Groza na torze w Toruniu podczas czwartego turnieju półfinałowego Drużynowych Mistrzostw Polski Juniorów grupy 1 im. Andrzeja Pogorzelskiego. W pierwszym biegu dnia doszło do koszmarnie wyglądającego wypadku z udziałem młodzieżowca GKM-u Grudziądz, Jana Przanowskiego. Kibice zgromadzeni na MotoArenie zamarli, gdy na wejściu w drugi łuk prowadzący w wyścigu 19-latek stracił panowanie nad motocyklem. Pociągnęło go na owalu, a jadący tuż za nim Błażej Pasieka nie miał najmniejszych szans na reakcję i z pełnym impetem wjechał w rywala.
Służby medyczne natychmiast pojawiły się na torze. Przanowski został opuszczony z owalu na noszach, trafił bezpośrednio do karetki i został przewieziony do szpitala na szczegółowe badania. Najnowszy komunikat grudziądzkiego klubu przynosi ulgę, choć stan zdrowia utalentowanego juniora przez cały czas wymaga ostrożności.
Grudziądzki klub wydał oficjalne oświadczenie, informując o wynikach pierwszych badań w toruńskim szpitalu. Najważniejszą wiadomością jest brak jakichkolwiek złamań u młodego zawodnika, choć skutki upadku i tak okażą się odczuwalne.
– Janek został natychmiast przewieziony do szpitala i został poddany szczegółowej diagnostyce. Badania nie wykazały złamań, jednak nasz zawodnik ma wstrząśnienie mózgu i zostaje na obserwacji w toruńskim szpitalu. TRZYMAJ SIĘ JANEK, JESTEŚMY Z TOBĄ I CZEKAMY NA TWÓJ SZYBKI POWRÓT DO PEŁNI ZDROWIA! – przekazali przedstawiciele GKM-u w mediach społecznościowych.
Regulamin sprzyja Wybrzeżu. Przanowski pojedzie w rewanżu!
Upadek w Toruniu ma ogromne znaczenie dla Wybrzeża Gdańsk, w którym 19-latek startuje w rozgrywkach Krajowej Ligi Żużlowej na zasadzie wypożyczenia. Przanowski stał się rewelacją trzeciego poziomu rozgrywkowego – w sześciu meczach wykręcił solidną średnią 1,818 punktu na bieg (33 punkty i 7 bonusów w 22 wyścigach) i wyrósł na czołowego zawodnika ekipy znad morza.
Początkowe obawy kibiców dotyczyły jego występu w nadchodzącym rewanżu półfinałowym KLŻ zaplanowanym na 30 sierpnia w Gdańsku, gdzie Wybrzeże ma bronić 20-punktowej zaliczki z pierwszego spotkania. Choć po wstrząśnieniu mózgu obowiązują rygorystyczne przepisy, precyzyjne zapisy regulaminowe działają na korzyść gdańszczan. Zgodnie z tabelą minimalnego okresu zawieszenia licencji po stwierdzonym wstrząśnieniu mózgu, dla zawodników w wieku 18 lat i powyżej bezwzględna karencja wynosi 10 dni, przy czym pierwszym dniem jej trwania jest dzień wypadku. Ponieważ 19-letni Przanowski uległ wypadkowi 19 sierpnia, wymagana regulaminowo 10-dniowa przerwa dobiegnie końca tuż przed niedzielnym starciem, co oznacza, iż przy braku dalszych przeciwwskazań medycznych będzie mógł wystąpić w rewanżowym pojedynku.














