- Przede wszystkim fizycznie czuję się znakomicie, nie doskwierają mi żadne urazy. Trener Chivu obdarzył mnie zaufaniem, dał mi swobodę i pozwolił czerpać euforia z gry, dzięki czemu mogę pokazywać swoje umiejętności. Muszę cały czas się rozwijać i dawać drużynie jak największe wsparcie - mówił Piotr Zieliński na początku stycznia po wygranej z Bologną 3:1, w którym reprezentant Polski zdobył gola (cytat za intermediolan.com).
REKLAMA
Zobacz wideo Oskar Pietuszewski to polski Yamal? Żelazny: Trochę właśnie zapominamy, iż to jest dzieciak
Jego sytuacja zmieniła się w ciągu dwóch miesięcy, bo aż do listopada był głównie rezerwowym. Był to częściowo efekt późniejszego rozpoczęcia okresu przygotowawczego oraz urazu, którego nie mógł wyleczyć. Włoskie media wskazują jednak na jeszcze jeden istotny aspekt przemiany 31-latka, a jego źródła należy szukać w lipcu. To wtedy odbyła się kluczowa rozmowa z trenerem.
Te słowa Chivu odmieniły Zielińskiego
Latem media, powołując się na źródła w klubie, donosiły, iż Zieliński jest na wylocie z klubu. Chętnych nie brakowało, a zainteresowane pozyskaniem Polaka miał być m.in. Leeds United, West Ham United oraz kluby z Arabii Saudyjskiej. W tym okresie pomocnik biało-czerwonych otrzymał jednak mocny sygnał od trenera, by nie rezygnował i pozostał na San Siro.
"Wierzę w ciebie, zostań tutaj, pracuj ciężko, a niedługo dostaniesz swoją szansę" - miał mu wtedy powiedzieć Cristian Chivu. Jego słowa cytuje "Tuttosport".
Dostał ją i wykorzystał. Od początku listopada Zieliński gra pierwsze skrzypce w "Nerrazzurich" i nie ma żadnego meczu, po którym nie byłby chwalony przez szkoleniowca oraz dziennikarzy. Inter, który walczy w tej chwili z kontuzją innego z liderów Hakana Calhanoglu, jest liderem Serie A, ale musi jeszcze powalczyć o miejsce w 1/8 finału Ligi Mistrzów. W środę o awans zagra z Borussią Dortmund, ale choćby wygrana może nie wystarczyć. Niezbędne będą jeszcze korzystne rozstrzygnięcia w innych pojedynkach.

1 godzina temu













