
Martin Lewandowski, czyli szef federacji KSW ujawnia największą wypłatę za walkę. Olbrzymia fortuna dla gwiazdy Konfrontacji Sztuk Walki.
W branży MMA nie raz zdarzało się, iż największe wynagrodzenia nie były przypisane wyłącznie do sportowej stawki. Nierzadko najwięcej pieniędzy generowały te pojedynki, którym towarzyszyły: ładunek emocjonalny, rozpoznawalne nazwiska oraz długa bądź chociaż intensywna otoczka medialna. W federacji KSW za to najwyższe wynagrodzenia były przewidziane z reguły dla ikon sportu bądź medialnych postaci o zwykle nieskazitelnej reputacji. To właśnie starcia z ich udziałem sprzedawały gale i przyciągały także widzów spoza świata MMA. Oczywiście konflikty również są częścią tego wszystkiego, natomiast ci, którzy w KSW faktycznie zarabiali najwięcej, raczej od nich stronili.
Na czele takich walk od lat stały pojedynki z udziałem Mameda Khalidova czy Mariusza Pudzianowskiego. Ich każde wyjście do klatki było wydarzeniem masowym, a walki z rywalami pokroju Michała Materli czy później mocno promowanych przeciwników należały do tych, przy których gaże sięgały absolutnego sufitu w KSW. Niezależnie od sportowej jakości, medialność „Pudziana” przekładała się na rekordowe zainteresowanie i ogromne wpływy. Z drugiej strony miłość kibiców do największej ikony federacji, reprezentującej „Arrachion Olsztyn”, czyli rzecz jasna Mameda Khalidova również owocowała gargantuicznymi kwotami.
Z pewnością bardzo wysoko pod względem finansowym stały i w dalszym ciągu stoją stawki innych czołowych zawodników organizacji. Niegdyś Michał Materla, Borys Mańkowski czy Mateusz Gamrot inkasowali spore sumy, tak jak teraz Salahdine Parnasse, Artur Szpilka czy Adrian Bartosiński.
ZOBACZ TAKŻE: Przełom ws. śmierci Mateusza Murańskiego. Zawodnik FAME mógł zostać otruty
Pozostając przy pojedynkach o stricte sportowym charakterze, to duży potencjał zarobkowy miały także pojedynki, w których Mamed mierzył się z innymi mistrzami, jak starcia z Tomaszem Narkunem czy nie tak dawny super fight z „Bartosem”. Są to przykład walk, które łączą wysoką stawkę sportową z ogromnym zainteresowaniem medialnym, co automatycznie winduje wynagrodzenia dla obu stron. Nie inaczej było również w przypadku rywalizacji Khalidova z Tomaszem Adamkiem, która była walkę wieczoru jedynej dotąd gali z cyklu „Epic”.
W ostatnich latach KSW coraz częściej sięgało po zestawienia oparte na rozpoznawalności, tak jak czasem dokonywało tego zabiegu przed laty. Takie walki, szczególnie z udziałem znanych nazwisk lub postaci spoza klasycznego MMA, dawały zawodnikom szansę na kontrakty znacznie wyższe niż standardowe mistrzowskie wypłaty, które przecież do niskich nie należą.
Lata temu przykładem tego było choćby zestawienie Mariusza Pudzianowskiego z „Popkiem”, które było gigantycznym wydarzeniem. W zeszłym roku natomiast mieliśmy do czynienia choćby z pojedynek „Pudziana” ze znanym na cały świat Eddiem Hallem. W obu przypadkach panowie zarabiali wielkie pieniądze.
Szef KSW ujawnia największą wypłatę
W sieci i mediach nie jeden raz mieliśmy do czynienia z plotkami tudzież doniesieniami na temat największej wypłaty w historii polskiej organizacji MMA. Od dłuższego czasu panuje przekonanie, iż to właśnie Mamed Khalidov oraz Mariusz Pudzianowski zainkasowali tyle, co nikt wcześniej. Co ciekawe, mieliby oni zarobić zbliżone kwoty za wspólną walkę podczas gali KSW 77, która miała miejsce pod koniec 2022 roku w Gliwicach.
ZOBACZ TAKŻE: Szokujące wieści ws. kariery Joshuy po tragicznym wypadku. To koniec
Do niedawna sporo mówiło się o tym, iż obaj otrzymali kwoty zbliżone do dwóch milionów złotych, co rzekomo jest rekordem w historii federacji. Okazuje się jednak, iż największa wypłata była znacznie okazalsza. Poinformował o tym jeden z właścicieli Konfrontacji Sztuk Walki, który zmierzył się ostatnio z pytaniem właśnie odnośnie rekordowej gaży w trakcie wywiadu dla „Przeglądu Sportowego”.
4 miliony. Netto.
– zszokował prowadzącego rozmowę współwłaściciel KSW.
Usłyszawszy to dziennikarz upewnił się jeszcze, czy aby na pewno mowa jest o pojedynczym wynagrodzeniu dla jednego zawodnika, na co jego rozmówca skinął głową i dodał:
Więc w takim panie jesteśmy kryzysie i to powiem ci Panie jest rzecz z przedostatnich dwóch lat.
– z uśmiechem zakończył temat Martin Lewandowski w podcaście „W Cieniu Sportu”.
W takim przypadku raczej nie może chodzić o gażę za pojedynek Khalidov kontra Pudzianowski, biorąc pod uwagę, iż nie odbyła się ona w przeciągu dwóch ostatnich lat. Oczywiście w dalszym ciągu obaj ci zawodnicy są brani pod uwagę w kontekście otrzymania ujawnionej kwoty. Czy to był któryś z nich? Czy może Tomasz Adamek, Eddie Hall czy ktoś jeszcze inny? Tego na tę chwilę nie wiemy, jednakże fakt, iż mówimy o aż czterech milionach, wprawia w nie lada szok. Tym bardziej, iż we freak fightach, które słyną z gigantycznych stawek, z pewnością jeszcze nikt za jeden pojedynek tyle nie zarobił.

1 dzień temu
















