Wisła Kraków zamierza zdecydowanie odciąć się od przemocy i patologicznych zachowań części środowiska kibicowskiego. Jarosław Królewski zapowiedział egzekwowanie nowych zasad na stadionie i przyznał, iż klub rozpoczyna dłuższy proces zmian.
W nocy z 20 na 21 sierpnia w Krakowie doszło do śmiertelnego pobicia kibica. Tragiczne wydarzenie ponownie wywołało debatę na temat grup pseudokibicowskich oraz ich wpływu na polski futbol.
Wisła Kraków zareagowała, wprowadzając zakaz prezentowania transparentów i innych elementów zawierających hasła „anty” oraz „PDW”. Ograniczenie obejmie również określenia odnoszące się do kibicowskich bojówek i grup takich jak „Młoda Ferajna” czy „Stara Ferajna”.
Jak przekazał Jarosław Królewski na antenie Kanału Sportowego, nie była to decyzja podjęta pod wpływem jednego zdarzenia. Właściciel „Białej Gwiazdy” myślał o takich działaniach już wcześniej. Ostatnia tragedia miała jednak przyspieszyć ich wprowadzenie. Wypowiedź Królewskiego opisał Kanał Sportowy.
Królewski zapowiada dłuższą walkę
Prezes Wisły podkreślił, iż klub nie potrzebuje ludzi, którzy przemoc przedstawiają jako formę obrony jego barw. „My jako Wisła Kraków nie potrzebujemy takich obrońców, takiej etyki, takich wartości” – powiedział.
Jednocześnie Królewski zdaje sobie sprawę, iż samo ogłoszenie zakazu nie rozwiąże problemu. Dlatego Wisła chce konsekwentnie egzekwować nowe reguły. Ma to być początek dłuższego procesu, który może z czasem stać się przykładem dla innych polskich klubów.
Właściciel krakowskiego zespołu przypomniał również, iż przytłaczająca większość kibiców nie ma nic wspólnego z przemocą. To rodziny, dzieci oraz osoby angażujące się w akcje społeczne i charytatywne. Właśnie dlatego jego zdaniem wizerunek całego klubu nie może być budowany na działaniach niewielkiej grupy ludzi.
Królewski nie zamierza przy tym zasłaniać się argumentem, iż określone zwyczaje od lat stanowią część kibicowskiej tradycji. W jego ocenie żadna grupa nie może narzucać własnych zasad klubowi o ponad 120-letniej historii. „Zamierzam w tym być bardzo radykalnym” – zapowiedział.
Wisła zaczyna więc zmiany od własnego stadionu. Jednak właściciel klubu liczy, iż w przyszłości podobną drogą pójdą również inni. Bez wspólnych i konsekwentnych działań walka z przemocą wokół polskiego futbolu może pozostać jedynie zbiorem mocnych deklaracji.

1 godzina temu















