
Walka tak zwanego „włodarza” to zawsze coś we freakach. Taką sytuację mieliśmy podczas gali PRIME 15, kiedy do klatki wszedł Arkadiusz Tańcula.
Tańcula to bowiem jedna z naczelnych postaci tej polskiej freakowej organizacji. Włodarz i doświadczony freak fighter wszedł do klatki na gali PRIME 15 w Puławach, gdzie zmierzył się z Rafałem „Takefun” Górniakiem. Pojedynek ten odbył się na zasadach K-1 w małych rękawicach i zwiastował ogromne emocje.
Komentatorzy całej gali PRIME 15 – Ludwiczek i Dags zwrócili uwagę na to, iż Tańcula do tej walki trenował bardzo mało i tak naprawdę nie miał za sobą uczciwego, pełnego okresu przygotowawczego.
To mogło mieć wpływ na jego dyspozycję, ale od początku walki tego braku przygotowania nie było widać.
Tańcula i Takefun ostrożnie weszli do tego starcia, mając respekt przed umiejętnościami rywala. Górniak szukał drogi do głowy Tańculi i chciał postraszyć bardziej doświadczonego przeciwnika, ale ten umiejętnie walczył z kontry. W drugiej odsłonie Takefun poczuł krew, ale jego zdecydowana ofensywa została zakończona przez gong kończący tę odsłonę. Kibice mogli zatem czekać na trzecią, ostateczną i decydującą rundę.
A ta miała zadecydować o wygranym w tej konfrontacji. Tańcula i Takefun kontynuowali swoją taktykę i polowali na tę jedną konkretną akcję, która miałaby przekonać sędziów punktowych do przypisania zwycięstwa.
I tak się właśnie stało – to sędziowie zdecydowali o zwycięzcy tego pojedynku, którym finalnie okazał się Arkadiusz Tańcula.

9 godzin temu















