Wielka afera w Hiszpanii. Prezes i trener zdyskwalifikowany na dwa lata

2 godzin temu
Jak to możliwe, iż hiszpańskie media sportowe głównego nurtu wyjątkowo dużo miejsca poświęcają czwartoligowemu klubowi? Wszystko za sprawą byłego piłkarza Sportingu Gijon, a dziś ekcentrycznego prezesa Javiego Povesa. To on jest bohaterem dużej afery w Hiszpanii.
Poves w latach 2005-19 grał na pozycji obrońcy. W swojej karierze zaliczył choćby debiut w La Liga, ale występował przede wszystkim w drugiej drużynie Sportingu Gijon. Na pewno jednak nie było o nim tak głośno wówczas, jak jest teraz. A dziś Javi Poves to jednocześnie prezes i trener czwartoligowej drużyny Colonia Moscardo.

REKLAMA







Zobacz wideo Kosecki o rozmowach motywacyjnych z kibolami: o ile nie wygracie meczu to...



Javi Poves z wielką karą od RFEF
Po ostatnim meczu swojej drużyny z liderem tabeli, zespołem Rayo Majadahonda, Javi Poves nie był w stanie utrzymać nerwów na wodzy.
"Wypnijcie klaty po tym gó***anym meczu, który zagraliście! Przyjeżdżasz tu zarobić marne 300 euro! Daj mi znać, a dam ci trzy razy tyle, żebyś sędziował mi tak samo. Pochowam cię w pieniądzach" - miał krzyczeć w stronę sędziego Francisco Jose Cintasa, co cytuje "AS".


To jednak nie wszystko. Krewki prezes, jak relacjonuje hiszpański "AS", "zwrócił się do obrońcy Daniego Ramosa słowami: 'Jesteś wieśniakiem, wyjmij wykałaczkę z gęby!', a następnie chwycił za szyję Daniego Vidala. Według raportu, sytuacja była na tyle poważna, iż 'interweniować musiały służby bezpieczeństwa obiektu, aby rozdzielić zwaśnione strony'" - czytamy.



Spotkanie zakończyło się remisem 1:1, ale klub Povesa znajduje się w strefie spadkowej, co mogłoby w pewnym sensie tłumaczyć zachowanie Povesa. Jednak już kilka godzin po tych wydarzeniach opublikował on na portalu X przeprosiny:
- Takie sytuacje zdarzają się w wielu szatniach piłkarskich, ale kiedy wracasz do domu i to przetrawisz, nie czujesz się z tym dobrze. Chciałbym przeprosić zawodników Majadahondy, którzy byli blisko mnie podczas tego zamieszania. To prawda, iż oni mnie obrażali, ja odpowiedziałem im czymś innym. Nic nadzwyczajnego - powiedział na nagraniu. - Jestem człowiekiem o wielkim sercu i jeżeli muszę przeprosić, robię to, bo źle się z tym czuję - dodał.
Zobacz też: Bezlitosny obraz igrzysk w Mediolanie. Włosi chcieli to ukryć
Słowa skruchy nie powstrzymały władz Hiszpańskiej Królewskiej Federacji Piłkarskiej (RFEF) przed nałożeniem na Povesa drakońskiej kary. Prezes i trener Colonii Moscardo został zawieszony w swoich prawach na dwa lata (!), a także ma zapłacić karę w wysokości 3500 euro.



Javi Poves to postać bardzo kontrowersyjna. Jest wyznawcą teorii o płaskiej Ziemi, a tuż po pierwszym zakończeniu kariery piłkarskiej w 2011 roku wybrał się w podróż, podczas której odwiedził 35 krajów, poznał Rosjankę i zamieszkał z nią na Syberii.
Idź do oryginalnego materiału