Wielki bój mistrzyń Polski w hicie LM! Było już 2:9, a potem tie-break

19 godzin temu
W znakomicie zapowiadającym się spotkaniu 3 kolejki siatkarskiej Ligi Mistrzyń Developres Rzeszów zmierzył się na wyjeździe z Palmberg Schwerin. Najlepsze zespoły grupy E zmierzyły się w pojedynku o pozycję liderek. Faworytkami były mistrzynie Polski i faktycznie wygrały, choć styl zostawia wiele do życzenia. Palmberg Schwerin - Developres Rzeszów 2:3 (19:25, 25:22, 20:25, 25:22, 12:15)
Grupa E tegorocznej Ligi Mistrzyń jest niezwykle wyrównana. Każda z drużyn ma już na swoim koncie co najmniej jedną wygraną. Najlepiej do tej pory radzi sobie drużyna Palmberg Schwerin. Niemki zwyciężyły zarówno z Maritsą Płowdiw, jak i z Levallois Paryż.

REKLAMA







Zobacz wideo Boruc szczerze o swoich problemach: Mówię tutaj o jakichś dziwnych rzeczach i używkach



W trzeciej kolejce drużyna Palmbergu zmierzyła się u siebie z mistrzyniami Polski, Developresem Rzeszów. Siatkarki ze stolicy województwa podkarpackiego na rozpoczęcie zmagań w LM pokonały Maritsę Płowdiw, ale uległy w pięciu setach paryskiemu Levallois. Była to smutna niespodzianka - rzeszowianki przegrały pierwsze dwie partie, wyrównały stan meczu, ale w tie-breaku nie utrzymały nerwów na wodzy.
Waga świetnie zapowiadającego się spotkania była duża. Zwycięska drużyna będzie prowadzić w tabeli na półmetku fazy grupowej. Lider po sześciu rozegranych spotkaniach awansuje bezpośrednio do ćwierćfinału rozgrywek. Wiceliderki rozpoczną fazę pucharową rundę wcześniej. Pomimo niedawnej wpadki faworytkami spotkania były rzeszowianki.


Zmienne szczęście Developresu
Mecz lepiej rozpoczął Developres. Prowadził od samego początku partii, spokojnie budując przewagę. Po ataku Marrit Jasper było 6:3, a chwilę później mistrzynie Polski wrzuciły wyższy bieg. Świetnie spisywała się Julita Piasecka. Zrobiło się 13:6, kiedy obiła blok. Gospodynie wyglądały na zagubione, a rzeszowianki przybliżały się do zwycięstwa w pierwszym secie. Przy stanie 21:12 na chwilę obudziły się Niemki, ale krótka dobra passa nie była w stanie zmienić znacząco wyniku. Developres wygrał seta 25:19, obejmując prowadzenie w meczu.
Zobacz też: Największy pechowiec w polskiej kadrze mówi wprost. "Bardzo mnie zabolało"



Po krótkiej przerwie siatkarki obu drużyn zamieniły się rolami. Palmberg wyglądał dużo lepiej, a Developres nie radził sobie z Jet Kok. Po jej asie Niemki wyszły na pięciopunktowe prowadzenie - 8:3. Trener Cesar Hernandez Gonzalez wziął czas. To pomogło tylko na chwilę, bo gwałtownie zrobiło się 13:8. Druga przerwa rzeszowianek przyniosła lepsze efekty. Mistrzynie Polski zaczęły łapać kontakt, wyszły choćby na jednopunktowe prowadzenie. W zaciętej końcówce lepiej spisały się jednak gospodynie. Partię zakończyła Kok. Palmberg Schwerin wygrał 25:22, a na tablicy pojawił się wynik remisowy.
Niemiecki rollercoaster rzeszowianek
Dopiero trzecia partia przyniosła wyrównany pojedynek. W początkowych momentach żadna z drużyn nie była w stanie wypracować sobie znaczącej przewagi. Od stanu 7:8 kilka punktów z rzędu zdobyły rzeszowianki, w czym duży udział miała Laura Heyrman. Zrobiło się 11:8, ale Niemki stopniowo niwelowały dystans. Po paru minutach znów był remis - 15:15. Końcówka jednak przebiegła po myśli rzeszowianek. Punktowe akcje Jasper, Heyrman oraz Piaseckiej przyniosły prowadzenie 22:18. Po bloku Dominiki Pierzchały wszystko było jasne. Developres wygrał partię 25:20 i był już blisko wygranej.
Gospodynie rozpoczęły czwartą partię zdając sobie sprawę z tego, iż margines błędu wyczerpał się. gwałtownie wyszły na prowadzenie 6:1. Czas dla rzeszowianek nie pomógł, bo chwilę później było już 9:2. Do świetnej Kok dołączyła Anna Artyszuk. Rzeszowianki się otrząsnęły i natychmiast odrobiły wszystkie straty - po błędzie gospodyń było 10:10. Dobra seria wciąż trwała - 14:12 po ataku Piaseckiej, Wtedy znów zaczęły się problemy. Niemki wróciły na czteropunktowe prowadzenie po bloku na Taylor Bannister. Utrzymały przewagę do samego końca partii. Wygrana do 22 sprawiła, iż kibice zgromadzeni na hali w Schwerin mogli obejrzeć tie-breaka.
Decydujący set rozpoczął się do nieznacznego prowadzenia rzeszowianek. gwałtownie do głosu doszły gospodynie, w czym swój udział miała Britte Stuut. Trzypunktowa seria sprawiła, iż o czas poprosił trener Gonzalez. Mistrzynie Polski wróciły na prowadzenie 7:5, ale nie potrafiły go utrzymać. Po nieudanych akcjach Piaseckiej i Bannister zrobiło się już 9:11. Developres jednak fantastycznie zakończył spotkanie. Od stanu 11:12 rzeszowianki zdobyły cztery punkty z rzędu, wygrywając tie-breaka do 12 a całe spotkanie 3:2.



Wygrana Developresu sprawiła, iż rzeszowianki objęły prowadzenie w grupie E Ligi Mistrzyń. Mistrzynie Polski mają na koncie sześć punktów. Na drugie miejsce spadł Palmberg Schwerin, a trzecią lokatę zajmuje Maritsa Płowdiw. Tabelę zamyka drużyna Levallois Paris z dwoma punktami na koncie - zdobytymi za wygraną nad mistrzyniami Polski.
Idź do oryginalnego materiału