Super Bowl od dawna nie jest tylko najważniejszym wydarzeniem sportowym, ale także jedną z najlepiej oglądanych transmisji. Według wstępnych szacunków Nielsen Media Research tym razem widownia przed ekranami mogła przekroczyć choćby 130 mln. Wynik meczu - choć istotny - nie jest tematem tylu rozmów, co występ gwiazdy wieczoru. Zwłaszcza iż była nią jedna z najbardziej znanych postaci z Ameryki Środkowej.
REKLAMA
Latynoski pionier. Tego jeszcze w Super Bowl nie było
Tradycyjnie to właśnie koncert wzbudził największe i najbardziej skrajne emocje. Nie po raz pierwszy. Przed rokiem najwięcej mówiło się o tańcu Sereny Williams, która w zemście na Drake'u - raperze i byłym wielbicielu - wykonała symboliczny taniec podczas występu Kendricka Lamara. O tej sprawie na Sport.pl pisał nasz dziennikarz Michał Kiedrowski.
Tym razem gwiazdą halftime show był inny raper. Benito Antonio Martinez Ocasio - znany jako Bad Bunny - w przerwie Super Bowl wystąpił już nie po raz pierwszy. W 2020 r. wystąpił u boku Shakiry i Jennifer Lopez. Tym razem to on był gwoździem programu i - jak zauważyła AFP News Agency - pierwszym wykonawcą w historii, który podczas halftime show zaśpiewał wyłącznie po hiszpańsku.
Na pieńku z Trumpem. "Zanim podziękuję Bogu..."
Na kilka dni przed rozpoczęciem Super Bowl stało się jasne, iż na trybunach Levi's Stadium w Santa Clarze zabraknie Donalda Trumpa. Prezydentowi nie spodobał się wybór artystów - poza Bad Bunnym na scenie pojawiła się grupa Green Day - i postanowił on obejrzeć mecz z dala od miejsca jego rozgrywania.
Bad Bunny na początku lutego odebrał w Los Angeles nagrodę Grammy za album "Debi Tirar Mas Fotos". Gdy obierał statuetkę, wygłosił przemówienie. Rozpoczął je od wymownych słów: "Zanim podziękuję Bogu, powiem: 'ICE OUT' (ICE, wynoś się)".
ICE, czyli funkcjonariusze służb imigracyjnych, w styczniu znaleźli się na cenzurowanym, gdy zastrzelili dwoje obywateli protestujących przeciw zaostrzonej polityce deportacyjnej uprawianej przez Trumpa.
Wcześniej Bad Bunny podjął decyzję o tym, by nie organizować trasy koncertowej w Stanach Zjednoczonych. Portal USA Today cytował wtedy jego tłumaczenia. - Było wiele powodów, dla których nie pojawiłem się w Stanach Zjednoczonych, i żaden z nich nie wynikał z nienawiści - powiedział. Dodał, iż w niepokój wprawiał go inny fakt. - ICE mogłoby być na zewnątrz - wytłumaczył, podkreślając tym samym, iż obawiał się o fanów wychodzących z jego koncertów.
Czytaj też: Adam Małysz zdecydował! Ujawniamy: Zmiana na konkurs olimpijski
Jedyny taki występ. "God bless America" zyskało nowe znaczenie
Biorąc pod uwagę powyższe okoliczności, stało się jasne, iż występ Bad Bunny'ego w przerwie najchętniej oglądanego wydarzenia sportowego w USA wzbudzi emocje. I tak też było. Artysta wypowiedział słowa "God bless America", ale rozszerzył ich znaczenie. Do tradycyjnego amerykańskiego pozdrowienia dołączył kraje Ameryki Łacińskiej (Chile, Argentynę, Urugwaj, Paragwaj, Boliwię, Peru, Ekwador, Brazylię, Kolumbię, Wenezuelę, Gujanę, Panamę, Kostarykę, Nikaraguę, Honduras, Salwador, Gwatemalę, Meksyk, Kubę, Dominikanę, Jamajkę i Antyle. Na końcu dodał USA, Kanadę i - jak sam powiedział - jego ojczyznę - Portoryko, a także wzniósł ku niebu piłkę futbolową z napisem "Together we are America" (Razem jesteśmy Ameryką).
Towarzyszyły mu flagi wszystkich krajów, a za pochodem prowadzonym przez rapera widniał wielki bilbord z hasłem, które głosiło: "The only thing more powerful than hate is love" ("Jedyną rzeczą potężniejszą od nienawiści jest miłość").
Trump skrytykował, Obama pochwalił
"Tyle ikonicznych momentów w występie Bad Bunny'ego na Super Bowl. Wszystkie rezonują. Być może największym jest przypomnienie: Coś większego niż nienawiść? Miłość, oczywiście. Po prostu niesamowite" - pisał znany dziennikarz Guillem Balague, biograf Lionela Messiego i Cristiano Ronaldo.
Głos - co oczywiste - zabrał także Trump. Na portalu TruthSocial napisał: "Pokaz w przerwie meczu Super Bowl jest absolutnie okropny, jeden z najgorszych w historii! Nie ma sensu, jest obrazą wielkości Ameryki i nie reprezentuje naszych standardów sukcesu, kreatywności ani doskonałości. Nikt nie rozumie ani słowa z tego, co mówi ten facet, a taniec jest obrzydliwy, zwłaszcza dla małych dzieci, które oglądają go z całych Stanów Zjednoczonych i całego świata. Ten "pokaz" to po prostu "policzek" dla naszego kraju, który każdego dnia ustanawia nowe standardy i rekordy - w tym najlepszy rynek akcji i plany emerytalne 401(k) w historii!".
Prezydent USA zwrócił się także z apelem do władz ligi. "Tak przy okazji, NFL powinna natychmiast zmienić absurdalną nową zasadę dotyczącą rozpoczęcia meczu. Uczyńmy Amerykę ponownie wielką! Prezydent Donald J. Trump".
Głos zabrał także były prezydent USA Barack Obama. Choć nie odniósł się do Bunny'ego, to jednak w pozytywny sposób wypowiedział się o całym święcie amerykańskiego sportu. Uderzył w zupełnie inną retorykę. "Gratulacje dla mistrzów Super Bowl Seattlehawks! Ta obrona była wyjątkowa. MVP Kenneth Walker był dominujący. A Sam Darnold podarował nam jedną z najlepszych historii powrotu po długim czasie. Cieszcie się świętowaniem" - napisał na swoim profilu na portalu X.

1 godzina temu













