Wielka rywalka Kowalczyk wciąż zadziwia. Niebywały wyczyn na igrzyskach

2 godzin temu
Marit Bjoergen i Therese Johaug przez lata uchodziły za największe rywalki Justyny Kowalczyk-Tekieli. Nasza mistrzyni musiała jednak uważać na jeszcze jedną z Norweżek - Heidi Weng, która jako jedyna z tego grona kontynuuje karierę. Ba, z igrzysk olimpijskich w Mediolanie przywiozła trzy medale i nie powiedziała ostatniego słowa. Tak przynajmniej wynika z jej wypowiedzi dla norweskich mediów.
Bieg na 50 km kobiet na igrzyskach olimpijskich w Mediolanie - ostatnia konkurencja w biegach narciarskich - przyniósł kibicom mnóstwo emocji. W Polsce najbardziej cieszyliśmy się z rewelacyjnego ósmego miejsca Elizy Ruckiej-Michałek. Największa euforia panowała jednak w Szwecji. Po złoto z potężną przewagą nad rywalkami sięgnęła w końcu Ebba Andresson. Z ponad dwuminutową stratą zameldowała się druga na mecie Heidi Weng. Norweżka również napisała w ten sposób piękną opowieść.

REKLAMA







Zobacz wideo Stare sanki, Snoop z pierogiem, aferki. Niezwykłe igrzyska dla Polski!



Ścigała się z Kowalczyk. W Mediolanie odniosła największy sukces na ZIO
Dla doświadczonej 34-letniej biegaczki igrzyska w Mediolanie okazały się najlepszymi w długoletniej karierze. Do tej pory udało jej się zdobyć jedynie brąz w biegu łączonym w Soczi. Z Włoch wraca natomiast ze srebrem na 50 km, brązem w biegu łączonym i złotem w sztafecie. A mówimy przecież o zawodniczce, która w Pucharze Świata ściga się od 2009 r., a w światowej czołówce była już za czasów największych sukcesów Justyny Kowalczyk-Tekieli. Mimo to wciąż utrzymuje znakomity poziom.


Sukces Weng zadziwia niemal cały sportowy świat. Imponująca jest przede wszystkim jej niesamowita długowieczność. - Jestem w kadrze narodowej od siedemnastu lat, dwa w juniorach, jeden jako kadet i czternaście w elitarnej drużynie. Myślę, iż dobrze mi to wychodzi. Czuję jednak, iż miałam dużo szczęścia, będąc w drużynie, zwłaszcza w młodości, kiedy dostałam duże wsparcie - powiedziała po igrzyskach norweskiemu Nettavisen.
Weng dostała pytanie, co dalej. choćby się nie wahała
W rozmowie z portalem nie mogło oczywiście zabraknąć pytania o to, co dalej z jej karierą. - Mam wrażenie, iż zadawano mi to pytanie, odkąd skończyłam 30 lat. Mówią: "Teraz czas pomyśleć". Ale ja lubię rywalizację, a adekwatnie lubię też trenować. Czuję się, jakbym od jakiegoś czasu zatrzymała się w miejscu i była taka sama, jak w wieku 20 lat - stwierdziła Weng.


W ten sposób nie wprost zasugerowała, iż zamierza kontynuować ściganie. Norwegowie zastanawiają się nawet, czy uda jej się wystąpić za cztery lata na igrzyskach we Francuskich Alpach. Jak na razie jasnych deklaracji brak.
Idź do oryginalnego materiału