z siebie zadowolony po sezonie, o czym opowiedział w jednym z wywiadów, podkreślając, iż dokonał sporego postępu. A to nie koniec. Dokonał też szokującego wyznania. Okazało się, iż Wolnego mogło zabraknąć na starcie.
Sezon 2024/25 Pucharu Świata dobiegł końca. Jednym z największych zaskoczeń był Daniel Tschofenig. Ledwie 23-letni Austriak sięgnął po Kryształową Kulę. Jednym z największych rozczarowań byli z kolei Polacy. Na słowa pochwały zasłużył jedynie Paweł Wąsek, który prezentował dość równą formę. Zajął 14. miejsce w klasyfikacji generalnej, najwyższe wśród Biało-Czerwonych. Tylko jemu udało się w tym sezonie stanąć na podium. Blisko niego nie był za to Jakub Wolny. Jego najlepszą lokatą było ósme miejsce. Ostatecznie sezon ukończył na 37. pozycji w "generalce". Okazuje się jednak, iż o mały włos, a 29-latka mogliśmy nie zobaczyć w Pucharze Świata. Ba, choćby na skoczni.


REKLAMA


Zobacz wideo Polscy skoczkowie mają nowego trenera. Thurnbichler się pożegnał


Jakub Wolny był na zakręcie kariery. Teraz ujawnia
O wszystkim Wolny opowiedział w jednym z wywiadów. Przed sezonem został przydzielony do grupy bazowej, co jego zdaniem było niesprawiedliwe. - Zostałem odsunięty od kadry i był to dla mnie cios, ale nie związany z tym, iż byłem w grupie bazowej, ale tym, iż w kadrze A były osoby, które skakały gorzej ode mnie, a dostały tam miejsce - podkreślał, cytowany przez TVP Sport.


Później jednak ponownie wrócił do kadry A i do Pucharu Świata. I ten sezon mimo wszystko miał całkiem udany. Poczynił postęp w porównaniu do poprzedniej kampanii, o czym mówił otwarcie. Teraz wyznał jednak, iż mogło go zabraknąć na skoczni. Po tych wszystkich zawirowaniach dotyczących zesłania do grupy bazowej zastanawiał się nad sensem kontynuowania kariery.
- Zostałem zesłany do grupy bazowej. Wyszło mi to na dobre, bo mogłem spokojnie trenować, a do tego fajnie się dogadywałem z trenerami. Czasami warto dostać po dupie i się obudzić. Zastanawiałem się w ogóle, czy chce mi się dalej skakać, ale doszedłem do wniosku, iż jednak podejmę rękawicę i starałem się, by forma była jak najlepsza - ujawnił, cytowany przez Interię.
Tym osobom Wolny wiele zawdzięcza
Kto pomógł mu wyjść z kryzysu? - Chciałbym podziękować trenerom Krzyśkowi Miętusowi i Zbyszkowi Klimowskiemu, bo tak naprawdę większość lata trenowałem z nimi. To głównie przy nich udało mi się odbudować. Potem trafiłem do kadry A - dodawał.


Zobacz też: A jednak! Po fatalnym sezonie Stoch ogłosił decyzję ws. dalszej kariery.


Jakub Wolny to utalentowany skoczek, ale końcówka sezonu nie należała do najlepszych w jego wykonaniu. Polak rzadko punktował. Mimo wszystko wystąpił w ostatnim konkursie w Planicy, mimo iż udział w nim brała jedynie najlepsza "30". Pomogły mu zawieszenia Norwegów i wycofanie Philippa Raimunda. Na poprawę wyników liczy w kolejnej kampanii. Ta wystartuje już pod koniec listopada 2025 roku. Głównym wydarzeniem będą igrzyska olimpijskie.
Idź do oryginalnego materiału