Włosi rozpisują się po meczu Rakowa. Rywale mają inny priorytet

19 godzin temu
Fiorentina jest o krok bliżej awansu do ćwierćfinału Ligi Konferencji po tym, jak wygrała 2:1 z Rakowem Częstochowa. Decydującą bramkę zdobył Albert Gudmundsson, pokonując Oliwiera Zycha z rzutu karnego. Włoskie media nie mają wątpliwości - priorytetem dla Fiorentiny jest utrzymanie w Serie A. - Przed nami dziesięć finałów - zauważa Paolo Vanoli, trener Fiorentiny.
Kwestia awansu w tej parze 1/8 finału Ligi Konferencji jeszcze nie jest rozstrzygnięta. Raków Częstochowa prowadził 1:0 z Fiorentiną po golu Jonatana Brauta Brunesa, ale ostatecznie przegrał 1:2, tracąc decydującą bramkę w trzeciej minucie doliczonego czasu gry. - Klata do przodu i walczymy u siebie, bo to nie jest koniec. Było bardzo blisko, żeby ten mecz skończył się remisem, więc myślę, iż jesteśmy cały czas w grze - mówił trener Łukasz Tomczyk po zakończeniu spotkania. Fiorentina ma szansę na to, by wyeliminować drugą polską drużynę z europejskich pucharów.


REKLAMA


Zobacz wideo Vuković uratuje Widzew? Żelazny: To wciąż jest niedoceniany trener, ma świetny warsztat


Nie Raków. To jest priorytetem dla Fiorentiny. "Przed nami dziesięć finałów"
Włoskie media odnotowały wygraną Fiorentiny w Lidze Konferencji, ale zwracają uwagę na najważniejszy mecz z Cremonese, który odbędzie się w poniedziałek. Może on rozstrzygnąć o losach utrzymania w Serie A.
"Rzut karny w 93. minucie przekreślił wygraną Rakowa. Fiorentina wygrała minimalnie i może skupić się na walce o utrzymanie. Za siedem dni w Polsce Fiorentina będzie musiała walczyć o awans do ćwierćfinału, ale pierwszy krok został już zrobiony. Gol Brunesa był zimnym prysznicem dla trenera Fiorentiny" - pisał dziennik "La Gazzetta dello Sport". "Fiorentina wygrywa pierwszy mecz z Rakowem w ostatniej chwili" - odnotowuje serwis tuttomercatoweb.com.


"Po wymianie ciosów między Brunesem a Ndourem Fiorentina pokonała Raków" - pisze krótko portal calciomercato.com. "Fiorentina wyrywa zwycięstwo, przydatne jedynie dla poprawienia morali. W meczu z Cremonese trzeba jednak czegoś więcej. Zwycięstwo przyszło dopiero w doliczonym czasie gry dzięki naiwnemu rzutowi karnemu. To był kolejny powolny mecz, wiotka drużyna, pozbawiona pomysłów, grająca w szkolnym stylu, który był łatwy do odczytania dla Polaków" - napisała violanews.com.
Zobacz też: Wraca sprawa śmierci Maradony. Jest decyzja sądu


Trener Fiorentiny cieszy się z reakcji zespołu w drugiej połowie. - Pierwsza połowa była wyrównana, choć brakowało nam trochę determinacji. Cieszę się, bo dobrze zareagowaliśmy. Mecze w Europie są trudne. Zagramy o awans w Polsce, ale teraz wszyscy się mobilizujemy, by jak najlepiej przygotować się na mecz z Cremonese. Musimy chcieć tam wygrać. Kiedy próbujesz coś kalkulować, to często się nie udaje. Przed nami dziesięć finałów - komentował Paolo Vanoli.
Rewanżowe spotkanie między Rakowem Częstochowa a Fiorentiną odbędzie się w czwartek o godz. 18:45. Relacja tekstowa na żywo w Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.
Idź do oryginalnego materiału